reklama

Niels Frederiksen po meczu z Radomiakiem: "To nie był nasz najwyższy poziom"

Opublikowano:
Autor:

Niels Frederiksen po meczu z Radomiakiem: "To nie był nasz najwyższy poziom" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Niels Frederiksen w wielu momentach meczu z Radomiakiem był zły na swoich piłkarzy, a na konferencji przynzał, że jego zespół stać na lepszą grę

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo meczu z Radomiakiem Radom po raz ostatni przed przerwą reprezentacyjną z mediami spotkał się Niels Frederiksen. Szkoleniowiec Lecha dość obszernie podsumował niedzielne spotkanie.
reklama

Piłkarze Lecha Poznań w dobrych humorach udadzą się na trzytygodniową przerwę reprezentacyjną. Podopieczni Nielsa Frederiksena w niedzielny wieczór rozgromili Radomiaka Radom 5:1. Szkoleniowiec Kolejorza po meczu spotkał się z mediami i podsumował poczynania swoich piłkarzy.

Trener Lecha chwali reakcję piłkarzy na straconego gola

W pomeczowym komentarzu Duńczyk pochwalił swoich graczy za to, jak zareagowali oni na bardzo szybko straconą bramkę. Przyznał jednak, że jego zespół może prezentować jeszcze wyższy poziom i to pomimo wygranej różnicą aż czterech goli.

- Jestem zadowolony z faktu, że wygraliśmy. To zawsze dobrze, kiedy przed przerwą reprezentacyjną udajesz się na nią ze zwycięstwem. Nie mogę powiedzieć, że jestem wybitnie zadowolony z poziomu, jaki zaprezentowaliśmy. Nasz występ nie był perfekcyjny. Mogliśmy pokusić się o więcej trafień. Nasze xG wynosiło około czterech goli i myślę, że mogliśmy strzelić więcej bramek. To jednak nie był nasz najwyższy możliwy poziom, bo zdarzało nam się być niedbałymi z piłką przy nodze i w momentach, kiedy jej nie mieliśmy. Największą satysfakcję czuję z tego, jak zareagowaliśmy po błędzie w dwudziestej sekundzie. Mówię tu zarówno o całej drużynie, jak i przede wszystkim Radku Murawskim, który był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Ta reakcja budzi szacunek i jest powodem, dla którego mogę dziś się naprawdę cieszyć.

reklama

Radomiak zaskoczył Lecha ustawieniem, ale nie sposobem gry

Niels Frederiksen przyznał, iż spodziewał się nieco innego ustawienia ze strony swoich niedzielnych rywali. Niemniej jednak poczynania Radomiaka, niezależnie od ustawienia, zbyt wiele się nie zmieniły i stąd też szkoleniowca Lecha nie zdziwiło tak dużo miejsca między linami zespołu z Mazowsza.

- Trochę zaskoczyło nas ustawienie Radomiaka. Spodziewaliśmy się, iż będą grali w ustawieniu 1-4-4-2, a grali 1-4-2-3-1. Wiedzieliśmy jednak, że nasi rywale pozostawiają miejsce pomiędzy liniami, jak i za linią defensywną. Radomiak dysponuje jednak szybkimi zawodnikami i potrafi dobrze przechodzić przez fazy przejściowe. Myślę, że mogliśmy szybciej je niwelować, ale generalnie rzecz ujmując, spodziewaliśmy się takiej gry ze strony Radomiaka - powiedział trener Kolejorza.

reklama

"Chcemy grać odważnie, bo widzimy z tego korzyści"

Spora część konferencji dotyczyła także błędów, jakie w ostatnich meczach popełniają piłkarze Lecha. Duński szkoleniowiec nie był jednak przesadnie zmartwiony tym, że zdarzyły się one w ostatnich meczach.

- W piłce nożnej wiadome jest to, że piłkarze będą popełniać błędy oraz to, że będą popełniać je ponownie. Trzeba zaakceptować to, że piłka nożna składa się między innymi z błędów. Naszą rolą jest to, żeby za wszelką cenę ich unikać, ale zdaję sobie sprawę z tego, że w meczu z Crystal Palace popełniliśmy kilka błędów niewymuszonych. Także dzisiaj miało to miejsce i jedna z tych pomyłek prowadziła do utraty gola. Koniec końców to właśnie moja odpowiedzialność, bo to ja wydaję polecenia zawodnikom. Mógłbym mówić zawodnikom, żeby wykopywali piłkę jak najdalej od bramki, wyrzucali ją poza boisko, nie konstruowali akcji i nie podejmowali ryzyka. Chcemy jednak grać odważnie, bo uważamy, że korzyści, które z niego płyną, są dużo większe niż błędy, które będziemy popełniać. Lubię ten styl gry i wiem, że tych błędów, które popełniliśmy ostatnio, było więcej niż zazwyczaj. To jednak nie spędza mi snu z powiek. Znacznie bardziej przejmowałbym się, gdyby coś takiego przytrafiło się przez 5-6 tygodni z rzędu.

reklama

Ostatnie pytanie na niedzielnej konferencji dotyczyło tego, jak sztab szkoleniowy radzi sobie z tym, żeby pobudzić piłkarzy do lepszej gry, po tym, jak popełniają oni błędy, które skutkują startami bramek.

- Normalnie bym powiedział, że różnica między dobrymi a tymi nieco gorszymi drużynami jest taka, że ta lepsza zareaguje po jednej czy dwóch porażkach w odpowiedni sposób i zaakceptuje fakt, że nigdy nie będzie takiej sytuacji, że nie będziesz przegrywać meczów. Dochodzi jednak do tego, że te lepsze drużyny potrafią reagować na niepowodzenia znacznie skuteczniej i w takich momentach jak porażki chcemy jak najszybciej wrócić na odpowiednie tory. Mocno koncentrujemy się na tym, żeby uwolnić tę złą energię z piłkarzy i żeby się odbić. To prowadzi do tego, że nie zakopujemy się w dołki i nie doprowadzamy do passy trzech porażek z rzędu albo dłuższych. Moi piłkarze jako ludzie ambitni też nie są zadowoleni, kiedy przegrywają, więc wola zwycięstwa u nich też jest zawsze duża. To bardzo cenna umiejętność, a po tych dwóch porażkach widziałem ogień w oczach moich piłkarzy i ogromną determinację, żeby wygrać. Warto jednak pamiętać o tym, że ryzyko porażki w Lidze Europy będzie większe niż na krajowym podwórku - podsumował konferencję Niels Frederiksen.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo