Czołowy piłkarz Lecha z miejsca wniósł najwyższą jakość
Dziś rano Lech Poznań oficjalnie zadbał o przyszłość najlepszego obrońcy PKO BP Ekstraklasy z zeszłego sezonu czyli Wojciecha Mońki. 19-latek wdarł się przebojem do pierwszej drużyny Kolejorza. Najpierw zaliczył w sezonie 2024/25 dwa spotkania w rundzie jesiennej, a następnie podbił serca fanów prezentując najwyższą formę grając w wyjściowym składzie przeciwko Legii Warszawa na jej stadionie na ostatniej prostej do mistrzostwa kraju. Tamten pierwszorzędny występ okazał się finalnie przełomowym momentem w jego karierze.
Co prawda początek rundy jesiennej w sezonie 2025/26 znów w dużej mierze przebiegł dla młodzieżowca pod znakiem przesiadywania na ławce rezerwowych, ale po listopadowej przerwie na reprezentację 19-latek odpalił jak rakieta. Od tamtego momentu, a dokładnie 23 listopada i starcia z Radomiakiem Radom, stopera nie dało się praktycznie ściągać z boiska. Stał się fundamentem pod przyszłe, drugie z rzędu mistrzostwo kraju pełniąc rolę czołowego obrońcy, lidera i człowieka, który mimo młodego wieku grał jak weteran.
Mońka stał się twarzą Lecha notując w zeszłym sezonie w sumie 31 występów i blisko 2800 minut. Jego popularność, którą podsyciło zdobycie tytułu dla najlepszego obrońcy, zaczęła zataczać ogromne kręgi. Stał się on chociażby twarzą Kolejorza w spocie PKO BP Ekstraklasy na stulecie ligi, a dzień z Wojciechem Mońką stworzony przez Maksymiliana Dyśko dla TVP Sport wygenerował 65 tysięcy wyświetleń i dwa tysiące polubień. Równocześnie coraz głośniej było o kolejnych ofertach za zawodnika zza granicy i długiej kolejce chętnych na jego usługi.
Przyszłość dla Lecha Poznań jest bardzo jasna. Jaki cel stawia przed sobą zawodnik?
Żaden z kibiców Kolejorza aktualnie nie wyobraża sobie pierwszego składu Lecha Poznań bez wychowanka wronieckiej akademii i tak się właśnie teraz dzieje. Piłkarz nie opuścił w tym sezonie jak dotychczas żadnego z dziwięciu spotkań, stając się jednym z filarów formacji defensywnej z blisko 900 minutami na liczniku. Jego forma i jakość ciągle rosną, a zatem nic dziwnego, że władze Kolejorza zadbały o jego przyszłość. Z tego powodu przedłużyły kontrakt z graczem do końca czerwca 2030 roku, co jest świetną wiadomością.
W ten sposób Kolejorz zapewnia sobie długotrwałą, obiecującą współpracę z czołowym obrońcą Ekstraklasy, a w przypadku odejścia zajmie dobrą pozycję negocjacyjną w związku z brakiem szans na przedwczesne odejście gracza za darmo. Wojciech Mońka umowę podpisał dzisiaj i bezsprzecznie jest to znakomita wiadomość dla każdej ze stron.
- Czuję się bardzo doceniony ze strony klubu, że podpisuję ten nowy kontrakt. Te ostatnie dwa lata, odkąd jestem w pierwszej drużynie, minęły bardzo szybko i zmieniło się bardzo dużo. Tą umową stawiamy taki stempel dotyczący tego czasu. W ten nowy sezon wchodzę już trochę inaczej, bo od samego początku mam okazję grać w podstawowym składzie. Staję się pełnoprawnym członkiem drużyny i cieszę się, że klub podjął taką decyzję, Jestem z tego powodu szczęśliwy - wspominał po wszystkim Wojciech Mońka.
Po wygraniu dwóch mistrzostw z rzędu, odegraniu jednej z najważniejszych ról w drodze po 1/8 finału Ligi Konferencji i niemalże zapewnieniu sobie teraz awansu do Ligi Europy wydaje się, że przed piłkarzem stoi jasny cel na najbliższą przyszłość: debiut w seniorskiej reprezentacji Polski. Temat jego powołania przez Jana Urbana do kadry jeszcze względnie niedawno wywołał ogromną burzę w polskim środowisku piłkarskim, a do całej sprawy odniósł się w pewnym momencie także sam Niels Frederiksen czy nawet... Pablo Rodriguez.
Wojciech Mońka we wtorek wspominając o swoich zawodowych aspiracjach postanowił skupić w dużej mierze na Lechu Poznań. Nie omieszkał jednak wspomnieć o wizji gry z orzełkiem na piersi dla seniorskiej drużyny.
- Cele? Chcemy po raz trzeci z rzędu wywalczyć mistrzostwo Polski, to się jeszcze w historii Lecha nie zdarzyło. Chcieliśmy tego dokonać. Zawsze celem jest też Puchar Polski, no i dobre występy w Europie, gdzie będzie okazja zmierzyć się z mocnymi zespołami. A indywidualnie, gdyby udało się dostać powołanie do pierwszej reprezentacji i zadebiutować w niej, to byłoby wspaniale. Ale nie wybiegam w przyszłość, skupiam się na tym, co tu i teraz. Jeśli będę dalej pracował tak, jak do tej pory, to ten temat przyjdzie sam - twierdzi piłkarz, który dla Lecha gra od dziesiątego roku życia.
Czołowy stoper ligi zaliczył już 49 występów dla pierwszej drużyny Lecha Poznań, 27 dla rezew i 23 dla ekipy U19. Rozwój tego piłkarza jest niesamowity, a w kolejce za jego plecami czeka już chociażby Hubert Janszyka. Wszystko wskazuje na to, że Kolejorz ma pod nosem prawdziwą żyłę złota w kontekście obsady pozycji stopera.
Komentarze (0)