reklama

Napastnik Lecha Poznań wreszcie odpalił? Daje ważny sygnał trenerowi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Napastnik Lecha Poznań wreszcie odpalił? Daje ważny sygnał trenerowi - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Napastnik Lecha Poznań wszedł na dużo wyższe obroty. Mogą mieć z niego wiele pożytku w tym sezonie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaYannick Agnero długo czekał na taki moment, w którym będzie mógł powiedzieć: „teraz moja kolej”. Wygląda na to, że ten właśnie nadszedł, a zawodnik, którego sprowadzano tu w roli drugiego napastnika z perspektywą na przyszłość, udowodnia, że już teraz może być kimś więcej niż tylko zmiennikiem Mikaela Ishaka.
reklama

Kiedy Lech Poznań ściągał do siebie Yannicka Agnero we wrześniu ubiegłego roku, nie był to absolutnie przypadkowy zakup. Klub w tamtej chwili przebił swój transferowy rekord, wydając na zawodnika 2,3 mln euro, a dodatkowo podpisał z nim kontrakt aż do końca czerwca 2030 roku, widząc w nim zawodnika z ogromnym potencjałem.

reklama

Początek nie był dla niego łatwy, ale mimo wszystko nie przypominał napastników, którzy w ubiegłych latach przychodzili do Poznania w roli "dwójki". Choć w całym poprzednim sezonie zanotował aż 40 spotkań w niebiesko-białych barwach, przełożyło się to na mniej niż 1000 minut na boisku. Mimo, że pojawiał się głównie z ławki, zdobył dla Kolejorza pięć bramek we wszystkich rozgrywkach. Nie jest to liczba, która powala na kolana, ale wystarczała, by pokazać, że drzemią w nim większe możliwości.

reklama

Napastnik Lecha Poznań nabrał rozpędu

Latem nastąpiła widoczna metamorfoza u zawodnika. W nowym sezon wszedł z dużo większą muskulaturą oraz tężyzną fizyczną. Już w pierwszym meczu sezonu o Superpuchar Polski z Górnikiem Zabrze dało się zauważyć dużo lepszą formę u Iworyjczyka.

- Miałem możliwość, żeby lepiej przeanalizować to, w jakim miejscu jestem i w jakim stanie jest obecnie moje ciało - czego potrzebuje. Wiedziałem już dokładnie, nad czym popracować w wakacje i co mogę poprawić. Tegoroczne lato było dla mnie dobrym czasem pracy - mówił Yannick Agnero w niedawnej rozmowie z naszym portalem. 

Początek rozgrywek zdecydowanie do niego należy, a konkretniej ostatni tydzień. Najpierw gol przeciwko Wieczystej Kraków, a następnie bardzo ważne trafienie z KI Klaksvik. Oba całkiem efektowne, a przede wszystkim na wagę zwycięstw. Jego bramki nie wyglądają w żaden sposób na przypadkowe. Trafienie przeciwko Wieczystej było efektem świetnej akcji indywidualnej i odpowiedniego przygotowania pozycji do strzału (samo uderzenie też doskonałe). W meczu z Farerami pokazał natomiast coś, czego należy oczekiwać od napastnika - szybkość reakcji, atak na wolną przestrzeń i dobre wykończenie w sytuacji sam na sam.

reklama

Dla napastnika ostatnie trafienia są na pewno czymś wyjątkowym - to pierwszy moment w jego przygodzie z Lechem, kiedy zdobywa bramki w dwóch kolejnych meczach. A jeszcze w ubiegłym sezonie wokół 23-latka było sporo znaków zapytania. Teraz jego licznik w Lechu wynosi już siedem goli i... Yannick Agnero został tym samym najlepszym strzelcem w historii klubu spośród zawodników z Afryki. Wcześniej przez Bułgarską przewinęło się kilkunastu piłkarzy z Czarnego Lądu, ale to reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej pod względem liczby zdobytych bramek wysunął się na prowadzenie po niecałym roku pobytu w Poznaniu.

reklama

Czy to najlepszy moment jego kariery?

Paradoksalnie - na pewno nie pod względem samej liczby goli dla jednego klubu. W szwedzkim Halmstads BK udało mu się zdobyć łącznie 10 bramek we wszystkich rozgrywkach. Jeśli utrzyma obecną dyspozycję, kwestią czasu jest także przebicie dwucyfrowej bariery w stolicy Wielkopolski. Największa różnica polega jednak na tym, że w Poznaniu gra na dużo większej scenie - zdobywał gole zarówno w Ekstraklasie, jak i europejskich pucharach. Nie da się ukryć, że transfer do Lecha był do tej pory największym krokiem w jego karierze.

Obecny sezon może być przełomowy - w ostatnich dniach pokazał, że rywalizacja z Mikaelem Ishakiem weszła na dużo wyższy poziom (kapitan Lecha przy takiej dyspozycji Iworyjczyka w meczu z Wieczystą nawet nie podniósł się z ławki). To co różni tych graczy, to fakt, że Yannick Agnero wciąż znajduje się na takim etapie kariery, na którym może zrobić bardzo duży krok do przodu.

Zaskoczeniem będzie, jeśli 23-letni napastnik nie znajdzie się w wyjściowym składzie Lecha Poznań w najbliższym meczu z Piastem Gliwice. Swoją drogą, to na razie ulubiony rywal Yannicka Agnero na polskim podwórku. Iworyjczyk rozegrał przeciwko tej drużynie trzy spotkania, zaś w dwóch wpisywał się na listę strzelców. 

- Wierzę w siebie i wierzę w ludzi, którzy za mną stoją. Nie ma co ukrywać, że piłkarze mocniej rozwijają się na boisku niż na ławce. W Halmstads miałem dobry czas, bo mogłem pokazywać swój potencjał w grze, co zaowocowało transferem do Lecha. Gdybym ciągle siedział tam na ławce, pewnie spędziłbym w Halmstads kilka lat. Czuję się zdecydowanie lepiej grając w meczach, bo właśnie w nich mogę się rozwijać. W poprzednim klubie grałem praktycznie co tydzień i na to liczę w Lechu - zaznaczał w rozmowie z nami Agnero.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo