Trwa bardzo długa przerwa na mecze reprezentacji narodowych. Dla klubów to pierwsza tego typu sytuacja, gdy zawodnicy wyjeżdżają na zgrupowania kadr na blisko miesiąc. Tymczasem zespoły ligowe muszą w jakiś sposób utrzymywać formę. Nie inaczej jest w przypadku Lecha Poznań, który w poniedziałkowy poranek wrócił do zajęć.
Przede wszystkim taktyka
Zawodnicy Lecha Poznań po meczu z Radomiakiem Radom dostali tydzień wolnego. Za nimi już pierwsza jednostka treningowa i adaptacja z warunkami boiskowymi. Trener Niels Frederiksen zapowiedział, że w trakcie kolejnych sesji treningowych zespół będzie skupiać się na kwestiach taktycznych.
- W zeszłym tygodniu drużyna miała wolne, ale teraz wróciliśmy do pracy boiskowej. Poniedziałek poświęciliśmy na ponowną adaptację do działań na murawie, a za nami mocna jednostka treningowa toczona na wysokiej intensywności. We wtorek również popracowaliśmy na większych przestrzeniach. W kolejnych dniach skupimy się bardziej na sprawach taktycznych, takich jak przedostawanie się przez defensywę przeciwnika czy obrona własnego pola karnego. W trwającej rundzie to jedna z nielicznych okazji ku temu. Oczywiście, nie ma z nami piłkarzy przebywających na zgrupowaniach swoich kadr narodowych, ale mamy do dyspozycji większość obrońców czy zawodników atakujących. Możemy więc efektywnie wykorzystać ten czas - mówił w wypowiedzi dla klubowych mediów duński szkoleniowiec mistrzów Polski.
Dobrą okazją do sprawdzenia nowych wariantów będzie mecz sparingowy z Energie Cottbus, który Lech rozegra w najbliższą sobotę. Spotkanie zaplanowano bez udziału publiczności, jednak będzie można je zobaczyć w Lech TV. Więcej o tym przeczytasz [TUTAJ].
Bardzo intensywny terminarz i wymagający rywale
Po powrocie wszystkich piłkarzy z klubu Lecha Poznań czeka aż dziewięć meczów w ciągu zaledwie dwudziestu dziewięciu dni. To o dwa sotkania więcej niż w poprzednim sezonie w podobnym okresie. Złożą się na to zarówno pojedynki w Ekstraklasie i Lidze Europy, jak i w Pucharze Polski. W przeliczeniu na dni mistrzowie będą rozgrywali swoje mecze średnio co 3,2 dnia.
O ile co do intensywności piłkarze Kolejorza mogą być przyzwyczajeni, wszak podobne obciążenia meczowe mieli w zeszłym sezonie, kiedy łączyli grę w lidze ze zmaganiami w Lidze Konferencji Europy, o tyle przeciwnicy będą dużo bardziej wymagający.
Przegląd rywali zacznijmy od Ligi Europy. W niej Lechitów czekają trzy mecze. Już 15 października zmierzą się oni z Bayerem Leverkusen, a więc piątą siłą Bundesligi. Tydzień później do Poznania przyjedzie z kolei Sunderland, który co prawda zajmuje dopiero czternastą pozycję w Premier League, ale potrafił postawić twarde warunki chociażby Manchesterowi City czy Arsenalowi. Wreszcie 5 listopada Lecha czeka wyjazd do słonecznej Portugalii na mecz z Benficą. Z dobrej pogody piłkarze pewnie jednak zbytnio nie skorzystają, gdyż ich głowy będą skupione na meczu z wiceliderem ligi portugalskiej.
Łatwo nie będzie także w Ekstraklasie. W teorii najłatwiejszy mecz Lecha czeka na samym początku tego trudnego okresu, kiedy Kolejorz zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Beniaminek Ekstraklasy co prawda nie prezentuje najwyższego poziomu, ale niebiesko-biali ostatni raz wygrali w stolicy Dolnego Śląska w 2022 roku.
Idąc dalej w ekstraklasowy las, Lecha czekają także pojedynki z szóstą Koroną Kielce, drugą Legią Warszawa i czwartą Wisłą Kraków. Każdy z tych meczów można nazwać aktualnie hitem najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej. Na koniec tego maratonu Kolejorz zmierzy się z młodym i nieobliczalnym Zagłębiem Lubin, które w zeszłym sezonie w Poznaniu wygrało z podopiecznymi Nielsa Frederiksena. W międzyczasie Lecha czeka także starcie w Pucharze Polski z Siarką Tarnobrzeg, z którego, pomimo niższego poziomu przeciwnika, również nie wolno zrezygnować.
Młodzież z akademii wspiera pierwszą drużynę w treningach w trakcie przerwy na kadrę
W trakcie przerwy na reprezentację Niels Frederiksen nie może skorzystać z aż ośmiu graczy, którzy przebywają na zgrupowaniach kadr. Do tego dochodzą także gracze kontuzjowani piłkarze w liczbie czterech. W związku z tym sztab szkoleniowy do treningów zaprosił piłkarzy z akademii Kolejorza, którzy na co dzień grają w drugiej drużynie Lecha.
Szansę trenowania z pierwszą kadrą dostali Maksymilian Dziuba, Patryk Kowalski, Igor Owczarek, Eryk Śledziński oraz Antoni Klecha. Pierwszy z nich ma już doświadczenie w pierwszym zespole Lecha - otrzymał nawet szansę gry w Ekstraklasie, łącznie notując pięć meczów dla Kolejorza. Z kolei Kowalski pojawił się m.in. w Abu Zabi na zgrupowaniu przed rundą wiosenną sezonu 2025/2026. Z zespołem pracuje w roli trenera także Maciej Wilusz - asystent Joopa Oostervelda w drugiej drużynie.
- To świetna sposobność, by zaprosić młodych zawodników z akademii, poznać ich jeszcze lepiej, przyjrzeć im się na boisku i z nimi popracować. Dzięki temu zyskają kolejne doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości - dodał na temat dołączenia do pierwszego zespołu młodych piłkarzy Niels Frederiksen.
Zawodnicy z akademii najprawdopodobniej dostaną swoje minuty w trakcie wspomnianego sparingu z Energie Cottbus.
Komentarze (0)