Weteran Lecha z zasłużonym wyróżnieniem od sztabu szkoleniowego
Lech Poznań w oficjalnym komunikacie klubowym poinformował dziś o odnowionym kształcie rady pierwszej drużyny Lecha Poznań. Do tej pory tworzyli ją: Mikael Ishak, Radosław Murawski, Antoni Kozubal oraz Bartosz Mrozek. Jednak wskutek transferu renomowanego bramkarza do Udinese zdecydowano się na to, by w jego miejsce wskoczył do niej Joel Pereira. Portugalczyk otrzymał zatem całkiem miły prezent na swoje 30. urodziny, które obchodził dwa dni temu.
Tegoroczna praca działaczy Kolejorza w letnim oknie transferowym wyjątkowo opóźniła wybory do rady drużyny. W poprzednich latach następowały one zdecydowanie szybciej. Przedstawiciele klubu swoimi wypowiedziami wskazują na to, że w nominacji do tego organu oprócz szacunku, renomy i charakteru danego piłkarza główną rolę odgrywa także długość stażu. Właśnie dlatego oprócz oczywistych wyborów w postaci Mikaela Ishaka czy Radosława Murawskiego w gronie zaszczyconych piłkarzy znalazł się też wcześniej Antoni Kozubal. To wychowanek z dwunastoletnim doświadczeniem w niebiesko-białych barwach.
Z tego względu może dziwić, że Joel Pereira dołączył do rady drużyny w gruncie rzeczy tak późno. Dla Portugalczyka, który wchodzi w swój szósty sezon gry dla Lecha Poznań jest to absolutnie debiutanckie "powołanie". Prawy obrońca jak powszechnie wiadomo wygrał już trzy mistrzostwa z Kolejorzem, był jego filarem w rozgrywkach Ligi Konferencji Europy, a także należy wspomnieć odnotował 220 meczów dla pierwszej drużyny.
Sztab szkoleniowy najwyraźniej uznał, że to już właściwy czas na to, by Joel Pereira postawił kolejny krok na drodze do budowania swojego pomnika przy Bułgarskiej. To wyróżnienie jest efektem ciężkiej pracy na boisku i konsekwentnego budowania swojej pozycji w ekipie dziesięciokrotnych mistrzostw Polski. O statusie prawego obrońcy nie tylko w szatni, ale też i na trybunach świadczyły chociażby obrazki tuż po wywalczeniu dziesiątego mistrzostwa w Radomiu. Wtedy to zgromadzeni pod stadionem kibice Lecha Poznań zaczęli skandować niektóre nazwiska mistrzów Polski. Pierwszym z nich było to należące właśnie do Joela.
Lider mistrza Polski zapracował sobie na wysoką pozycję w drużynie
Dołączenie do rady drużyny może sprawić, że Portugalczyk w końcu wystąpi na boisku z opaską kapitana. Dotychczasowe raporty z meczów nie wskazują na to, by taka sytuacja miała już miejsce, a przynajmniej na pewno nie od pierwszej minuty. Nic podobnego nie zdarzyło się także w żadnym ze spotkań rozegranych dla poprzednich klubów, czym tylko zawodnik podkreśla swoją pozycję w Lechu Poznań.
Charakter zawodnika sprzyja temu, by widzieć go jako jednego z kandydatów do przejęcia opaski kapitańskiej w trakcie spotkań. Prawy obrońca zawsze jest skłonny do poświęceń w defensywie, ciężkiej pracy w pressingu, trzymania wysokiego tempa w meczu i maksymalnej chęci do działania na korzyść zespołu. Zawsze wybiera podanie zamiast strzału, co choć czasami bywa jego przekleństwem, pokazuje u niego gen prawdziwego altruisty. Piłkarz jest też jednym z graczy, którzy wymagają najwięcej od siebie oraz drużyny, co niejednokrotnie wykazywał w rozmowach pomeczowych, gdy sprawy na boisku szły nie po myśli Kolejorza.
Początek tego sezonu nie jest dla Pereiry łatwy. Piłkarz musiał już się mierzyć z falą krytyki chociażby po niesławnym już meczu z Widzewem Łódź, kiedy to dwa sprokurowane gole zmazały całe dobre wrażenie z jego gry. Kibice coraz mocniej domagają się w social-mediach tego, by Niels Frederiksen stawiał na Roberta Gumnego, ale to Portugalczyk niezmiennie jest pierwszym wyborem do gry w wyjściowych składach.
Jak dotąd Joel Pereira odnotował 15 występów we wszystkich rozgrywkach i trzy asysty, co jest zbliżonym wynikiem do tego z poprzedniego sezonu na tym samym etapie rozgrywek. Wtedy to do pięciu kluczowych podań dołożył dwa gole.
Komentarze (0)