Van Bronckhorst wierzy w Modera. "Wie, na czym polega ta gra"
Moder przeżywa w Feyenoordzie trudne chwile, ale nowy trener - Giovanni van Bronckhorst - tak samo jak jego wielki poprzednik na ławce czyli Robin van Persie, nie zamierza rezygnować z usług 27-latka. Pozycja Jakuba Modera w zespole mogła wydawać się słaba ze względu na ciągłe problemy zdrowotne i niewielkie minuty, które do tej pory rozgrywał w poprzednim sezonie. Były piłkarz Barcelony czy Arsenalu wciąż jednak widzi wielki potencjał w środkowym pomocniku.
- Nie, dla mnie jego odejście nie wchodzi w grę. To zawodnik, którego oczywiście widziałem w przeszłości podczas meczów w barwach Feyenoordu. To dobry, silny fizycznie gracz, ale też taki, który wie, jak należy grać - przytacza słowa van Bronckhorsta portal "1908.nl".
Gracz z przeszłością w Lechu Poznań i Warcie Poznań może odetchnąć z ulgą. Teraz nic nie powinno mu już stanąć na drodze do odbudowy swojej formy, którą znów wyhamowały poważne kontuzje. Piłkarz, tak jak wyżej wspomniał jego trener, powrócił niedawno do treningów po tym, gdy został wyeliminowany z gry na cały cały letni okres przygotowawczy. Wszystko to w związku z nawracającym problemem z kolanem. Zabieg polegający na oczyszczeniu stawu kolanowego zakończył się kolejną przedłużoną rekonwalescencją.
W rozmowie na kanale "Foot Truck" Jakub Moder wyznał, że miał operowaną chrząstkę, która goi się długo i potrzebuje na to więcej czasu niż można było pierwotnie zakładać. Na początku września przyznawał, że ma nadzieję na to, że w okolicach przerwy na reprezentację będzie w stanie trenować z drużyną i tak też się stało. Fani błyskawicznie wyhaczyli zawodnika w materiałach Feyenoordu w social-mediach, a i sam zainteresowany pokazał na swoim Instagramie, że powrót do gry w meczach jest bliżej niż dalej.
Obiektywnie trzeba przyznać, że trener Giovanni van Bronckhorst sporo ryzykuje pokładając tak dużo wiary i zaufania w umiejętnościach swojego zawodnika. Zanim doszło do letnich problemów z kolanem, Moder walczył z dolegliwościami dotyczącymi jego pleców. Dokładnie doskierwała mu przepuklina kręgosłupa, a skalę problematycznej kontuzji podkreślał fakt, że przez trzy miesiące piłkarz nie miał żadnej diagnozy. Faktycznej pomocy udzielono mu dopiero w Koninie i tam podjęto też decyzję o operacji, która wyeliminowała ból.
- Kiedy widzę Modera na boisku w akcji, to jest to zawodnik, który moim zdaniem powinien tu zostać. To oczywiście zawodnik z klasą, z potencjałem. Teraz najważniejsze jest, żeby wrócił do formy - cytował szkoleniowca Feyenoordu portal "1908.nl".
Trener Feyenoordu ryzykuje. Los mocno doświadczał Modera w Holandii
Moder jest w Feyenoordzie od stycznia 2025 roku i błyskawicznie pokazał władzom Feyenoordu swoją wartość na boisku. W rundzie wiosennej rozegrał 14 z 15 meczów w Eredivisie z miejsca wskakując do wyjściowej jedenastki, której nie opuścił już do końca tamtego sezonu. W lidze holenderskiej zanotował w sumie trzy gole i dwie asysty. Ozdobą tamtej udanej kampanii w jego wykonaniu były dobre mecze przeciwko Milanowi i Interowi, gdzie również występował na boisku od pierwszych minut.
W istocie były to tylko miłe złego początki, bowiem były piłkarz Lecha Poznań w kolejnym, pełnym już sezonie Eredivisie odnotował ledwie dziesięć spotkań. Nastąpiło to w dodatku w okresie między lutym, a kwietniem co pokazuje skalę problemów. Rozgrywki zakończył tylko z jednym golem oraz asystą, a w Europie wszystko na co mógł sobie pozwolić to 21-minutowy występ przeciwko Betisowi w Lidze Europy. Mimo to, kiedy już był do dyspozycji trenera, ten błyskawicznie decydował się go wykorzystać w dłuższym wymiarze czasowym.
Nie dziwią zatem komplementy ze strony Giovanniego van Bronckhorsta, który mówił, że widział już, na co stać Modera w Feyenoordzie. Mix umiejętności Polaka to coś co bez wątpienia może mocno pomóc byłemu, legendarnemu, holenderskiemu zawodnikowi, ale równocześnie stawia go przed klasycznym, piłkarskim dylematem czy warto jest ufać zawodnikowi, którego jakość jest proporcjonalnie duża do skali nieobecności na boisku.
Lech wciąż ma na radarze swojego byłego zawodnika
Lech Poznań musi zatem odłożyć w czasie swoje plany związane z zakontraktowaniem swojego byłego zawodnika. Nie tak dawno podczas spotkania działaczy z kibicami padła informacja, że klub... pozytywnie zapatruje się na powrót Jakuba Modera. Dodatkowo obie strony pozostają w kontakcie, co do momentu wypowiedzi szkoleniowca Feyenoordu tylko podgrzewało spekulacje na temat tego, że zawodnik realnie ma szansę znów zagrać w klubie, z którego wypływał na głęboką wodę.
Użytkownik "DomasLp", który relacjonował przebieg spotkania na platformie "X" przekazał, że przyszły rok może być ostatnim dzwonkiem na to, by Jakub Moder był dla Lecha jakkolwiek przydatny. Równocześnie w tym momencie w całej sprawie nie ma żadnych konkretów, bo siłą rzeczy nie ma też jakichkolwiek warunków do rozmów. Piłkarz ma za sobą wyjątkowo trudny czas spowodowany nawracającymi, wspomnianymi już problemami zdrowotnymi. Dopiero teraz przychodzi realna szansa ocenić jego sytuację na boisku.
Aktualnie można się tylko domyślać warunków, na mocy których Jakub Moder mógłby ewentualnie, ponownie zagrać w koszulce Lecha Poznań. Przede wszystkim musiałby odzyskać zdrowie i zachować regularną, zwyżkującą formę. W kontekście sytuacji pozaboiskowych musiałby pewnie też zejść ze swoich zarobków, jeśli chciałby wrócić do Lecha. Kontrakt z Feyenoordem obowiązuje go do 30 czerwca 2028 roku, a widząc obecną postawę trenera względem byłego reprezentanta Polski raczej nie należy się spodziewać, że powrót zawodnika na Bułgarską nastąpi szybko.
Komentarze (0)