Stało się to, co dla wielu było oczywistością już pod koniec poprzedniego sezonu. Selekcjoner Jan Urban powołał Wojciecha Mońkę na zgrupowanie seniorskiej reprezentacji Polski. Teraz sprawdzamy, jak duże są szanse, żeby młody obrońca Lecha Poznań zagrał w meczu kadry narodowej.
Dziewięciu obrońców na cztery spotkania
Jan Urban wysłał powołania do dwudziestu sześciu zawodników, w tym dziewięciu obrońców. Poza Wojciechem Mońką zaproszenie na zgrupowanie pośród defensorów otrzymali Jan Bednarek, Matty Cash, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior, Kacper Potulski, Tymoteusz Puchacz, Przemysław Wiśniewski oraz Norbert Wojtuszek.
Pośród obrońców mamy zatem mieszankę osób ze sporym doświadczeniem reprezentacyjnym, zawodników, którzy wracają do kadry oraz ekstraklasowiczów. Generalnie rzecz ujmując selekcjoner miał spore problemy z powołaniami, ponieważ z kadry przez kontuzję wypadli Kamil Grabara i Adrian Benedyczak, a także dowołany w miejsce Grabary Bartłomiej Drągowski. W ich miejsce na zgrupowaniu stawili się Sławomir Abramowicz oraz Marcel Reguła.
Trójka stoperów problemem Wojciecha Mońki?
Patrząc na skład powołanych obrońców, wygląda na to, że Jan Urban nadal podtrzymuje grę w formacji z trójką stoperów. Wśród powołanych jest bowiem tylko jeden lewy obrońca - Tymoteusz Puchacz. W teorii na lewej stronie defensywy może zagrać jeszcze Jakub Kiwior, ale wątpliwe, żeby trener naszej kadry chciał w taki sposób korzystać z zawodnika FC Porto.
Tu pojawia się więc problem w postaci tego, że Wojciech Mońka na co dzień w klubie gra w ustawieniu z czwórką obrońców z tyłu i w ważnych meczach nigdy nie grał jako jeden z trzech stoperów. Ktoś może słusznie zauważyć, że Lech Poznań bardzo często gra hybrydowym ustawieniem i w momencie ataku Joel Pereira gra jako wahadłowy, a czasem nawet jako skrzydłowy, podczas gdy z tyłu zostają Mońka, Michał Gurgul i drugi ze środkowych obrońców. Niemniej jednak w przypadku reprezentacji Polski byłaby to stała gra jako jeden z trzech obrońców, a więc coś stosunkowo nowego dla młodego obrońcy Kolejorza.
Z kim Wojciech Mońka rywalizuje o miejsce w wyjściowym składzie?
Sytuacji nie ułatwia fakt, że każdy z pozostałych powołanych przez Jana Urbana obrońców miał już okazję grać w ustawieniu preferowanym przez selekcjonera. Sprawdźmy jednak, jak wygląda kwestia obsady poszczególnych pozycji w defensywie.
Bezsprzecznie kandydatami do wyjściowego składu są defensorzy FC Porto, a więc Jan Bednarek oraz Jakub Kiwior. Zazwyczaj wygląda to w taki sposób, iż Kiwior gra jako półlewy stoper, zaś Bednarek jako centralny zawodnik bloku defensywnego.
W trójce obrońców jest więc jeszcze miejsce na pozycji półprawego stopera. W ostatnim czasie najczęściej na tej pozycji grali wymiennie Przemysław Wiśniewski oraz Tomasz Kędziora. Podstawowym wariantem będzie więc pewnie postawienie na jednego z tych zawodników.
Gdzie w tym wszystkim najlepiej odnalazłby się zatem Wojciech Mońka? Wygląda na to, że jako środkowy zawodnik w trójce defensorów. Biorąc bowiem pod uwagę, że na prawej stronie mamy dwóch piłkarzy, a na lewej w meczu towarzyskim z Nigerią w miejsce Kiwiora zagrał Kacper Potulski, który także jest na zgrupowaniu, wygląda na to, że Mońka będzie zmiennikiem Jana Bednarka.
Jak duże szanse może mieć zatem Mońka na grę? Selekcjoner Urban będzie chciał pogodzić stabilizację z rotacją i testować najbardziej odpowiednie ustawienie pod kątem eliminacji do EURO 2028. Jan Bednarek, jeśli uniknie kontuzji, będzie najprawdopodobniej podstawowym wyborem, ale wręcz niemożliwe jest, żeby zagrał wszystkie cztery mecze po 90 minut. Wygląda zatem na to, iż Wojciech Mońka może liczyć na wejścia z ławki, a być może w jednym meczu nawet na start od pierwszej minuty. Dla najlepszego obrońcy ubiegłego sezonu byłoby to z pewnością wielkie wyróżnienie i docenienie jego dobrej formy w Lechu Poznań.
Wojciech Mońka pójdzie śladami Kacpra Potulskiego?
W bardzo podobnej sytuacji do Mońki podczas czerwcowego zgrupowania był Kacper Potulski. Zawodnik FSV Mainz, z którym Lech Poznań mierzył się w ubiegłorocznej Lidze Konferencji, był debiutantem w kadrze podczas letnich sparingów z Ukrainą i Nigerią.
Potulski w meczu z naszymi wschodnimi sąsiadami wszedł na boisko w 74. minucie gry, zastępując Jakuba Kiwiora. Polska jednak wówczas przegrywała z Ukraińcami już 0:2 i wejście młodego obrońcy nie zmieniło tej sytuacji. Młody stoper dostał jednak szansę od Jana Urbana także w meczu z Nigerią i to spotkanie zapamięta do końca życia.
Wszystko dlatego, że pierwszy mecz od pierwszej minuty rozegrał na Stadionie Narodowym przy ponad 54 tysiącach fanów. To jednak był tylko wstęp do dobrego występu, ponieważ Potulski w doliczonym czasie do pierwszej połowy strzelił gola.
Czy Wojciech Mońka podąży śladami Kacpra Potulskiego? Kibice Kolejorza z pewnością nie mieliby nic przeciwko. Problemem może być to, że w 56 meczach w Lechu Mońka nie strzelił żadnego gola i zanotował tylko dwie asysty.
Jak Wojciech Mońka podchodzi do debiutu w kadrze?
Wojciech Mońka był bardzo podekscytowany tym, iż otrzymał powołanie do kadry. Jak sam przyznał po otrzymaniu telefonu ze związku nie mógł dobrze usnąć.
- To powołanie to niesamowita sprawa. Rano dostałem telefon i gdy tylko się dowiedziałem to nie mogłem już zasnąć, czekałem na oficjalną transmisję, chciałem to jeszcze raz usłyszeć. Radość była bardzo duża, jest to coś wielkiego dla mnie - mówi obrońca w wypowiedzi dla klubowych mediów
Jednocześnie młody defensor czuje się gotowy, żeby postawić kolejny bardzo ważny krok w swojej piłkarskiej karierze.
- Myślę, że jestem gotowy, jest to dla mnie coś nowego, ale na pewno jadę tam, aby wyciągnąć dużo doświadczenia, również od zawodników, którzy grają w najlepszych ligach świata. Sprawdzić się na ich tle, ale chcę też ich obserwować, aby stać się lepszy - podsumowuje swoje powołanie Wojciech Mońka.
Reprezentację Polski czekają cztery mecze w ramach Ligi Narodów. Już w piątek Biało-Czerwoni zmierzą się na własnym boisku z Bośnią i Hercegowiną. Następnie czeka ich wyjazd do Szwecji (28.09), domowe spotkanie z Rumunią (2.10) oraz wyjazd do Bośni (5.10).
Komentarze (0)