reklama

Lech Poznań ma w swoich szeregach człowieka ze stali. Wskazał klucz do olimpijskiej formy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Lech Poznań ma w swoich szeregach człowieka ze stali. Wskazał klucz do olimpijskiej formy - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Lech Poznań ma w swoich szeregach RoboCopa?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJednym ze słów definiujących drużynę Lecha Poznań jest bez żadnych wątpliwości słowo: "progres". Część podopiecznych Nielsa Frederiksena zalicza imponujący wystrzał formy, a jeden z jego zawodników zyskuje coraz to bardziej na znaczeniu w kontekście międzynarodowych rankingów. Czy dla tego piłkarza to też coś niezwykłego, czy może chleb powszedni?
reklama
reklama

Piłkarz Lecha imponuje fantastycznym przygotowaniem fizycznym. Jak to robi?

Michał Gurgul to wręcz podręcznikowy przykład tytana pracy. Poziom jego motoryki, przygotowania fizycznego i wytrzymałości wymyka się obecnie wszelkim ramom, a sam młodzieżowiec opiera się aktualnie jakikolwiek urazom, trzymając najwyższy poziom bez względu na wszystko. W tym sezonie 20-latek ma na swoim koncie w rozgrywkach klubowych blisko 1700 minut w 19 spotkaniach. Dołożył do tego także cztery asysty we wszystkich rozgrywkach.

Rozwiń

Młodzieżowiec idzie obecnie na rekord, grając praktycznie non stop, co trzy dni. Trener maksymalnie eksploatuje jego siły nawet w sparingach w związku z kontuzją Joao Moutinho, a ponadto 20-latek stanowi też filar reprezentacji Polski U-21. Trener Jerzy Brzęczek nie oszczędził jego sił nawet przez moment podczas przerwy na kadrę. Zawodnik rozegrał dwa mecze w pełnym wymiarze czasowym przeciwko Szwedom i Włochom. Jego odpoczynek w tym sezonie trwał de facto... 45 minut! Miało to miejsce w starciu z Wieczystą Kraków, kiedy to po pierwszej połowie murawę z kontuzją opuścił Joao Moutinho. 

reklama
Rozwiń

Teraz Michał Gurgul gra od deski do deski niezależnie od tego, jaki wynik pojawia się na tablicy świetlnej. Trener Niels Frederiksen nie zdecydował się na rotację w żadnym ze spotkań z Koroną Kielce, Radomiakiem Radom czy Śląskiem Wrocław, które Lech Poznań wysoko wygrał, ani też w meczach, które Kolejorz wysoko przegrał z Bayerem Leverkusen czy Crystal Palace. 20-latek jest po prostu nienaruszalną skałą, na którą zawsze można liczyć i działo się tak jeszcze zanim kontuzji nabawili się jego potencjalni zmiennicy, jak Robert Gumny czy Joao Moutinho. 

- Konkurencja zawsze jest aspektem, który zmusza cię do jeszcze większego zaangażowania i jeszcze większej chęci do stawania się lepszym. Oczywiście, mam swoje marzenia i swoje chęci, a jednym z nich jest wyjazd za granicę. To nie uda się, gdybym spoczął na laurach i po prostu zadowolił się tym, że nie ma Joao w tym momencie. On oczywiście wróci po rehabilitacji. Myślę, że trzeba udowadniać swoją formę i niezmiennie kontynuować to, co się zaczęło. U mnie za dużych zmian nie będzie - stwierdził dziś po południu Michał Gurgul.  

reklama

Kibice mogą jednak całkiem słusznie drżeć o zdrowie swojego zawodnika, bowiem jego jakikolwiek uraz może skutkować ciosem w serce drużyny Lecha Poznań. Piłkarzowi już nie tyle brakuje równorzędnego konkurenta, co w ogóle jakiegokolwiek gracza naciskającego na angaż do pierwszego składu. Gurgul jest w istocie pozostawiony sam sobie. Dziś piłkarz rozwiał wątpliwości, co do swojego faktycznego stanu zdrowia i zapasu paliwa, które ma jeszcze w swoim baku. 

- Skupiam się na nieprzerwanej pracy i oczywiście musimy z naszym sztabem przygotowania fizycznego zarządzać tym wszystkim mądrze. Trzeba połączyć prewencje przeciwko urazom z regeneracją po ciężkich meczach i przygotowaniem pod nadchodzące mecze. Nie jest to łatwy aspekt. Myślę, że w tym sezonie robimy to skutecznie i dzięki temu możemy to robić tak dobrze fizycznie i psychicznie na boisku. To są chyba te rzeczy: regularne dbanie o siebie w postaci tego, że nie trwa to od miesiąca lub dwóch tylko od paru lat. To jest ten klucz - oceniał dziś Michał Gurgul, lewy obrońca Lecha Poznań. 

reklama

Statystyki to potwierdzają. Gurgul należy grona do kluczowych graczy Lecha

Jednak Michał Gurgul imponuje nie tylko warunkami fizycznymi, wytrzymałością czy motoryką. To też zawodnik, który regularnie plasuje się na najwyższych lokatach chociażby w zestawieniach CIES Football Observatory, który przedstawia dane najlepszych zawodników na świecie w poszczególnych kategoriach. Wychowanek Kolejorza jest stałym bywalcem w zestawieniach tego instytutu. Oprócz tego zebrał też przykładowo rok temu nominację do nagrody Golden Boy. To jednak tak naprawdę efekt ogromnej pracy, jaką wykonuje ten zawodnik. 

Rozwiń

Warto już tutaj na wstępie przytoczyć wyniki jego ostatnich meczów, w których trudno było mieć do niego jakiekolwiek pretensje w poszczególnych fazach gry. Posiłkujemy się tutaj danymi z portalu "Sofascore":

 

  • Korona Kielce: 1 stworzona okazja, 2 kluczowe podania, 88% celnych podań, 61 kontaktów z piłką, 7 akcji w obronie, 1 przechwyt, 3 wybicia, 3/4 wygranych pojedynków na ziemi, 1/1 pojedynków w powietrzu, 2 zablokowane strzały, 3 odbiory.
  • Bayer Leverkusen: 1 strzał celny, 69% celnych podań, 80 kontaktów z piłką, 7 akcji w obronie, 1 przechwyt, 4 wybicia, 4 odbiory, 4/6 wygranych pojedynków na ziemi, 2/2 wygrane pojedynki w powietrzu.
  • Śląsk Wrocław: 86% celnych podań, 95 kontaktów z piłką, 2 akcje w obronie, 2 wybicia, 4 odbiory, 1/4 wygranych pojedynków na ziemi. 
  • Radomiak Radom: 1 strzał, 95% celnych podań, 81 kontaktów z piłką, 7 akcji w obronie, 6 wybić, 2 odbiory
  •  Crystal Palace: 2 strzały, 75% celnych podań, 86 kontaktów z piłką, 4 akcje w obronie, 2/2 udane wślizgi, 4/6 wygranych pojedynków na ziemi. 

 

Podobnych wyników Michała Gurgula na przestrzeni meczów w obecnym sezonie jest dużo więcej. Niezależnie od intensywności spotkań, poziomu rozgrywanych gier i rozgrywek, na lewym obrońcy można polegać jak na Zawiszy. 20-letni reprezentant Polski ani razu nie miał jeszcze ewidentnego kryzysowego momentu, który dostarczał powodów do zmartwień. Mówiąc o jego wielkiej jakości, w pamięci kibiców mógł szczególnie utkwić mecz w Randers przeciwko Aarhus, kiedy to Polak kompletnie zgasił największą gwiazdę gości czyli Gifta Linksa. Zanotował wtedy: 13 akcji w obronie, 4 przechwyty, 6 wybić, 3 przechwyty i aż 7 odbiorów!

Nie jest zatem niczym dziwnym, że Gurgula pytano dzisiaj o to, jaki jest sekret jego wybitnej dyspozycji mimo zmęczenia i braku konkurencji na swojej stronie boiska. Piłkarz dość krótko odniósł się do tematu olimpijskiej formy, potwierdzając tylko to, że jego rosnąca dyspozycja jest efektem właściwych założeń. To wskazuje na to, że kibice Kolejorza mogą czuć lekki spokój w kontekście potencjalnego ryzyka kontuzji młodzieżowca. Wszakże teraz doświadcza jej Wojciech Mońka, a jeszcze wcześniej zmagał się z nią Antoni Kozubal, a zatem dwaj inni, praktycznie niezniszczalni zawodnicy.

- To prawda, że czuję się lepiej, ale nie zrobiliśmy żadnych rewolucji. Kontynuowaliśmy plan i zaufaliśmy procesowi, który sobie założyliśmy - podsumował swój progres Michał Gurgul.

Piłkarz rośnie nie tylko formą. Rynek podkreśla jego boiskową wartość

Nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że Michał Gurgul znajduje się obecnie w swoim szczytowym momencie, co potwierdzają nie tylko obrazy, które kibice widzą na boisku, lecz również statystyki, opinie ekspertów oraz... wartości rynkowe. Popularny "Gurgi" notuje stały wzrost na portalu Transfermarkt, który wycenia go już obecnie na 7 milionów euro. Dla porównania w czerwcu był wart 4,5 miliona euro, w grudniu 2025 roku 3 miliony euro, a we wrześniu tamtego roku tylko 2,5 miliona euro. 

Część kibiców, która forsowała pomysł oddania go w zeszłym roku za kilka milionów dolarów w letnim oknie transferowym do MLS-u teraz z pewnością może odetchnąć z ulgą, że nie zasiada za sterami klubu. Michał Gurgul jest na najlepszej drodze, by wyfrunąć z Lecha Poznań za niebagatelną kwotę. Również z tego względu, że jego kontrakt obowiązuje do 2028 roku. Marzenia i cele zawodowe gracza są już powszechnie znane, a teraz pozostaje pytanie czy faktycznie na sztabie szkoleniowym Lecha Poznań nie zemści się tak skrajne wyeksploatowywanie jego sił. 

Rozwiń

Przypomnijmy, że Michał Gurgul w całym 2026 roku opuścił uwaga... dwa mecze. Pierwszy 4 marca przeciwko Górnikowi Zabrze w przegranym starciu Pucharu Polski, a drugi dwa tygodnie później przeciwko Szachtarowi w Lidze Konferencji. Ta statystyka robi kapitalne choć równocześnie zatrważające wrażenie. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że wcześniej w pierwszej części sezonu 2025/26 Gurgul opuścił łącznie siedem spotkań z 32. A przytoczyliśmy tutaj i tak tylko spotkania rozegrane dla pierwszej drużyny Lecha Poznań.

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo