Trudny początek piłkarzy Lecha Poznań. Mogli przyglądać się grze przeciwników
Od pierwszego gwizdka podopieczni Nielsa Frederiksena musieli pogodzić się z rolą statystów na własnej połowie. Gdy przyjezdni akurat nie znajdowali się w posiadaniu piłki (a nie był to częsty widok), wysokim pressingiem starali się zmusić graczy Lecha Poznań do popełnienia błędu.
Wystarczyło kilka minut, by "Aptekarze" stworzyli poważne zagrożenie pod bramką Mateusza Lisa. Dwukrotnie próbował Nathan Tella - raz piłka wylądowała w rękach bramkarza, druga próba powędrowała w trybuny. Po jednym ze stałych fragmentów gry minimalnie nad bramką uderzał Edmond Tapsoba.
Gospodarzom chwilami udawało się przejąć piłkę po niecelnym zagraniu rywala, a to stwarzało okazję do wyjścia z kontratakiem. Jedną z najlepszych okazji do zdobycia bramki miał Mikael Ishak, który otrzymał świetne zagranie od Patrika Walemarka. Piłka po strzale kapitana także poleciała za wysoko.
Dramat w trzech aktach. Kolejorz pogrążony w pierwszej połowie
Jeszcze przed upływem kwadransa mistrzowie Polski odnotowali bolesną stratę. Kontuzja wyeliminowała z gry Wojciecha Mońkę, którego na środku obrony zastąpił Terry Yegbe. Bayer Leverkusen także dokonał błyskawicznej zmiany w związku z problemami zdrowotnymi Martina Terriera - francuskiego pomocnika zmienił Patrik Schick, którego spodziewano się pierwotnie w wyjściowej jedenastce.
Drugi cios dla Kolejorza nadszedł nieco ponad dziesięć minut później. Wprowadzony na boisko Yegbe we własnym polu karnym został trafiony w rękę po strzale jednego z "Aptekarzy". Analiza VAR trwała dość długo, ale ostatecznie sędzia podyktował "jedenastkę", a na listę strzelców wpisał się Schick.
A to nie koniec koszmaru. Całkowicie rozproszona defensywa Lecha popełniła kolejne błędy. Nathan Tella w prosty sposób doszedł do sytuacji strzeleckiej i choć jego uderzenie wybronił Mateusz Lis, to piłka trafiła do Malika Tillmana, a ten przy pomocy Mateusza Skrzypczaka wcisnął ją do siatki - zaledwie trzy minuty po pierwszym golu.
Na przerwę Lech schodził ze stratą trzech bramek. Przy rzucie rożnym, faulu we własnym polu karnym dopuścił się Skrzypczak. Początkowo sędzia nie odgwizdał przewinienia, ale ponownie pomógł mu w tym VAR. Drugi rzut karny na gola zamienił najlepszy strzelec Bayeru w tym sezonie, Patrik Schick.
Pełna kontrola Bayeru Leverkusen. Gol w końcówce dobił graczy Lecha Poznań
W drugą część spotkania zawodnicy trenera Carlesa Martineza weszli na dużym luzie. Błyskawicznie mogli podwyższyć prowadzenie, ale w decydującym momencie zawiodła skuteczność - najpierw przy strzale Ibrahima Mazy (nad poprzeczką) oraz przy główce Patrika Schicka (sam pewnie nie dowierza, że zmarnował tę sytuację).
Bayer miał wszystko pod kontrolą i dominował nad Lechem w każdym sektorze boiska. Gospodarze nawet będąc w posiadaniu piłki, mieli ograniczone możliwości. Drużyna z Leverkusen potrafiła naciskać na obrońców nawet w ostatnich piętnastu minutach. Poznaniakiom udało się w drugiej połowie oddać tylko jeden celny strzał na bramkę, jeszcze za sprawą Mikaela Ishaka, który po godzinie gry opuścił murawę.
Wynik zamknął w samej końcówce Ibrahim Maza. Mistrzowie Polski po dwóch kolejkach fazy ligowej mają zero punktów i są czerwoną latarnią Ligi Europy. A już za tydzień domowy mecz z Sunderlandem.
Lech Poznań - Bayer Leverkusen 0:4 (0:3)
Bramki: 0:1 Patrik Schick 29' (k.), 0:2 Malik Tillman 32', 0:3 Patrik Schick 41' (k.), 0:4 Ibrahim Maza 88'
Składy:
Lech: Mateusz Lis - Joel Pereira, Wojciech Mońka (15. Terry Yegbe), Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul - Gustav Berggren (74. Pablo Rodriguez), Antoni Kozubal, Luis Palma - Patrik Walemark (59. Daniel Hakans), Mikael Ishak (59. Yannick Agnero), Leo Bengtsson (59. Filip Jagiełło).
Bayer: Mark Flekken - Lucas Vazquez, Loic Bade, Edmond Tapsoba, Miguel Gutierrez (62. Facundo Medina) - Equi Fernandez, Aleix Garcia (62. Robert Andrich), Ibrahim Maza - Nathan Tella (62. Moussa Diaby), Malik Tillman, Martin Terrier (18. Patrik Schick, 76. Afonso Moreira).
Żółte kartki: Skrzypczak (Lech) - Andrich (Bayer)
Sędziował: Milos Milanović (Serbia)
Komentarze (0)