reklama

Były trener Lecha Poznań wraca na ławkę. Przed nim bardzo trudna misja

Opublikowano:
Autor:

Były trener Lecha Poznań wraca na ławkę. Przed nim bardzo trudna misja - Zdjęcie główne
Autor: misterbjelica/Instagram | Opis: Były trener Lecha Poznań po długiej przerwie wreszcie wraca na ławkę.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaByły szkoleniowiec Lecha Poznań po dwóch latach przerwy wreszcie wraca na ławkę. Doświadczony trener podejmie się trudnego wyzwania w swojej karierze i stanie przed niezwykle odpowiedzialnym zadaniem. Wcieli się on w rolę "strażaka", którego misją będzie wyciągniecie klubu z krytycznej sytuacji. Dokonując tej sztuki ma szansę przypomnieć piłkarskiej Europie o swojej renomie.
reklama

Przed byłym szkoleniowcem Lecha trudne zadanie. Wybór klubu moze dziwić

Wczoraj po południu turecki Samsunspor potwierdził, że zawarł wstępne porozumienie z Nenadem Bjelicą, który ma objąć pieczę nad pierwszym zespołem do końca tego sezonu. Chorwat miał już przybyć do Samsunu prywatnym samolotem, co jednoznacznie wskazuje na to, że oficjalne ogłoszenie tego ruchu jest bliżej niż dalej. Dla 55-latka będzie to powrót do tureckiej ligi po trzech latach rozłąki, kiedy to ostatnim razem prowadził w niej Trabzonspor. 

reklama
Rozwiń

Swoją byłą ekipę w Super Lig przejął wtedy na dziewięć kolejek przed końcem sezonu 2022/23, gdy ta zajmowała piąte miejsce. Ostatecznie sprowadził ją na jedną lokatę niżej. Trabzonsporowi nie udało się awansować do europejskich pucharów, a Nenad Bjelica rozstał się z klubem za obustronnym porozumiem ledwie po ośmiu kolejkach następnej kampanii. Wtedy to w tureckiej lidze zapewnił swojej ekipie cztery zwycięstwa i cztery porażki, meldując się tuż za strefą gwarantującą europejskie puchary. Decyzja władz Trabzonsporu okazała się jednak słuszna, bo następca Chorwata, a równocześnie jego poprzednik z sezonu 2022/23 - Abdullah Avci - zaprowadził zespół do trzeciego miejsca na koniec rozgrywek. 

Rozwiń

Mimo wszystko, Bjelica ma przed sobą zupełnie inne zadanie niż dotychczas. Walki o najwyższe cele już nie będzie, bowiem Samsunspor znajduje się obecnie w potężnym kryzysie. Przegrał pięć spotkań z rzędu i na swoim koncie w siedmiu meczach Super Lig notował ledwie cztery punkty. Takie wyniki sprawiły, że niedawny uczestnik Ligi Konferencji Europy plasuje się aktualnie na przedostatnim miejscu w tabeli. Ekipa z Samsunu zdążyła już stracić aż 15 goli, co podkreśla dużą skalę problemów.

reklama
Rozwiń

Dziennikarze związani z Samsunsporem podkreślają, że w pierwszej kolejności Chorwat będzie musiał załatać właśnie przeciekającą pierwszą linię. O pomstę do nieba woła także sama organizacja gry, a Nenad Bjelica ma przywrócić zespołowi dyscyplinę na poszczególnych pozycjach i wstrząsnąć szatnią. Oczywiście tureckie media oczekują, że doświadczony szkoleniowiec dokona tego możliwie jak najszybciej. Efekty mają być zauważalne natychmiast i dopiero to zweryfikuje słuszność wyboru Chorwata.

Takie wyzwanie to nowość dla byłego trenera Lecha. Udźwignie ciężar odpowiedzialności?

Kibicom Samsunsporu nie przeszkadza to, że były szkoleniowiec Lecha Poznań od dwóch lat pozostawał bez pracy. CV Bjelicy wciąż robi świetne wrażenie, a ma w nich chociażby: dwa mistrzostwa Chorwacji z rzędu, a także tamtejszy Puchar i Superpuchar. Oprócz tego, że trenował Dinamo Zabrzeb, w swojej karierze ma też epizod w Bundeslidze, gdzie stał przez chwilę za sterami w Unionie Berlin. Tam już posmakował walki o utrzymanie. Przedwczesne rozstanie pokazuje jednak, że nie jest to łatwy kawałek chleba. 

reklama

Najczęściej Nenad Bjelica walczył mimo wszystko o najwyższe cele i plasował się na szczycie - nie tylko z Dinamem, ale też ekipą NK Osijek czy Lecha Poznań, z którym w pierwszym sezonie sięgnął po trzecie miejsce, a także finał Pucharu Polski. Choć ostatecznie Kolejorza zostawił w kontrowersyjnych okolicznościach zapracował z nim na drugie miejsce na dwie kolejki przed końcem rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. O wysokie cele potrafił walczyć nawet w Serie B z ekipą Spezii. 

Rozwiń

Narracja w social-mediach wśród fanów Samsunsporu jest dość jednoznaczna: "jak nie on to kto?". Bjelica nie będzie mieć przed sobą łatwego zadania, bowiem przed nim stoją starcia z liderującym Galatasarayem oraz trzecim w tabeli Amensporem, ale okazji do zdobycia punktów na rywalach w zasięgu jego ekipy także nie będzie brakować. Jedno jest pewne, gorzej niż teraz nie będzie. Fanów mimo wszystko może jednak dziwić wybór Samsunsporu, podczas gdy po trenera zgłaszało się chociażby FC Basel czy CSK Sofia. Duże zainteresowanie zdaniem dziennikarzy wykazywały też polskie kluby jak Raków, Wieczysta, a nawet Legia.

reklama
Rozwiń

Smaczku przenosinom do Samsunsporu dodaje fakt, że w nim Bjelica spotka inną postać, która zapisała się w historii Lecha Poznań czyli Afonso Sousę. Sytuacja byłej, wielkiej gwiazdy Kolejorza jak i całej Ekstraklasy zdecydowanie odbiega jednak od tej, w której opuszczał stolicę Wielkopolski. Portugalczyka trapią aktualnie nieustanne urazy przez co ten kompletnie nie potrafi pokazać swojej wartości na boisku. Piłkarz stracił praktycznie cały poprzedni sezon z powodu zerwanych więzadeł krzyżowych, a teraz rozegrał ledwie 35 minut w dwóch z siedmiu spotkań z powodu kolejnej kontuzji, tym razem uda.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo