Wojciech Mońka wspomoże kadrę w prestiżowym meczu o wysoką stawkę
Wczoraj w nocy Polski Związek Piłki Nożnej wydał oficjalny komunikat, w którym poinformował, że Wojciech Mońka finalnie opuści zgrupowanie seniorskiej reprezentacji Polski aby wesprzeć kadrę U-21. Drużyna trenera Jerzego Brzęczka stoi przed wielką szansą na awans na nadchodzące mistrzostwa Europy U-21 i ewidentnie chce zrobić wszystko, co tylko możliwe, aby zrealizować swój cel. Mimo obłędnej formy Biało-czerwonych sytuacja w ich przypadku wciąż jest dość napięta.
Polacy szykują się do bezpośredniego pojedynku z Włochami 5 października o 18:15, który zadecyduje o tym, kto opuści grupę z pierwszego miejsca. Póki co podopieczni Jerzego Brzęczka wiodą prym w tabeli, posiadając 27 oczek, które zapewniają im trzypunktową przewagę nad rywalami. Biało-czerwoni wypracowali ją sobie właśnie poprzez wygranie wcześniejszego spotkania z drużyną z Półwyspu Apenińskiego, gdzie padł wynik 2:1.
Dyspozycja kadry U-21 napawa aktualnie największą dumą w kontekście poziomu swojej gry i osiąganych wyników. Jest jak dotąd niepokonana, prezentuje olimpijską formę w ataku i imponuje szczelnością w defensywie. Obecność Wojciecha Mońki z pewnością wydatnie przyczyni się do podniesienia jakości w rywalizacji z najtrudniejszym możliwym rywalem, który z pewnością będzie gotowy na wszystko, aby wywalczyć sobie bezpośredni awans na Euro z pierwszej lokaty. Szczególnie, że posiada względem Polski praktycznie bliźniaczy bilans.
Bolesne zderzenie z rzeczywistością. Mońka z pewnością nie tak to sobie wyobrażał
Wojciech Mońka ma szansę na to, by zakończyć przerwę na kadrę z przytupem po rozczarowującym okresie z pierwszą drużyną. Dla zawodnika problemy w kontekście powołania zaczęły się już w zasadzie na samym wstępie, kiedy od razu po przybyciu na zgrupowanie wylała się na niego gigantyczna fala hejtu. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. W budowaniu dobrego morale nie pomógł mu już tym bardziej Jan Urban.
Najlepszy obrońca poprzedniego sezonu, filar defensywy dziesięciokrotnych mistrzów Polski i 19-latek, który na tle Crystal Palace wyglądał jak weteran Ligi Europy od razu zasiadł na trybunach w meczu z Bośnią i Hercegowiną. Potem przeciwko Szwecji co prawda zobaczyliśmy go chociaż na ławce, ale przeciwko ostatniej w tabeli Rumunii Jan Urban znów pokazał, że nie widzi dla niego miejsca w kadrze meczowej. Jasno tym samym wyraził swój stosunek do człowieka, który jest na radarze klubów z najlepszych lig Europy.
Powołanie, które tak rozbudziło kibiców Lecha Poznań i ich ogromną dumę w stosunku do piłkarza, szybko stało się dla Mońki dużym problemem. Szczególnie, że zamiast siedzieć na trybunach i wcielać się w rolę kibica mógł w tym czasie trenować z Kolejorzem i przygotowywać się do ważnych zmagań. Urlop wraz z dodatkowym czasem na regenerację otrzymałby tak czy siak - zdecydowanie nie potrzebował pretekstu by pojechać na kadrę, by sobie to zapewnić.
Mimo wszystko, fanom Lecha Poznań przy uczuciu frustracji, złości i smutku towarzyszy właśnie swoista ulga, że piłkarz nie doznał żadnej poważnej kontuzji, ani też nie stracił wielu sił w meczach seniorskiej reprezentacji Polski. Na Bułgarską powinien zatem wrócić po solidnej regeneracji oraz ze świeżą energią. To jedyne pozytywy na jakich można się obecnie skoncentrować w przypadku filaru Lecha Poznań po w teorii wymarzonym okresie przebywania wśród najlepszych polskich zawodników.
Komentarze (0)