reklama

Lech Poznań wreszcie zakończył czarną serię w Lidze Europy. Sunderland zatrzymany!

Opublikowano:
Autor:

Lech Poznań wreszcie zakończył czarną serię w Lidze Europy. Sunderland zatrzymany! - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski
Zobacz
galerię
35
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW przypadku Lecha Poznań w Lidze Europy sprawdza się powiedzenie, że do trzech razy sztuka. Mistrzowie Polski wreszcie przełamali się w pucharach europejskich i pozostawili przy Bułgarskiej cenny punkt po bardzo wymagającej rywalizacji z ekipą Sunderlandu. Anglicy wysoko zawiesili poprzeczkę, ale dyscyplina taktyczna i koncentracja piłkarzy Lecha Poznań nie pozwoliły na kolejną porażkę z rzędu.
reklama

Lech nie przezwyciężył swoich problemów. Sunderland skutecznie zamknął rywali

reklama

Lech Poznań wszedł w mecz tak jak pryzwyczaił nas do tego w tej edycji Ligi Europy - fatalnie. Koszmarny błąd Mateusza Lisa w rozegraniu pod własną bramką doprowadził do tego, że już po zaledwie 120 sekundach od wznowienia gry pierwszego gola zdobył Timur Tutierov. Tym samym Kolejorz w trzecim meczu z rzędu w tych rozgrywkach przekonał się, że ich rywale nie wybaczają najmniejszych błędów indywidualnych i są absolutnie bezwzględni w polu karnym, gdy tylko nadarzy im się dogodna okazja strzelecka.

Rozwiń

Podopieczni Nielsa Frederiksena zdołali jednak w swoim stylu właściwie zareagować na stratę gola. Natychmiast podwyższyli tempo gry i przystąpili do bardziej bezpośredniej gry w ataku. Goście nie byli najlepiej zorganizowani w pierwszych 20 minutach, a mistrzowie Polski starali się z tego korzystać dzięki dalekim podaniom na dobieg do Mikaela Ishaka. Kolejorz wypracowywał sobie bardzo groźne okazje po dograniach, które przeszywały linie poszczególnych formacji, ale gospodarzom brakowało centymetrów do tego, by skutecznie kończyć swoje akcje. 

reklama

W 16. minucie Lech Poznań stanął przed pierwszą i jak się okazało najlepszą okazją na zdobycie gola w pierwszej połowie, ale tym razem fatalnie pomylił się Daniel Hakans. Fin przebiegł połowę boiska, dochodząc do sytuacji sam na sam i... nawet nie trafił w bramkę. Chwilę później to Sunderland podniósł kibicom Kolejorza ciśnienie, ale siła wyższa ewidentnie czuwała wtedy nad bramką Mateusza Lisa. Najpierw w dogodnej sytuacji Malick Fofana trafił w słupek, a następnie swojej okazji z bliskiej odległości, stojąc przodem do bramki nie wykorzystał Granit Xhaka.

Rozwiń

Z biegiem czasu w drużynie Nielsa Frederiksena pojawiało się coraz więcej problemów z kontrolowaniem gry. Do 25. minuty Sunderland uderzał na bramkę Lisa aż 18 razy, a Kolejorz coraz częściej przebywał pod własną bramką, oddając gościom inicjatywę. Mistrzowie Polski dawali się zamykać w rozegraniu i nie potrafili odnaleźć spokoju w fazie posiadania. Było to w dużej mierze powodowane łamaniem się pod naporem gości z Anglii w dobrze zorganizowanym, agresywnym pressingu. Znalezienie przestrzeni do podań przy rozpoczynaniu akcji od własnej bramki stało się dla gospodarzy wyjątkowo trudne. 

reklama
Rozwiń

Lech Poznań schodził na przerwę, przygrywając 0:1. Sunderland odsłonił braki Kolejorza w prowadzeniu gry, co znacząco utrudniło podopiecznym Nielsa Frederiksena powrót do meczu. Mistrzów Polski stać było tylko na szybkie ataki, które bazowały na dalekich podaniach prostopadłych tuż po odbiorach czy przechwytach. Sunderland przypominał drużynę, która zwyczajnie nauczyła się planu Kolejorza i bez problemu odczytywała każde zagranie jego zawodników. Świadczyło o tym szczególnie doskonałe odcinanie od podań Mikaela Ishaka i nie dopuszczanie do tego, by rozgrywał piłkę pod presją. 

Rozwiń

Niespodziewany bohater Lecha Poznań. Kolejorz zapewnia sobie pierwszy punkt w Lidze Europy

Sunderland po przerwie tylko rósł w siłę, a Lech Poznań próbował przezwyciężyć swoje problemy w rozegraniu. Mistrzowie Polski w dalszym ciągu nie potrafili wydostać się spod miażdżącego pressingu drużyny gości. Sunderland dyktował im trudne warunki przy pojedynkach, a dogodnych okazji strzeleckich Kolejorz miał jak na lekarstwo. W 50. minucie, kiedy udało się wreszcie ominąć wysoko ustawioną linię rywali, do kapitalnej sytuacji doszedł Patrik Walemark, ale znów uderzył obok bramki.

reklama

Sunderland imponował organizacją gry po obu stronach boiska. W szczególności znakomite wrażenie robił kontrpressing podopiecznych Regisa Le Brisa, bowiem Anglicy po każdej stracie piłki dopadali do swoich rywali jakby od tego zależało ich życie. Lech Poznań w żaden sposób nie mógł wyprowadzić jakiejkolwiek składnej akcji niż dalekimi wybiciami do przodu lub indywidualnymi rajdami. 

W 71. minucie Kolejorz wreszcie się jednak przełamał. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Leo Bengtsson, który kapitalnym uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Robina Roefsa. Lech Poznań wrócił do gry, a już w kolejnej akcji tylko niesamowite interwencje bramkarza uratowały Sunderland od straty kolejnego gola. Kibice przy Bułgarskiej nieśli zespół Nielsa Frederiksena swoim dopingiem, a ten robił wszystko, by wykorzystywać każdą wolną przestrzeń w ustawieniu "Czarnych Kotów". 

Ekipa z Premier League nadal jednak nie odpuszczała w pressingu i kilkukrotnie bardzo poważnie zagrażała mistrzom Polski pod bramką. Na nieszczęście Regisa Le Brisa jego podopieczni mylili się na potęgę w dogodnych sytuacjach strzeleckich i jasno dawali do zrozumienia, dlaczego znajdują się na dnie tabeli ligi angielskiej. Kiedy tylko gracze Sunderlandu dopadali do piłki, wyjątkowo łatwo wdzierali się w pole karne dzięki świetnym umiejętnościom technicznym, ale ich wykończenie wołało o pomstę do nieba. 

Finalnie Lechowi Poznań udało się utrzymać jeden punkt do samego końca spotkania, a zawdzięczali to dużej mierze ogromnej koncentracji w fazie defensywnej, dyscyplinie i skłonności do poświęceń. Mistrzowie Polski nie dali "Czarnym Kotom" ani przez moment okazji do tego, by ci zyskali nadmierną pewność siebie, a jednocześnie uwierzyli w to, że zwycięstwo jest w ich zasięgu.

 

Lech Poznań - Sunderland 1:1 (0:1)

 

Gole: Bengtsson 71. - Lech - Tuterov 2. - Sunderland

Lech: Lis - Pereira, Skrzypczak, Yegbe, Gurgul - Murawski (Berggren 81.), Kozubal - Walemark (Agnero 81.), Rodriguez (Bengtsson 61.), Hakans (Palma 61.) - Ishak (Jagiełło 87.).

Sunderland: Roefs - Mukiele (Hume 62.), Danso, O'Nien, Methalie - Xhaka (Sadiki 62.), Ahoka - Fofana, Diarra (Le Fee 62.), Angulo (Rigg 62.) - Tutierov (Mandava 85.). 

Kartki: Danso 40. - Sunderland  

Sędziował: Balazs Berke (Węgry)

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo