Kibice Lecha Poznań pytali o sytuację swojej gwiazdy. Jest mały sukces
Nie ma żadnych wątpliwości, co do tego, że Ali Gholizadeh w tym roku już nie zagra. Taką informację potwierdzono na spotkaniu z kibicami i przekazano dalej w social-mediach. Reprezentant Iranu przechodzi obecnie rehabilitację po tym, gdy w wyjazdowym, wiosennym meczu z Motorem Lublin zerwał więzadło krzyżowe. Na boisku nie ma go od 2 maja tego roku, a obecne prognozy wskazują na to, że zawodnik będzie wprowadzany do gry już na stałe dopiero w listopadzie.
Gwiazdor Lecha Poznań ma już pracować normalnie na zimowym obozie przygotowawczym w Turcji, gdzie, jak informowali kibice po spotkaniu z najwyższymi przedstawicielami klubu, Kolejorz zmierzy się chociażby z ekipą z Salzburga. Notabene będzie to najszybszy wyjazd na obóz w historii, bowiem będzie mieć miejsce w pierwszych dniach stycznia. Na podstawie wieści przekazanych z wczorajszego wydarzenia można też wywnioskować, że nie ma raczej co liczyć na żadną niespodziankę, że zawodnik powróci na mecze już w grudniu. Taka sytuacja miała miejsce już rok temu.
Celem sztabu szkoleniowego ma być bezwzględnie wiosna i nikt nie zamierza na siłę przyspieszać całego procesu w kontekście leczenia Alego Gholizadeha. Wszystko ze względu na to, że zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Klub razem z zawodnikiem już teraz mogą cieszyć się z małego sukcesu, którym jest wizja powrotu do gry na obozie, a nie tak jak zakładano wcześniej, dopiero po nim.
Kibiców Kolejorza ciekawił także sam fakt tego, jak wygląda kwestia samego wynagrodzenia zawodnika, który przypomnijmy, że przedłużył kontrakt z klubem o rok. W przestrzeni medialnej nie mówiło się jednak zbyt wiele o tym, na jakich zasadach dokładnie skonstruowana jest cała umowa. Wiadomym było natomiast to, że zarobki piłkarza będą oparte na innych zasadach niż w przypadku jego kolegów z drużyny. Fani przekazali, że obecnie ma on niską pensję, która wzrośnie wraz z jego powrotem do gry.
Co ciekawe, nie wiadomo dokładnie, jak maluje się przyszłość zawodnika w Kolejorzu. Nie jest tajemnicą, że zawodnik już wcześniej był kuszony przez największe kluby z Iranu i to właśnie ten kierunek kariery wydaje się w jego przypadku najbardziej prawdopodobny. Pieniądze nie grają tutaj roli - chodzi głównie o sportowe ambicje Alego, a także jego sytuację rodzinną. Powrót Gholizadeha na Bułgarską wiosną 2027 roku może się okazać łabędzim śpiewem, ale nic w tej kwestii nie jest przesądzone. Nie wiadomo także, czy piłkarz odzyska od razu blask po kontuzji.
Lech Poznań walczy z kontuzjami. Sytuacja idzie ku lepszemu
Na spotkaniu z kibicami poruszono też wątek kontuzji czy problemów zdrowotnych innych ważnych zawodników Lecha Poznań. Przekazano, że Allahyar Sayyadmanesh ma być gotowy do gry za 4-5 tygodni i najprawdopodobniej powróci do dyspozycji Nielsa Frederiksena po listopadowej przerwie reprezentacyjnej. Bardzo dobrą wiadomością jest natomiast ta, że z zespołem już trenowali Antoni Kozubal i Gustav Berggren. Obaj mają być gotowi na sobotę, ale nie wiadomo czy faktycznie zagrają przeciwko Śląskowi Wrocław.
Lech Poznań w najbliższym czasie będzie musiał sobie radzić także bez Joao Moutinho z powodu kontuzji stopy, która wyłączyła go z gry na kilka miesięcy. W bliźniaczej sytuacji znajduje się Alex Douglas. Nie ma co ukrywać, że obaj zawodnicy pełnili w tym roku marginalną rolę w zespole Nielsa Frederiksena, ale ich nieobecność może znacząco utrudnić pole do rotacji. W przypadku Portugalczyka, jak udało się dowiedzieć kibicom, może się zdarzyć tak, że jego uraz poskutkuje częstszą obecnością na lewej stronie Joela Pereiry, a także... 17-letniego Piotra Bartczaka.
Komentarze (0)