reklama

Warta Poznań w osłabieniu przed ważnym meczem. Rezerwowi muszą dźwignąć ciężar

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Warta Poznań w osłabieniu przed ważnym meczem. Rezerwowi muszą dźwignąć ciężar - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Warta zamierza grać swoje, nawet jeśli w miejsce kluczowych piłkarzy będą musieli wskoczyć zmiennicy.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWarta Poznań w najbliższą niedzielę zmierzy się na własnym stadionie z Sandecją Nowy Sącz. Kluczem będzie utrzymanie bezpiecznej przewagi w tabeli nad Olimpią Grudziądz. Zwycięstwo przybliży Zielonych do awansu na zaplecze Ekstraklasy. Przed trenerem Maciejem Tokarczykiem niełatwe zadanie, bo w najbliższym pojedynku nie skorzysta z kilku ważnych zawodników.
reklama

Warta zmierza do mety bez zbędnego pośpiechu. "Nie chcemy sobie narzucać presji"

Cztery mecze dzielą Wartę Poznań od sukcesu, którego na początku sezonu nawet nie zakładano. "Duma Wildy" zaskoczyła wszystkich i zbudowała drużynę, na którą spogląda się z przyjemnością. Przed zespołem dość trudny moment, bo awans do Betclic 1. Ligi jest niesamowicie blisko, dlatego każda pomyłka będzie teraz kosztowała o wiele więcej, niż na dystansie całego sezonu. Trener Maciej Tokarczyk nieustannie podkreśla, że trzeba wykonać robotę do końca i dopiero potem zobaczyć jej efekty.

- Chcemy robić swoje i być najlepszą wersją siebie. Oczywiście wiemy, jaka jest sytuacja w tabeli i od tego nie uciekniemy. Natomiast nasze myśli i całą koncentrację kierujemy na to, żeby rozegrać po prostu dobry mecz. Zrealizować plan i liczyć, że to nam da zwycięstwo. Nie dyskutujemy, nie kalkulujemy czy lepiej uciekać, czy gonić. Po prostu chcemy robić swoje codzienną pracą i później przenieść to na boisko - powiedział szkoleniowiec Zielonych w trakcie konferencji prasowej.

reklama

Do Poznania przyjedzie rywal, który też ma o co grać w tym sezonie. Sandecja Nowy Sącz zajmuje miejsce gwarantujące udział w barażach, ale wie, że za jej plecami znajduje się kilkoro chętnych z podobnymi ambicjami. Przed Wartą zadanie trudne, ale trener nie stawia tego meczu w żadnej kategorii.

- Nie budujemy napięcia i nie mówimy, że to jest mecz najważniejszy, mecz o awans. Taki, który może coś rozstrzygnąć. Owszem, on może nas przybliżyć, natomiast jeśli wygramy,  to dalej trzeba będzie grać, postawić kolejne kroki. Jeśli nie daj Boże przegramy, to dalej będzie wszystko zależne od nas.  Nie chcemy sobie narzucać presji. Chcemy się cieszyć tym meczem. Myślę, że w momencie kiedy wybrzmi pierwszy gwizdek sędziego,  to wszystkie rzeczy związane ze statystykami nie będą miały znaczenia. Miejmy nadzieję, że to będzie bardzo atrakcyjny i ciekawy mecz dla kibiców. Pokażemy kawał dobrej piłki - zapowiedział trener Tokarczyk.

reklama

Kluczowych zawodników zabraknie. Odpowiedzialność muszą wziąć na barki rezerwowi piłkarze

Nadchodzący mecz będzie dla Warty Poznań niezwykle pechowy. Dokładnie w tym samym momencie kadra meczowa uszczupliła się o trzy ważne nazwiska - Karola Dziedzica, Filipa Jakubowskiego i Sebastiana Stebleckiego. Każdy z piłkarzy otrzymał żółtą kartkę w starciu z Hutnikiem Kraków i okazało się, że dla każdego było to czwarte upomnienie w sezonie. Dodając do tego urazy Tomasza Wojcinowicza oraz Szymona Zalewskiego, przed trenerem Maciejem Tokarczykiem duże wyzwanie, by dobrze poukładać zespół i odpowiednio zarządzić siłami piłkarzy, którzy pozostali do dyspozycji.

Szczególnie martwi obsada w środku pola, bo szkoleniowiec może postawić tu tylko na dwóch piłkarzy - Kamila Kumocha i Jana Niedzielskiego. Były zawodnik Akademii Lecha Poznań niedawno powrócił po kontuzji i jeszcze na boisku się nie pokazał. Wie już doskonale, że przed nim duża szansa w nadchodzącym spotkaniu.

reklama

- Ten sezon to już jest kilka historii takich, gdzie zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą, realizują swoje rzeczy i rzeczywiście dźwigają ten ciężar. To nie jest pierwsza taka sytuacja, gdzie musimy postawić na ludzi, którzy dotychczas grali mniej, a z reguły wychodzi to na dobre. Teraz Janek Niedzielski jest w takim momencie, że tych minut ma mniej. Jest to też spowodowane jego kontuzją. W pewnym momencie też przegrał rywalizację sportową. Natomiast widząc go codziennie w treningu, nawet wczoraj mieliśmy rozmowę w cztery oczy. Jestem przekonany, że on jest gotowy i rozegra dobry mecz. On też na to czeka. Myślę, że będzie pewnym punktem naszego zespołu w tym meczu - powiedział trener.

Filip Jakubowski to z kolei talizman drużyny i jego brak może być odczuwalny w defensywie. Gdy 21-latek przebywał na murawie pełne 90 minut w danym spotkaniu, Warta zawsze odnosiła zwycięstwo w lidze. Jedynym wyjątkiem była skromna porażka z Polonią Bytom w STS Pucharze Polski.  - Cieszę się, że mogę na niego liczyć. To jest fantastyczna osoba i dobry piłkarz, także cieszę się, że jest z nami - wspomniał przy okazji trener Tokarczyk o tym zawodniku.

reklama

Wydaje się, że w obliczu braków w linii obrony, na lidera zdecydowanie wyrasta Kacper Lepczyński. Doświadczony już gracz na pewno będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego, zatem wśród tych pechowych informacji, nie brakuje także tych zdecydowanie pozytywnych.

- Na pewno Kacper to zawodnik o ogromnym potencjale i z wielkimi umiejętnościami. Nie chcę rankingować, czy najlepszy, czy nie najlepszy, ale ma bardzo duży potencjał. Myślę, że ten nie jest jeszcze w pełni przez niego wykorzystany. Może grać dużo lepiej. Mimo, że gra już na bardzo wysokim poziomie, to może być jeszcze lepszy - dodał także szkoleniowiec.

Warta Poznań jeden z czterech ostatnich kroków postawi w najbliższą niedzielę 10 maja o godz. 12:15. Kibice po raz pierwszy będą mogli skorzystać z Zielonej Trybuny. Jeśli ktoś nie pojawić się osobiście w Ogródku, może obejrzeć to spotkanie w TVP Sport i za pośrednictwem strony internetowej sport.tvp.pl 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo