reklama

Lech Poznań musi załatać dziurę. Piłkarz zapadł się pod ziemię

Opublikowano:
Autor:

Lech Poznań musi załatać dziurę. Piłkarz zapadł się pod ziemię - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lepiej, żeby Lech Poznań już szykował się na zimowe okno transferowe.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaOd zakończenia letniego okna transferowego wkrótce minie ledwie miesiąc, ale Lech Poznań bez wątpienia musi już patrzeć naprzód w kontekście ruchów na rynku. Zimą działacze Kolejorza będą musieli nie tylko zatroszczyć się o pozostanie czołowych, młodych zawodników, ale też powinni przemyśleć, co należy zrobić w przypadku szczególnie jednej pozycji. Wymaga ona odbudowy konkurencji.
reklama

Piłkarz Lecha zniknął w 2026 roku. Po imponującej formie zostały wspomnienia 

reklama

Pozycja Joao Moutinho w drużynie Lecha Poznań staje się coraz słabsza, a dzisiejsza nieobecność podczas sparingu z niemieckim Energy Cottbus tylko to potwierdza. Miejsce Michała Gurgula na lewej obronie zajął Joel Pereira, a jego rodak nie pojawił się na boisku choćby przez minutę. W przypadku byłego gracza Jagiellonii Białystok zdecydowanie nie dzieje się najlepiej. Dyspozycję 28-letniego Portugalczyka najlepiej wyraża zaledwie jeden rozegrany mecz w PKO BP Ekstraklasie, w którym spędził 45 minut na boisku. 

Rozwiń

Piłkarz czekał na tę szansę od pierwszych czterech spotkań, które przesiedział na ławce rezerwowych. Kiedy już w końcu pojawił się na boisku w meczu z Wieczystą w Krakowie... zszedł na przerwę z kontuzją stopy, która wyeliminowała go z gry na cały etap kwalifikacji do Ligi Europy, a także mecze PKO BP Ekstraklasy z Widzewem czy Piastem Gliwice. Po swoim powrocie dalej obserwował boiskowe zmagania z pozycji biernego obserwatora wśród rezerwowych. Jednak w przeciwieństwie do nich nie był i nie jest jakkolwiek blisko regularnej gry.

reklama

Joao Moutinho to obecnie piłkarz widmo w Lechu Poznań. W 2026 roku w poprzednim sezonie rozegrał ledwie 70 minut w PKO BP Ekstraklasie w 17 meczach, a dodajmy, że wystąpił tylko w trzech. Oprócz tego Niels Frederiksen dał mu pełne 90 minut w przegranym meczu Pucharu Polski przeciwko Górnikowi Zabrze, a także w rewanżowym starciu z Szachtarem Donieck. W pierwszym spotkaniu na murawie spędził natomiast 30 minut. Zaliczył też 45 minut w starciu z KuPS Kuopion. 

Na pierwszy rzut oka jego 24 mecze i 1461 minut w poprzednim sezonie nie robią złego wrażenia, ale w porównaniu do tego, ile Joao Moutinho znaczył w Jagiellonii Białystok, widzimy tu ewidentny spadek formy. W ekipie brązowych medalistów kraju z sezonu 2024/25 był fundamentalnym zawodnikiem, rozgrywającym aż 45 meczów w całym sezonie z wynikiem blisko 4 tysięcy minut i czterech asyst.

reklama
Rozwiń

Przypomnijmy, że do Lecha Poznań przychodził docelowo jako piłkarz skrojony wręcz pod system Nielsa Frederiksena. Portugalczyk wyrobił sobie nazwisko w Jagiellonii Białystok dzięki ofensywnemu usposobieniu, ale też agresywnej postawie przy odbiorach, grze na wyprzedzenie oraz świetnemu antycypowaniu zachowań rywali przy przechwytach. Po roku gry w Lechu Poznań zdaje się jednak, że nikt już o tym nie pamięta. 

Rozwiń

Na tej pozycji zawodnik Lecha jest tylko duchem. Informacji na temat jego dyspozycji brak

Michał Gurgul oczywiście jest w wybitnej dyspozycji i wygryzienie go ze składu jest bardzo trudne, ale dysproporcja między minutami obu panów jest znacząca. Nawet na prawej stronie boiska, która jest królestwem Joela Pereiry, Robert Gumny notuje póki co już 344 minuty w 11 spotkaniach. Popisał się także trzema trafieniami. Utrzymywanie rotacji najwyraźniej jest zatem możliwe nawet, gdy konkuruje się z faworytami do pierwszych składów. Niels Frederiksen na lewej stronie najwyraźniej się na to nie decyduje nawet w sytuacjach, gdy piłkarz jest zdrowy. 

reklama

Do tej pory ani Michał Gurgul, ani jego trener publicznie w żaden sposób nie skarżyli się na postawę Moutinho na konferencjach czy brieffingach prasowych, ale sprawa jest poważna. Młodzieżowy reprezentant Polski gra póki co ciągiem w 2026 roku i nie ma w zasadzie chwili wytchnienia, w czym również nie pomaga mu obecna gra dla kadry narodowej. Do Poznania powróci z nadprogramowymi minutami i przystąpi do kolejnego maratonu spotkań, które będą odbywać się co trzy dni. Tymczasem już teraz ma w nogach 1461 minut po 16 spotkaniach, gdzie gra non stop, a na dodatek ominął go też urlop.

Rozwiń

Siły Polaka, mimo młodego wieku, nie są nieograniczone, a Niels Frederiksen za chwilę może mieć poważny problem, gdy okaże się, że jego filar potrzebuje odpoczynku. Joao Moutinho nie jest nawet blisko rytmu meczowego, a brak minut także po kontuzji nie zwiastuje niczego dobrego. Sparing z Energy Cottbus był idealnym momentem na to, by zobaczyć w jakiej dyspozycji jest Portugalczyk, ale nawet i wtedy szkoleniowiec nie miał możliwości przyjrzeć się dyspozycji swojego podopiecznego. 

W mediach klubowych brakuje jakichkolwiek informacji na jego temat. Nie wiadomo, co stoi za jego absencją na boisku w starciu z Cottbus, ale raczej można wykluczyć uraz. Trener Niels Frederiksen nie wskazał go bowiem w gronie kontuzjowanych po spotkaniu, a zatem... czy zawodnik jest naprawdę w aż tak fatalnej dyspozycji? Kolejorz powinien już zacząć poważnie rozglądać się na rynku i zatroszczyć o godnego konkurenta dla Michała Gurgula.

Kontrakt Joao Moutinho co prawda obowiązuje jeszcze tylko do 30 czerwca 2027 roku, ale przed Lechem Poznań jest jeszcze cały sezon. Skrajne eksploatowanie młodzieżowych zawodników może na dłuższą metę zaszkodzić zarówno nim jak i zespołowi. Na newralgicznej pozycji lewego obrońcy za plecami młodzieżowego reprezetanta Polski hula wiatr, a prędzej czy później brak godnego zastępcy Gurgula może się odbić czkawką władzom Kolejorza.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo