Rozdźwięk w sprawie Mońki. Tak Niels Frederiksen skomentował całą sprawę
Wydaje się, że decyzje Jana Urbana uderzyły najmocniej w Wojciecha Mońkę, który w trakcie minionej przerwy reprezentacyjnej podejmował o wiele trudniejsze wyzwania niż te boiskowe. Selekcjoner pokazał 19-latkowi, że granica dzieląca euforię, a rozczarowanie jest wyjątkowo cienka.
Najlepszy obrońca poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy, za którego zagraniczne kluby były gotowe zapłacić w to lato blisko 10 milionów, dwukrotnie lądował poza kadrą, a raz w meczu ze Szwecją przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych. Przed piłkarzem w rotacji byli chociażby Kacper Potulski czy Przemysław Wiśniewski, co jasno przedstawiało stosunek Jana Urbana do wartości Wojciecha Mońki.
Ogromne rozczarowanie odczuwały w szczególności osoby związane ze środowiskiem Lecha Poznań. Trudno było zrozumieć, dlaczego szkoleniowiec nie dał 19-latkowi choćby kilku minut na to, by pokazać swoją wartość dla reprezentacji nawet przeciwko najsłabszej w grupie Rumunii.
Czarę goryczy przelała nagła decyzja o tym, by przerzucić pozbawionego rytmu meczowego Wojciecha Mońkę do reprezentacji U-21 na kluczowy mecz z Włochami, którego stawką był awans na nadchodzące mistrzostwa Europy z pierwszego miejsca. Reprezentacja Polski została rozgromiona przez "Squadrę Azzurra" aż 6:2, a filar Lecha Poznań zdaniem wielu nie rozegrał wtedy najlepszego meczu, co nie przeszło bez echa.
Winą za taką sytuację obarczono selekcjonera Jana Urbana, który nieroztropnie pokierował swoim zawodnikiem. Do sprawy odniósł się także sam dyrektor sportowy Lecha Poznań Tomasz Rząsa. Użytkownik portalu "X" o nazwie "Mikołaj" przytoczył opinię działacza Kolejorza, który na spotkaniu z kibicami miał ponoć stwierdzić, że po Mońce w meczu z Włochami było widać, że ma zaburzony rytm treningowy. Zdaniem Rząsy miało to być po prostu słabe zachowanie.
Niels Frederiksen zapytany o sytuację Wojciecha Mońki skupiał się bardziej na pozytywach. Zamiast szukać winnych, czy piętnować selekcjonera docenił to, że zawodnik zebrał pewne doświadczenie nie tracąc przy tym zbyt wiele zdrowia czy energii. Ta zdecydowanie może się przydać Kolejorzowi w nadchodzącym maratonie spotkań
- To nie jest moją pracą, by komentować decyzje Jana Urbana. Mam już i tak wystarczająco dużo trudnych decyzji na głowie, aby koncentrować się na innych aspektach. Skupiam się na tym, gdzie jesteśmy i jaką pracę wykonujemy. Cieszę się, że został wybrany, ponieważ na to zasłużył. Oczywiście zawsze istnieje pole do dyskusji na temat tego, ile powinien grać, ale otrzymał swoje minuty po odesłaniu do zespołu U-21. Mecz przeciwko reprezentacji Włoch był dla niego dobrym okazją do gry. Ostatecznie jest mi dobrze z tą decyzją. Mońka zagrał dużo meczów i to nie jest dla nas konieczne, by grał dodatkowe cztery spotkania po 90 minut podczas przerwy reprezentacyjnej - stwierdził dziś rano Niels Frederiksen.
Szkoleniowiec Lecha nie zgodził się z argumentacją dot. Gurgula
Dyrektor sportowy Tomasz Rząsa na spotkaniu z kibicami w dość mocnych słowach odpowiedział także na pytanie dotyczące postawy selekcjonera względem Michała Gurgula. Już na początku zgrupowania Jan Urban dolał oliwy do ognia, mówiąc, że nie powołał jednego z najlepiej prosperujących lewych obrońców w Europie, ponieważ... nie jest to jego zdaniem piłkarz na poziomie międzynarodowym i reprezentacyjny. Po tej wypowiedzi wybuchła ogromna burza w social-mediach, a kolejni dziennikarze, eksperci i kibice prześcigali się na argumenty podważające irracjonalne stanowisko selekcjonera.
Sam Rząsa, na podstawie informacji przekazanych na portalu "X" przez użytkownika u nicku "Mikołaj", stwierdził na spotkaniu z kibicami, że słowa Urbana o Gurgulu nigdy nie powinny paść i było to "przegięcie:. Tak samo jak to było w przypadku Wojciecha Mońki, do sprawy odniósł się dzisiaj również Niels Frederiksen i tutaj szkoleniowiec także zachował stoicki spokój.
- Oczywiście, nie zgadzam się z argumentacją. "Gurgi" pełni bardzo ważną rolę w naszym zespole przez ostatnie dwa sezony, wygraliśmy z nim dwa mistrzostwa, zagrał w wielu europejskich spotkaniach i spisywał się tam naprawdę bardzo dobrze. W tym także w rywalizacji z Crystal Palace. Oczywistym jest, że Gurgul to gracz z warunkami do gry w turniejach międzynarodowych i nie ma, co do tego wątpliwości. Jednak nie ma w tym nic złego, że ktoś się z tym nie zgadza. Jest jak jest - odpowiedział Niels Frederiksen na pytanie o ocenę decyzji personalnych Jana Urbana.
Aby nie być gołosłownym przypomnijmy, że jak dotąd na podstawie danych z portalu "Transfermarkt" Michał Gurgul rozegrał jak dotąd w barwach Lecha Poznań 82 mecze w PKO BP Ekstraklasie, osiem razy meldował się na boisku w meczach Ligi Konferencji Europy, sześć razy w kwalifikacjach do Ligi Europy i cztery razy do Ligi Mistrzów. W samej reprezentacji Polski przeszedł każdy szczebel juniorski rozgrywając 12 meczów dla kadry U-21, osiem dla U-19 i przykładowo 12 dla U-17. Warto wspomnieć, że w kadrze narodowej potrafił też pełnić rolę kapitana.
Komentarze (0)