Za nami pierwsza kolejka Ligi Europy. W niej Kolejorz przegrał z Crystal Palace aż 0:4. Swoje spotkania wygrywali za to wszyscy następni przeciwnicy podopiecznych Nielsa Frederiksena. Ich wyniki prezentowały się następująco:
- Royal Union Saint-Gilloise wygrał z Victorią Pilzno 3:0
- Ferencvaros pokonał Celtic 3:1
- Benfica w hicie pierwszej kolejki okazała się lepsza od AC Milanu (2:0)
- Takim samym stosunkiem zakończyły się mecze Bayeru Leverkusen z NK Celje i OFI Kreta z TSG Hoffenheim
- Torreense wygrało z Lillestrom 2:1
- Z kolei Sunderland pokonał AZ Alkmaar 1:0
Po zmaganiach w europejskich pucharach przyszedł czas na ostatnie przed pierwszą w tym sezonie przerwą reprezentacyjną granie w ligach. Rywale Lecha grali w bardzo prestiżowych meczach, w których padło sporo goli.
Osiem goli w meczu Sunderlandu
Przegląd zaczynamy od ligi angielskiej i starcia Sunderlandu z Manchesterem City. Czarne Koty, choć nie były stawiane w roli faworytów, to w zeszłym sezonie potrafiły zremisować z Obywatelami. To jednak miało miejsce na ich własnym obiekcie. Tym razem oba zespoły mierzyły się na Etihad Stadium i to jednak gospodarze okazali się lepsi. Sunderland bardzo długo jednak dotrzymywał kroku podopiecznym Enzo Maresci. Wynik spotkania otworzył w dziewiątej minucie gry Enzo Fernández, ale już trzy minuty później wyrównał Brian Brobbey. Manchester City jednak dwukrotnie wychodził jeszcze na prowadzenie po golach Rayana Cherkiego i Antoine’a Semenyo. W międzyczasie na gola Francuza odpowiedział Brobbey i do przerwy na tablicy wyników mieliśmy rezultat 3:2.
W drugiej połowie swoim drugim trafieniem popisał się Semenyo, ale kroku dotrzymywał mu Brobbey, bowiem Holender skompletował hat-tricka. Wynik bardzo długo utrzymywał się na styku, ale ostatecznie w 81. minucie gry ustalił go Erling Haaland.
Z dziennikarskiego obowiązku ostatni raz w naszym przeglądzie wspomnimy o Crystal Palace. Orły po zdecydowanym zwycięstwie z Kolejorzem tym razem podzieliły się punktami z Leeds United. W tym meczu padł bezbramkowy remis.
Bayer wygrywa, Benfica przegrywa w hitach swoich lig
Wędrując dalej, zatrzymujemy się w Niemczech, gdzie Bayer Leverkusen zmierzył się w hicie czwartej kolejki Bundesligi z RB Lipsk. Obie ekipy miały swoje okazje, ale kibice na gola musieli czekać niemal do gwizdka na przerwę. W 44. minucie idealną piłkę na pole karne wrzucił Miguel Guttierez, a akcję na wślizgu domknął Patrick Schick. Hiszpan miał wczoraj bardzo dobry dzień, ponieważ to on ustalił wynik meczu w 57. minucie gry. Wówczas akcję prawą stroną przeprowadził Ibrahim Maza. Jego zagranie wybił Ridle Baku. Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, że piłka trafiła wprost pod nogi Guttiereza, a ten po przyjęciu piłki skierował ją do siatki bombą z około piętnastu metrów. Bayer po rozegraniu czterech meczów ma siedem punktów i zajmuje piąte miejsce w tabeli Bundesligi.
Z kolei w Portugalii byliśmy świadkami tzw. O Clasico, a więc starcia Benfiki z FC Porto. W kadrach obu zespołów mieliśmy byłych zawodników Lecha - Jana Bednarka (FC Porto) oraz Jakuba Kamińskiego (Benfica). Zdecydowanie większe powody do zadowolenia ma ten pierwszy, bowiem to właśnie jego ekipa okazała się lepsza w portugalskim hicie, a on sam zanotował 90 minut na boisku. Z kolei Kamiński, pomimo kapitalnego występu przeciwko Milanowi, tym razem nie podniósł się z ławki. W samym spotkaniu Porto wygrało 3:1, ale miało ułatwione zadanie, ponieważ przez niemal godzinę grało w przewadze, po tym jak z boiska „wyleciał” Clement Lenglet, choć trzeba oddać, że drugą żółtą kartkę obejrzał on za bardzo dobrą grę aktorską Andre Silvy.
Strzelanie w tym meczu w 31. minucie gry rozpoczął Gabri Veiga, który wykorzystał podanie między liniami w wykonaniu Pepe i sprytnym strzałem pokonał Samuela Soaresa. Na kolejne bramki musieliśmy czekać do drugiej połowy. W niej jako pierwsi trafili gracze Benfiki, po tym jak Alexander Bah zamknął strzałem głową dośrodkowanie Gianluci Prestainniego. Porto odpowiedziało jednak bardzo szybko, bo już po trzech minutach, trafieniem Victora Froholdta. Wynik spotkania w 60. minucie ustalił Koreańczyk Hwang In-Beom, który pokonał Soaresa po podaniu Andre Silvy.
Dla Benfiki była to pierwsza porażka w tym sezonie. Podopieczni Ruiego Borgesa zajmują drugie miejsce w tabeli ze stratą pięciu punktów do swojego niedzielnego rywala.
Wpadki OFI Kreta i Ferencvarosu
Kolejny przystanek na naszej trasie to Grecja i Kreta. Tam miejscowe OFI zremisowało w domowym starciu z Asteras i ten wynik można uznać za sporą sensację, gdyż rywal OFI zajmuje dwunaste miejsce w tabeli greckiej Super League. Co prawda trener Christos Kontis dokonał sporej rotacji w składzie, ale jego zespół musiał odrabiać straty, gdyż od pięćdziesiątej minuty przegrywał 1:2 i wyrównał dopiero w piątej minucie czasu doliczonego, kiedy gola zdobył Nicolaos Athanasiou. Co ciekawe, jedno z trafień dla rywali OFI zdobył Federico Macheda. Zawodnika tego większość kibiców może kojarzyć z epizodu w Manchesterze United, którego był częścią w latach 2008–2014.
Wpadkę zanotował także Ferencvaros, który podzielił się punktami z trzecim od końca w tabeli NB I Ligi Nyiregyhaza. Podobnie jak OFI, także drużyna z Budapesztu musiała odrabiać straty, gdyż przegrywała już od siódmej minuty po golu Zsombora Hosa. Co prawda Mariano Gomez wyrównał już po godzinie gry, ale pomimo sporej ilości czasu biało-zielonym nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Zwycięstwo w swoim weekendowym starciu odniósł za to Royal Union Saint-Gilloise, który pokonał 2:0 Royal Antwerp. Podopieczni Davida Huberta odnieśli zwycięstwo po golach Mateo Biodnica i Denzela De Roeve. Ta wygrana sprawiła, że utrzymali oni także pozycję lidera Jupiler Pro League.
Pauzowało portugalskie Torreense, ponieważ w Portugalii niższe ligi grały w rozgrywkach krajowego pucharu, a Torreense jako jego zdobywca wchodzi do gry dopiero od czwartej rundy rozgrywek.
Komentarze (0)