reklama

Trener Lecha Poznań stoi przed ważnym wyborem. Dwa nazwiska, dwa ryzyka [ANALIZA]

Opublikowano:
Autor:

Trener Lecha Poznań stoi przed ważnym wyborem. Dwa nazwiska, dwa ryzyka [ANALIZA] - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Trener Lecha ma przed sobą ważny wybór.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSytuacja kadrowa nie rozpieszcza Nielsa Frederiksena przed czwartkowym spotkaniem. W jednej z formacji pojawiła się luka, którą należy odpowiednio wypełnić. Trener Lecha Poznań ma przed sobą dwóch zawodników, którzy mogliby temu podołać, ale każda z jego decyzji może przynieść jego drużynie różne skutki. Przed sztabem szkoleniowym Lecha Poznań ważny test jego umiejętności analizy, których efekt może zwiększyć lub zmniejszyć szanse na korzystny wynik.
reklama
reklama

Lech zagra z Bayerem bez lidera. Liczby podkreślają jego niebagatelny wkład w grę 

Czerwona kartka dla Radosława Murawskiego w meczu z Crystal Palace sprawia, że Lech Poznań przeciwko Bayerowi Leverkusen będzie musiał radzić sobie bez swojego etatowego zawodnika na "szóstce". Mistrzowie Polski tracą tym samym jednego z najważniejszych, pressujących zawodników w składzie, który choć niejednokrotnie popełniał w tym sezonie błędy, to dawał ogrom intensywności na boisku. Niels Frederiksen znów musi powrócić do sytuacji z poprzedniego sezonu, kiedy to nie miał "Murasia" do swojej dyspozycji. 

Wraz ze stratą weterana Lechowi Poznań odchodzą ważne średnie w defensywie. Patrząc na same dziewięć rozegranych spotkań w PKO BP Ekstraklasie, weteran Kolejorza oferował statystyki na mecz na poziomie: 5,85 odzyskanych piłek, 2.65 odbiorów, 5 akcji w obronie, 0.42 strat piłki oraz 0.82 expected goals ze strony przeciwników, gdy Murawski znajdował się na boisku. Prawdopodobieństwo czystych kont przy jego obecności wynosiło natomiast 0,28. Wyliczenia portalu "FotMob" podkreślają, że jest to wysoki wynik.

reklama
Rozwiń

Mocną pozycję trzykrotnego mistrza Polski ugruntowują także jego liczby w kontekście posiadania piłki. W PKO BP Ekstraklasie w trakcie 642 minut na murawie potrafił rozdać 48 podań na 88% skuteczności. Strata Murawskiego to w dużej mierze osłabienie stylu gry opartego na długich zagraniach, które przełamują linie poszczególnych formacji. Lider środka pola notuje ich średnio 7,24 na spotkanie, a jego średnio dwa prostopadłe dogrania oscylują wokół skuteczności na poziomie 73,7%.

To przykłady tego, że nie wszystko w kontekście jego pracy jest widoczne gołym okiem. Na wartość boiskową Radosława Murawskiego składa się wiele innych czynników, które umykają podczas śledzenia jego poczynań na wysokiej intensywności. Patrząc na poszczególne spotkania na podstawie wyników z portalu "Sofascore" weteran imponował w ostatnim czasie średnią podań oscylującą wokół 90% skuteczności. Wraz z kolejnymi meczami od początku sezonu widać było systematyczny wzrost.

reklama

W fazie defensywnej Radosław Murawski najmocniej zaznaczył swoją obecność w meczach z Radomiakiem, Rakowem Częstochowa, Jagiellonią, a nawet niesławnym, domowym meczu z Aarhus GF czy przeciwko Górnikowi Zabrze w Superpucharze Polski. Przeciwko pierwszej z wymienionych ekip zagrał jak absolutny profesor, notując aż 12 udanych wygranych pojedynków z 15. Oprócz tego dał od siebie także sześć przechwytów. Przeciwko Rakowowi jego skuteczność pojedynków wynosiła 3/5, a do tego dołożył też trzy wybicia. Znakomicie spisał się również przeciwko "Jadze", gdzie oprócz siedmiu z dziewięciu pojedynków zapewnił też dziewięć odbiorów.

Rozwiń

Berggren oczywistym kandydatem do pierwszego składu?

Kibice Lecha Poznań często zwracają uwagę na to, że poziom zwrotność i dynamiki Radosława Murawskiego przy powrotach po wysokich wyjściach do piłek momentalnie nie jest już tak dobry jak dawniej. Mimo wszystko liczby, które wnosi, bronią jakości weterana. W związku z tym kwestia jego zastępstwa jest w obecnej sytuacji szczególnie istotna. W teorii kandydatów jest naturalnie dwóch: Gustav Berggren i Antoni Kozubal. Obaj dopiero co wrócili po kontuzjach i każdy z nich ma doświadczenie w grze na pozycji "szóstki", ale ich zróżnicowane cechy piłkarskie mogą przynieść tam różne efekty.

reklama
Rozwiń

W obliczu charakterystyki Bayeru Leverkusen, jak również ich gry przeciwko Celje, naszym zdaniem, najrozsądniej byłoby postawić tam na Gustava Berggrena. W starciach przeciwko silnym fizycznie Tillmanowi czy Schickowi obecność Szweda mogłaby znacząco pomóc Kolejorzowi. Dodatkowo, grając w niższym bloku, rywale mieliby utrudnione zadanie próbując ominąć rosłego zawodnika. Były piłkarz Rakowa Częstochowa mógłby wiele wnosić przy agresywnym dopadaniu do rosłych rywali i skutecznie wytrącać ich z rytmu.

Jednak sama defensywa to nie wszystko. Sam piłkarz udowodnił też, że potrafi rozgrywać szybko, na małej przestrzeni i wysokiej intensywności. Jego procenty celnych podań w meczach oscylują wokół 85%, a zawodnik traci około dwóch piłek na spotkanie. Kilkukrotnie udowadniał, że dzięki swojemu refleksowi i nieprzeciętnej technice potrafi jednym dotknięciem zrobić różnice i wybrnąć spod pressingu rywali w trakcie dryblingu. Takie zagrania otwierają przestrzenie, pozwalając zostawić przeciwnika za plecami. Szwed może się w związku z tym okazać nieodzowny w atakach po fazach przejściowych.

Rozwiń

Wybór Berggrena nie jest jednak pozbawiony minusów, bowiem piłkarz nie słynie z dynamiki, zwrotności czy szybkości, co może się wiązać z dużymi problemami po kontratakach czy jego stratach piłki. Bayer Leverkusen ma po swojej stronie kilku niebezpiecznych graczy, którzy bazują na właśnie takiej bezpośredniej grze. Wspomniany Malik Tillman dysponuje imponującym wzrostem i po odbiorze nie waha się popędzić z piłką na bramkę. Nieco mniej jaskrawym przykładem jest tutaj Ibrahim Maza choć trzeba przyznać, że on również ma po swojej stronie groźne atuty jak chociażby świetne podania.

Odpowiedzialna misja Kozubala. Dlatego musi zagrać wyżej

Opcja wystawienia na "szóstce" Gustava Berggrena wiąże się też z uwolnieniem potencjału ofensywnego Antoniego Kozubala, którego wejścia w okolice pola karnego znaczą bardzo wiele dla systemu gry Kolejorza. Pomocnik pełni ważną rolę przy zamykaniu akcji, a także w kreowaniu sytuacji strzeleckich pod polem karnym przy mini-grach w poszczególnych sektorach tamtej części boiska. Na swoim koncie ma już cztery gole i trzy asysty we wszystkich rozgrywkach w 12 spotkaniach, co tylko pokazuje, że wyhamowanie jego rozwoju obsadzając go na bardziej defensywnej pozycji mija się z celem.

Rozwiń

Przesunięcie Antoniego Kozubala na wyższą pozycję wiązałoby się także z innym ważnym punktem w meczu, a mianowicie agresywniejszym kryciem Aleixa Garcii. Hiszpan to znakomity kreator gry, który w zeszłym sezonie odnotował aż 11 asyst. Mierzy zaledwie 173 centymetrów wzrostu, ale potrafi kapitalnie utrzymywać się przy piłce na małej przestrzeni. Jakby tego było mało, w pojedynkach często korzysta z nisko osadzonego środka ciężkości i przy zachowaniu balansu potrafi skutecznie wychodzić spod pressingu. Każdy jego unik względem rywala to automatyczne napędzenie akcji poprzez daleki przerzut na skrzydło lub zdynamizowanie akcji prostopadłym podaniem po otwarciu gry. 

Rozwiń

Gaszenie zagrożenia ze strony Garcii, gdy ten jest możliwie jak najdalej od pola karnego to zadanie, do którego o wiele lepiej z racji warunków fizycznych predysponowany jest Kozubal aniżeli Berggren czy nawet Filip Jagiełło. Wychowanek Lecha Poznań jak dotąd w meczach PKO BP Ekstraklasy według statystyk "FotMob" odnotywał jak dotychczas średnie na mecz wynoszące: 1.5 przejęć piłki, 2.35 wybić, 2.87 odzyskanych posiadań i prawie jeden odbiór na spotkanie. 

Nie ma wątpliwości co do tego, że Antoni Kozubal już udowodnił swoją jakość jako zawodnik na pozycji "szóstki". Jego obecność tam stanowiłaby bardzo dobre zabezpieczenie przed szybkimi atakami, a sam zawodnik byłby też o wiele bardziej mobilny z racji swojego wzrostu i dynamiki względem Berggrena.

Problemy mogą się jednak pojawić zarówno jeśli chodzi o pojedynki z silniejszymi, ofensywnymi pomocnikami oraz potencjalnymi brakami w ofensywnej formacji. Do umiejętności technicznych Filipa Jagiełły czy jego inteligencji boiskowej szczególnie w ataku pozycyjnym nie można mieć zarzutu, ale przeciwko Bayerowi Lech może potrzebować zdecydowanie aktywniejszego zawodnika pod względem fizycznym. Mowa tu nie tylko o grze w wysokim, agresywnym pressingu, ale też w przypadku samodzielnego napędzania ataków.

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo