Sunderland czeka na powrót napastnika
Najwięcej uwagi przed spotkaniem z Lechem Poznań przyciąga sytuacja Briana Brobbeya. Holenderski napastnik nabawił się urazu mięśniowego uda podczas zgrupowania reprezentacji, a przez to opuścił ostatnie mecze Sunderlandu. Do tej pory był najważniejszym punktem ofensywy - w tym sezonie ustrzelił hat-tricka w pojedynku z Manchesterem City.
Choć wrócił już do treningów z drużyną i usiadł na ławce w meczu z Torreense, sztab szkoleniowy nie zamierzał przyspieszać jego powrotu na boisko. Nieobecność napastnika w kadrze na ostatni ligowy mecz z Bournemouth nie wynikała z odnowienia się urazu, lecz z potrzeby czasu na odzyskanie pełnej dyspozycji. Najprawdopodobniej 24-latek będzie mógł przylecieć do Polski, choćby do wejścia z ławki rezerwowych.
- Zdecydowaliśmy, że nie będziemy przyspieszać procesu. Trenował z zespołem przez cały tydzień, ale po urazie mięśni nadal ważne jest zachowanie ostrożności. Nieco opóźniliśmy jego powrót do gry, ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, prawdopodobnie zobaczymy go w przyszłym tygodniu - wyjaśnił trener Regis Le Bris po niedzielnym meczu.
Kłopoty kadrowe "Czarnych Kotów" przed meczem z Lechem
Na tym jednak wątpliwości i problemy zdrowotne u Anglików się nie kończą. W ostatnim meczu francuski szkoleniowiec nie mógł skorzystać m.in. z Dana Ballarda, Wilsona Isidora oraz Thomasa Meuniera. Pierwszy z wymienionych to istotny brak w defensywie. Diagnoza wskazała, że będzie pauzować jeszcze przez kilka tygodni, dlatego Sunderland zostaje z dwójką stoperów, która w ostatnim czasie popełniła najwięcej błędów prowadzących do utraty bramek. Mowa o duecie Kevin Danso - Omar Alderete.
W przypadku Thomasa Meuniera, trener w ubiegłym tygodniu uspokajał, że nie jest to poważna kontuzja, ale należy ostrożnie przyjrzeć się dyspozycji prawego obrońcy. Tu Sunderland jest zabezpieczony, gdyż więcej minut w tym sezonie zbiera na tej pozycji Nordi Mukiele.
Kontuzja Wilsona Isidora wymusza na sztabie szkoleniowym decyzję o sięgnięciu napastnika z drużyny U21. W meczach z Torreense i Bournemouth na "dziewiątce" wystąpił Ukrainiec, Timur Tuterov. Wciąż poza treningami pozostaje Romaine Mundle, który leczy kontuzję kolana.
Sytuację kadrową angielskiego zespołu komplikuje także lista zgłoszonych zawodników. Choć regulamin dopuszcza zgłoszenie 25 piłkarzy na liście A, Sunderland mógł zarejestrować jedynie 22 piłkarzy. Ograniczenie wynika z zasad dotyczących zawodników wyszkolonych lokalnie.
Najgłośniejszym pominięciem na liście jest Chemsdine Talbi, który jeszcze w ubiegłym sezonie był podstawowym skrzydłowym w zespole. Obecnie tylko przygląda się poczynaniom kolegów z ławki rezerwowych w meczach Premier League. Poza europejską listą znaleźli się także Melker Ellborg, Juan Riquelme Angulo, Aji Alese, Alan Browne oraz Jocelin Ta Bi.
Lech Poznań szuka przełamania. Czas wykorzystać swoje zalety
Sunderland przystępuje do meczu z Lechem w trudnym dla siebie okresie. Drużyna po porażce w ostatniej kolejce, została czerwoną latarnią Premier League ze stratą dwóch punktów do bezpiecznego miejsca. "Czarne Koty" są w trakcie identycznego maratonu spotkań. Trener na pewno będzie chciał odpowiednio zarządzić siłami swoich piłkarzy, gdyż na ten moment priorytetem będzie poprawa sytuacji w rozgrywkach ligowych.
Szansą dla mistrza Polski może być bardziej rezerwowy skład przeciwników, który w meczu pucharowym z Torreense całkowicie zdominował Portugalczyków, ale... nie uniknął problemów ze skutecznością i uratował zwycięstwo w doliczonym czasie gry. Poznaniacy po dwóch porażkach w Lidze Europy muszą spróbować wreszcie postawić się faworytowi - do najbliższego spotkania mogą podejść w dobrych nastrojach po rozbiciu Korony Kielce aż 6:1.
Pierwszy gwizdek w meczu Lech Poznań - Sunderland wybrzmi w czwartek, 22 października o godz. 18:45. Spotkanie poprowadzi węgierski sędzia, Balazs Berke.
Komentarze (0)