reklama

Byli piłkarze Lecha Poznań wciąż bez klubu. Co dalej z ich karierami?

Opublikowano:
Autor:

Byli piłkarze Lecha Poznań wciąż bez klubu. Co dalej z ich karierami? - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Bartosz Salamon pewnie nie tak wyobrażał sobie powrót do Włoch. Przez ostatni rok zagrał tylko jedno spotkanie, a dziś pozostaje bez zatrudnienia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaOkno transferowe już się zamknęło, ale rynek pozostaje otwarty dla wolnych zawodników. W takiej sytuacji znalazło się kilku byłych piłkarzy Lecha Poznań, którzy na początku nowego sezonu nadal nie mają klubu. Wśród nich są nazwiska, które jeszcze niedawno regularnie pojawiały się na ligowych boiskach.
reklama
reklama

Król strzelców Lecha wciąż czeka na nowy klub

Najbardziej znaną postacią w tym gronie jest bez wątpienia Christian Gytkjaer. Duńczyk przez trzy lata występował przy Bułgarskiej i zapisał się na kartach historii klubu za sprawą swojej skuteczności. W sezonie 2019/20 zdobył aż 24 bramki w Ekstraklasie, zostając królem strzelców rozgrywek. Choć w Poznaniu rozegrał 119 spotkań, nie było mu dane świętować sukcesów z Kolejorzem, nie zagrał nawet w europejskich pucharach. 

Po opuszczeniu stolicy Wielkopolski napastnik kontynuował karierę we Włoszech. Grał m.in. w Monzy oraz Venezii, a ostatnim klubem w jego karierze było SSC Bari. W poprzednim sezonie grał na poziomie Serie B, gdzie pojawił się na boisku 26 razy i strzelił trzy gole. Jego klub nie utrzymał się na tym poziomie rozgrywkowym, a latem umowa Gytkjaera wygasła. 

reklama

Obecnie wciąż pozostaje wolnym zawodnikiem, ale nie jest całkowicie poza piłką. W sierpniu rozpoczął treningi z Lyngby BK, czyli klubem, którego jest wychowankiem. W zespole występuje także jego brat, Fredrik. Na razie nie przełożyło się to na podpisanie kontraktu. Duńczyk stara się podtrzymać formę i wspiera sztab szkoleniowy.

Po latach wrócił do Włoch. Takiego scenariusza nie zakładał

W grupie piłkarzy bez klubu pozostaje także Bartosz Salamon, który po zakończeniu przygody w Poznaniu ponownie "występował" we Włoszech. Latem 2025 roku po rozstaniu z Lechem, przeniósł do Carrarese. Początek tej przygody nie potoczył się jednak po jego myśli. Salamon zaliczył we włoskim klubie zaledwie jeden występ, a w sierpniu bieżącego roku jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

reklama

Choć spekulowano o jego transferze do Livorno, temat najwyraźniej upadł. Środkowy obrońca najprawdopodobniej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w zawodowej piłce. Przypomnijmy, że 35-latek w trakcie pobytu w stolicy Wielkopolski był ważnym elementem zespołu - zdobył z Kolejorzem dwa mistrzostwa Polski oraz był częścią drużyny, która dotarła do ćwierćfinału Ligi Konferencji. 

Jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy wciąż bez klubu

Warto wspomnieć także o zawodniku, którego w Poznaniu nie ma już od ponad siedmiu lat, a to jeden z najbardziej uznanych polskich ligowców - na swoim koncie ma aż 333 mecze w Ekstraklasie. Maciej Gajos dołączył do Lecha Poznań po mistrzostwie zdobytym w 2015 roku i przez kolejne cztery sezony występował w niebiesko-białych barwach.

reklama

Środkowy pomocnik najwięcej występów w karierze zgromadził właśnie w Lechu. Choć nie udało mu się wznieść w górę żadnego trofeum, zagrał z Kolejorzem w europejskich pucharach - zapisał się w pamięci kibiców bramką w wyjazdowym meczu z Fiorentiną, która miała wyraźny wpływ na sensacyjne zwycięstwo poznańskiej drużyny. 

Następnym przystankiem w jego karierze była Lechia Gdańsk, gdzie zakotwiczył na kolejne cztery lata. Później podjął zaskakującą decyzję o wyjeździe do Indonezji, grając w koszulce klubu Persija Jakarta. Do Polski wrócił przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu, podpisując kontrakt z Wieczystą Kraków. Po awansie do Ekstraklasy nie przedłużono z nim umowy i gracz pozostaje na wolnym rynku do dziś. 

Nie każdy zostawił po sobie widoczny ślad przy Bułgarskiej

Są tacy gracze, o których wciąż się pamięta, choć wcale nie zapisali się jakoś pozytywnie. David Holman miał dość anonimowy epizod w Lechu, gdy trafił tu na wypożyczenie z węgierskiego Ferencvarosu. Zagrał tylko w jedenastu spotkaniach, zapisując na swoim koncie dublet w pucharowym meczu z Olimpią Grudziądz. Po latach może pochwalić się mistrzostwem Polski w 2015 roku, choć w tamtym sezonie zagrał tylko 19 minut z Pogonią Szczecin. 

Po odejściu z Lecha wrócił do swojego kraju, ale przełomowy okazał się transfer do Slovana Bratysława. Pięć mistrzostw Słowacji, trzy krajowe puchary i gra w Lidze Europy - pokaźny dorobek ofensywnego pomocnika. Swoją grą w Slovanie zapracował sobie także na debiut w seniorskiej reprezentacji Węgier, dla której wystąpił w pięciu spotkaniach. Obecnie nie ma klubu po rozstaniu z Szeged-Csanad, drużyną z drugiego poziomu rozgrywkowego. 

Od ponad roku na bezrobociu przebywa Mihai Radut (57 spotkań w Lechu, jeden gol i osiem asyst), po półrocznym pobycie w FK Oleksandrija bez klubu został Bogdan Butko (18 spotkań w Lechu), a po sześciu sezonach z Piastem Gliwice rozstał się Karol Szymański (dwa mecze w pierwszym zespole Kolejorza w 2020 roku). 

Każdy ze wspomnianych graczy znajduje się na dość podobnym etapie kariery - znaczenie w ich przypadku ma już wiek. Nie zapowiada się jednak, by zamierzali zakończyć swoją karierę. W przypadku zawodników z doświadczeniem w mocnych ligach znalezienie nowego klubu może być kwestią odpowiedniej oferty. Większość jeszcze w poprzednim sezonie notowała regularne występy. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo