Trudny sezon pomocnika Lecha. Nie zdołał obronić miejsca w składzie
Lech Poznań ewidentnie rośnie w siłę i pokazują to nie tylko znakomite ruchy transferowe, ale też wysokie wskaźniki formy zawodników praktycznie na każdej pozycji. Wyjątkowo mocnej konkurencji można doświadczyć w środku pola, gdzie praktycznie nie widać słabych punktów na żadnej pozycji. Wydaje się, że nieusuwalnymi postaciami są obecnie Antoni Kozubal i Pablo Rodriguez, a waleczności nie brakuje także Radosławowi Murawskiemu. Dodatkowo wciąż nie wiadomo czy do mistrzów Polski finalnie dołączy Niklas Dorsch lub Tamar Svetlin z Korony Kielce.
Walka o minuty na boisku jest duża, ale ten ścisk i wyrównany poziom rywalizacji nie odbija się negatywnie na Filipie Jagiełło, który boleśnie przekonał się o tych aspektach na wiosnę. 28-latek w rundzie jesiennej był fundamentalną postacią środka pola, rozgrywając 16 z 18 meczów PKO BP Ekstraklasy i to w dodatku niemal wszystkie w pierwszym składzie. W pewnym momencie potrafił nawet notować trzy asysty z rzędu, kończąc pierwszą fazę rozgrywek z czteroma decydującymi podaniami i jednym golem. Ważne liczby dokładał także w europejskich pucharach, gdzie również regularnie meldował się w pierwszym składzie. Nazbierał tam ponad 300 minut.
Niestety tą znakomitą passę przerwały poważne problemy mięśniowe, po których zawodnik musiał oddać pozycję w zespole innym piłkarzom - Pablo Rodriguezowi, a potem Luisowi Palmie. Jagiełło stracił przez nie kluczowe mecze w fazie pucharowej Ligi Konferencji, a także opuścił ekstraklasowe spotkania w marcu i na początku kwietnia. Nie było go także w newralgicznym starciu Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze. Trener co prawda mógł na niego liczyć w samej końcówce sezonu, ale to już nie były występy na miarę pewniaka do pierwszego składu. Filip Jagiełło po prostu solidnie wykonywał swoje obowiązki i wnosił stabilność do drużyny w ostatnich 25-30 minutach.
Filip Jagiełło w rozmowie z "Faktem" nie ubolewał jednak szczególnie mocno nad minionym sezonem w swoim wykonaniu. Owszem, dostrzegł pole do poprawy, jednak pozytywne wspomnienia z pierwszej rundy okazały się być ważniejsze.
- Myślę, że poprzedni sezon był dla mnie udany, szczególnie do momentu kontuzji, której nabawiłem się przed meczem z Koroną Kielce. Był to uraz, który prawdopodobnie powinien zostać wyleczony szybciej niż miało to miejsce. Trochę wybiło mnie to z rytmu i przez to końcówka sezonu wyglądała inaczej. W większości spotkań wchodziłem już z ławki rezerwowych. Mimo wszystko przez trzy czwarte sezonu byłem podstawowym i ważnym zawodnikiem zespołu, dlatego oceniam ten okres pozytywnie. Jednocześnie wiem, że stać mnie na jeszcze więcej - podsumował doświadczony piłkarz Kolejorza.
Piłkarz wie, czego chce od przyszłości. Kolejorz podziela jego potrzeby?
Dwukrotny mistrz Polski z Lechem Poznań i niezaprzeczalny weteran w środku pola ma jeszcze rok ważnego kontraktu z Kolejorzem, ale pozostaje pytanie, czy klub zdecyduje się na dalszą współpracę. W końcu to od jego władz będzie zależeć czy popularny "Jagi" będzie mógł liczyć na kontynuowanie swojej przygody piłkarskiej przy Bułgarskiej. Oczywiście trudno oczekiwać tego, by już teraz najważniejsi ludzie w organizacji jasno deklarowali się w sprawie tego, co wydarzy się latem 2027 roku, ale sam piłkarz Lecha Pozań w rozmowie z "Faktem" dość jasno określił się, co do swoich planów na najbliższą przyszłość.
- Bardzo dobrze czuję się w Poznaniu i w Lechu. Odkąd tutaj trafiłem, zdobyliśmy dwa mistrzostwa Polski, więc jestem z tego bardzo szczęśliwy. Mam nadzieję, że swoją postawą zarówno na boisku, jak i w szatni zapracuję na nowy kontrakt i będę mógł zostać tutaj jeszcze dłużej - stwierdził w rozmowie lider środka pola Lecha Poznań, Filip Jagiełło.
Fani Lecha Poznań mogą być tym bardziej ciekawi, jaka przyszłość maluje się przed zawodnikiem. Czy piłkarz da się zdominować przez potencjalnych nowych graczy do środka pola i przegra rywalizację? A może udowodni, że jego spokój, opanowanie piłki, inteligencja w szybkim rozegraniu oraz kliniczne wykończenie przy strzałach z dystansu są nieodzowne dla Nielsa Frederiksena? Ten sezon będzie dla 28-latka z przeszłością w Serie A szalenie istotny w kontekście jego dalszej gry w najlepszej drużynie w Polsce.
Filip Jagiełło będzie musiał w szczególności udowodnić to, że precyzja podań, spokój w grze i jakość w operowaniu piłką potrafi zamaskować braki w dynamice czy przebojowości. Z całą pewnością kluczowym aspektem podczas podejmowania decyzji o przedłużeniu kontraktu będzie też zdrowie piłkarza. Władze klubu przekonają się, czy Filipa Jagiełło w minionym sezonie spotkało zwykłe nieszczęście, czy jest to zapowiedź zwiększającej się podatności na mikrourazy.
Piłkarz ma aktualnie na liczniku 65 spotkań w barwach Kolejorza, w czasie których zdobył sześć goli i odnotował siedem asyst. Jeśli rozegra jeszcze cztery mecze w barwach Lecha Poznań, klub ten stanie się drugim, w których Jagiełło występował najczęściej w karierze. Na pierwszym miejscu znajduje się jego macierzysta organizacja czyli Zagłębie Lubin. Tam na murawie meldował się aż 98 razy.
Komentarze (0)