Już za dwa dni reprezentacja Szwecji rozegra pierwszy mecz Ligi Narodów 2026/2027. Podopieczni Grahama Pottera zagrają w Solnej z Rumunią. My sprawdzamy, czy Patrik Walemark ma szansę wystąpić w tym spotkaniu od pierwszej minuty.
Trzynastu ofensywnych graczy
Selekcjoner Graham Potter powołał do kadry na najbliższe cztery mecze Ligi Narodów dwudziestu pięciu zawodników. W sekcji „pomocnicy i napastnicy” znalazło się trzynastu graczy.
Oczywiście nie wszyscy gracze są stricte ofensywni. Wśród nich znalazł się bowiem m.in. znany poznańskim fanom Jesper Karlström, a więc pomocnik, który raczej znany jest z gry jako tzw. szóstka lub ewentualnie ósemka, a więc nieco niżej ustawiony zawodnik. Są jednak także tacy zawodnicy jak Viktor Gyökeres czy Alexander Isak, czyli napastnicy topowych klubów Premier League.
Patrik Walemark zastąpi gwiazdę Premier League?
W szwedzkiej kadrze zabrakło tym razem Anthony'ego Elangi, a więc zawodnika Newcastle United. Niestety z udziału w zgrupowaniu reprezentacji Trzech Koron wykluczyła go kontuzja. W ostatnich dwóch meczach Szwecji na tegorocznych Mistrzostwa Świata grał on na pozycji prawego skrzydłowego, a więc tej samej, na której w Lechu najczęściej gra Patrik Walemark. Czy zatem zawodnik Kolejorza ma szansę na grę w wyjściowym składzie?
- Żal jest ogromny, bo Elanga był kluczowym zawodnikiem kadry. W jego miejsce Potter powołał Patrika Walemarka z Lecha. Mówił, że lubi piłkarzy nieprzewidywalnych, błyskotliwych, potrafiących zaskoczyć rywala. Chwalił Walemarka za uniwersalność, to lewonożny zawodnik radzący sobie także z prawej strony. Potter ceni takich graczy i jestem przekonany, że dostanie szansę w kadrze - twierdzi Kamil Bocheński, dziennikarz telewizji SVT Sport w rozmowie z Robertem Błońskim ze sport.tvp.pl.
Wygląda więc na to, że Walemark ma szansę. Problemem może być jednak ustawienie, gdyż Graham Potter bardzo często stosował taktykę z trzema obrońcami i wahadłowymi oraz dwójką napastników. Brakuje więc w nim prawego skrzydła, a więc pozycji na której Szwed gra w Poznaniu. Rozwiązaniem zatem może być też jednak gra Walemarka na pozycji ofensywnego pomocnika. W taki sposób bowiem ustawiany był także Elanga.
Z kim może rywalizować Patrik Walemark o miejsce w wyjściowym składzie?
Zakładając, że nominalną pozycją do gry dla Walemarka w reprezentacji Szwecji będzie jednak tzw. "dziesiątka", a nie prawa strona, to wówczas ma on sporą konkurencję do rywalizacji.
Podstawowym jego rywalem będzie Benjamin Nygren. Zawodnik Celticu był ustawiony jako zawodnik na pozycji środkowego pomocnika ofensywnego chociażby w meczu grupowym na Mistrzostwach Świata przeciwko Tunezji oraz Holandii. W obecnym sezonie Nygren jest podstawowym zawodnikiem ekipy biało-zielonych i w dwunastu spotkaniach w tym sezonie zanotował pięć bramek oraz pięć asyst. Ostatni raz w protokole meczowym zapisał się jednak 2 września, a więc niemal miesiąc temu.
Bezpośrednim zmiennikiem Nygrena na mundialu był Lukas Bergvall. Gracz Tottenhamu, podobnie jak cały jego zespół nie może zaliczyć początku sezonu do udanych. Koguty zajmują ostatnie miejsce w tabeli Premier League. On sam natomiast jest rezerwowym, gdyż w angielskiej Ekstraklasie zagrał tylko przez siedemdziesiąt osiem minut i nie miał żadnych liczb. Rozegrał za to dwa pełne mecze w Pucharze Ligi Angielskiej, ale Tottenham przegrał w nim w trzeciej rundzie z Liverpoolem i pożegnał się z tymi rozgrywkami.
Kolejna postać w reprezentacji Szwecji, która może grać na pozycji ofensywnego pomocnika to Yasin Ayari. W aktualnym sezonie Premier League jest on podstawowym graczem Brighton. Trener Fabian Hurzeler widzi go jednak bardziej jako gracza na pozycji numer "8", choć w wygranym meczu z Arsenalem Ayari zagrał jako ofensywny pomocnik. Niemniej jednak na Mundialu grał we wszystkich meczach, należy więc się go spodziewać także w podstawowej jedenastce Trzech Koron w starciu z Rumunią.
Gdyby jednak Graham Potter zdecydował się postawić na Walemarka na prawej stronie, to wówczas jego głównym rywalem powinien być Alexander Bernhardsson, na co dzień gracz VfL Wolfsburg, do którego przeszedł w tym sezonie za pięć milionów euro z Darmstadt. Początek tego sezonu w jego wykonaniu jest równie dobry, co Walemarka. W siedmiu meczach 2. Bundesligi i DFB Pokal zdobył on bowiem trzy gole i zanotował cztery asysty. Bernhardsson grał na Mistrzostwach Świata także jako wahadłowy, choć w klubie gra wyżej - jako prawoskrzydłowy.
Ważna jest mądra rotacja
Ważnym czynnikiem najbliższego zgrupowania dla wszystkich reprezentacji, w tym oczywiście Szwecji, będzie rotacja. Kadry narodowe zagrają bowiem w ciągu nieco ponad dwóch tygodni aż cztery mecze. Wątpliwe zatem jest, żeby trenerzy dawali zawodnikom grać pełne trzysta sześćdziesiąt minut. Mówił o tym na konferencji prasowej selekcjoner Trzech Koron. Zaznaczył jednak, że do ewentualnych zmian będzie podchodził z dużą rozwagą. Od wyników Ligi Narodów zależy bowiem rozstawienie drużyn w koszykach do losowania eliminacji Mistrzostw Europy w 2028 roku.
- Nie chodzi o rotację dla samej rotacji, ponieważ chcemy wygrywać mecze i starać się grać w każdym meczu naszym najsilniejszym zespołem - mówił Graham Potter w trakcie spotkania z mediami.
Jak dużo czasu dostanie zatem Patrik Walemark? Pierwszą odpowiedź na to pytanie dostaniemy już w najbliższy piątek w meczu Trzech Koron z Rumunią. Następnie Szwedzi zmierzą się z Polską (28.09), Bośnią i Hercegowiną (2.10) oraz ponownie z Rumunami (5.10).
Komentarze (0)