Beniaminek Betclic 1. Ligi wraca do ligowej rywalizacji po wyjątkowo długiej przerwie reprezentacyjnej. Zawodnicy mieli czas na odpoczynek, ale też intensywnie przepracowali ten okres. Wysoką formę potwierdzili w wygranym sparingu z Chrobrym Głogów (relacja TUTAJ) i mogą w dobrych nastrojach dopinać ostatnie szczegóły przed wyjazdem do Mielca.
- Był taki przegląd wojsk, każdy z zawodników dostał szansę. Piłkarze wrócili z bardzo dobrą energią i nastawieniem do pracy, więc tak naprawdę ostatnie dwa tygodnie przebiegły w bardzo fajnym, entuzjastycznym kierunku i myślę, że zespół nie zatracił tego gazu. To była solidna praca nad kilkoma aspektami [...] Rozmawialiśmy o stałych fragmentach gry, o zarządzaniu spotkaniami, o intensywności taktycznej. Chcieliśmy pracować i eksponować dalej te nasze mocne elementy - podkreślił trener Maciej Tokarczyk na przedmeczowej konferencji prasowej.
Warta odzyskuje kolejnych zawodników. Nie wszyscy są jeszcze gotowi
Ostatnie tygodnie pozwoliły Warcie Poznań odzyskać część zawodników, którzy wcześniej zmagali się z urazami. Najważniejszą informacją był powrót na boisko Tomasza Wojcinowicza. Zakładano, że środkowy obrońca w tym roku już nie wystąpi, a jednak jego determinacja sprawiła dużą niespodziankę. Trener podkreślił jednak, że występ weterana miał na razie symboliczne znaczenie i nie oznacza, że sztab będzie mógł skorzystać z niego w nadchodzących spotkaniach.
- Chcę zaznaczyć, że ta gra kontrolna w kontekście Tomka jest bardziej traktowana jako kolejny krok powrotu do pełnego zdrowia. To, że zagrał w większym wymiarze czasowym nie oznacza, że jest gotowy do meczu ligowego, bo nie jest. Nadal jest potrzebny czas. Wiem, że hamulców u Tomka nie ma, więc jestem spokojny, natomiast jeszcze pewne aspekty fizyczne i w kontekście takiej pewności siebie w graniu musi złapać - przyznał szkoleniowiec Warty Poznań.
W kontekście najbliższego meczu ważne są przede wszystkim informacje dotyczące Sebastiana Stebleckiego i Arkadiusza Najemskiego. Obaj są już gotowi do gry i mogą znaleźć się w kadrze na spotkanie ze Stalą Mielec. Nie ma też żadnych nowych urazów w drużynie.
Bardziej złożona jest na ten moment sytuacja Pawła Kwiatkowskiego, u którego ze zdrowiem nie ma już problemów, a piłkarz występował w ostatnich tygodniach w drugim zespole Warty. Przypomnijmy, że 19-letni obrońca jest wypożyczony z Widzewa Łódź do końca roku.
- Nie chcę tutaj mówić wielu szczegółów. Najważniejsze, że sam zawodnik wie na czym stoi i pewną pracę musi wykonywać, żeby dawać akcenty, natomiast rywalizacja jest na tyle duża, że sporo rzeczy musi upłynąć, żeby brać Pawła w kontekście składu na mecz - powiedział trener Tokarczyk.
Młodzież pokazała się z dobrej strony. Kilka nazwisk na radarze trenera
Istotna z perspektywy ustalania kadry meczowej jest także dyspozycja Filipa Rejczyka, który po transferze do Warty nie miał jeszcze okazji zaprezentować się poznańskim kibicom na zapleczu Ekstraklasy. Pomocnik w ostatnim czasie zbierał minuty w drugim zespole, za to pokazał się z dobrej strony w sparingu z Chrobrym Głogów. Zapytaliśmy trenera o jego gotowość do gry w pierwszej drużynie.
- Na pewno jest gotowy, żeby wzmocnić Wartę w meczach ligowych, natomiast nie chcę mówić jeszcze o tym, czy zabieram go do Mielca. Mamy jeszcze dwa treningi i tak naprawdę finalna kadra będzie dopiero jutro, natomiast na pewno jest do dyspozycji i daje takie sygnały, że warto mieć go na uwadze - odpowiedział opiekun Zielonych.
Jednocześnie trener wymienił również innych zawodników, którzy mieli szansę pokazać się podczas przerwy reprezentacyjnej. Wśród nich znalazł się Hubert Sadłos, który na co dzień trenuje z seniorami, choć większość spotkań rozgrywa w drugim zespole - w Głogowie otrzymał od trenera 25 minut. Wspomniany został ponownie Kacper Wybieralski, który już debiutował w Betclic 1. Lidze oraz dwaj bramkarze - Bartosz Piechowiak i Mikołaj Baran.
Stal Mielec w kryzysie, ale nie należy ich lekceważyć
Warta Poznań w najbliższą niedzielę zagra na Podkarpaciu. Rywalem będzie Stal Mielec, która po obiecującym początku sezonu zanotowała duży regres. Podopieczni trenera Damiana Skiby nie wygrali od 23 sierpnia, po drodze żegnając się z rozgrywkami STS Pucharu Polski. Przed przerwą na kadrę drużyna została całkowicie rozbita przez Lechię Gdańsk, przegrywając aż 1:7.
Maciej Tokarczyk wie, że mimo ostatnich wyników nie należy lekceważyć najbliższego przeciwnika. Szkoleniowiec wymienił także piłkarzy, którzy w jego opinii mogą stanowić zagrożenie dla Warty. W zespole z Mielca występuję m.in. wychowanek Lecha Poznań, Tymoteusz Gmur.
- Stal Mielec to jest zespół, który na pewno ma bardzo dużo jakości ofensywnej. Jest tam kilku zawodników, którzy potrafią swoją indywidualną postawą wpłynąć na losy spotkania. Cebula, Kruszelnicki, Cybulski, Gmur... wielu piłkarzy, którzy potrafią zrobić coś ekstra i to są na pewno rzeczy, na które musimy uważać. Są też zespołem, który w obrębie meczu sporo zmienia struktury, w której występuje i w ofensywie, i w defensywie. Musimy mieć otwartą głowę, adoptować się do tego i wykorzystywać swoje odpowiednie narzędzia, które na pewno mamy i to będzie nasze główne wyzwanie - zaznaczył trener Zielonych.
Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi 11 października o godz. 12. Spotkanie poprowadzi Piotr Pazdecki z Koszalina. Warta Poznań w przypadku zwycięstwa umocni się na ligowym podium. Obecnie Zieloni tracą trzy punkty do Pogoni Grodzisk Mazowiecki.
Komentarze (0)