Filar Lecha ofiarą niespodziewanego ataku na drodze do marzeń
Dla Wojciecha Mońki debiutanckie powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski ma obecnie słodko-gorzki smak. Zawodnik od początku, gdy tylko dowiedział się o tym, że Jan Urban uwzględni go w swoich planach na najbliższe mecze nie posiadał się z radości. Była to zasłużona nagroda po ostatnich nieprawdopodobnych miesiącach w jego wykonaniu, kiedy to słowa uznania, wyróżnienia czy nagrody indywidualne płynęły z każdej strony. Sam zawodnik podchodził jednak równocześnie do całej sytuacji związanej z powołaniem z charakterystyczną dla siebie pokorą.
- To powołanie to niesamowita sprawa. Rano dostałem telefon i gdy tylko się dowiedziałem to nie mogłem już zasnąć, czekałem na oficjalną transmisję, chciałem to jeszcze raz usłyszeć. Radość była bardzo duża, jest to coś wielkiego dla mnie. Myślę, że jestem gotowy, jest to dla mnie coś nowego, ale na pewno jadę tam, aby wyciągnąć dużo doświadczenia, również od zawodników, którzy grają w najlepszych ligach świata. Sprawdzić się na ich tle, ale chcę też ich obserwować, aby stać się lepszy - mówił tuż po otrzymaniu powołania Wojciech Mońka dla klubowych mediów.
Nagrania rozradowanego Wojciecha Mońki, liczne komplementy ze strony kibiców Kolejorza oraz napawające dumą posty Lecha Poznań w social-mediach zostały jednak błyskawicznie przysłonięte przez grono internetowych hejterów. W tych samych mediach społecznościowych, w których rozpływano się miesiącami, a szczególnie teraz, nad dyspozycją fenomenalnego 19-latka, pojawiła się lawina krytyki związana z... wyglądem piłkarza.
Żenujący poziom komentarzy, które zaczęły masowo pojawiać się pod nagraniami związanymi z młodym zawodnikiem był wręcz przygniatający. Wydawać się mogło, że o Mońce w Polsce słyszał w ostatnim czasie już każdy w związku z jego fenomenalną dyspozycją w Lechu Poznań, ale najwyraźniej istniało także pokaźne grono internautów, które bardziej niż na ciężkiej pracy zawodnika wolało skupiać się na innych elementach w jego życiu niezwiązanych z piłką nożną.
Hejterzy piłkarza skoncentrowali się nie tylko na ubiorze zawodnika, w którym przyjechał na kadrę, ale przede wszystkim na ataku na jego wadę wrodzoną związaną z rozszczepem wargi. Powstaje ona we wczesnym okresie ciąży, gdy tkanki tworzące twarz i jamę ustną nie łączą się ze sobą prawidłowo, na skutek czego w górnej wardze występuje szczelina, która może być jednostronna lub obustronna.
Może ona obejmować tylko wargę lub sięgać także do nosa, a efektem tych problemów są chociażby problemy z wymową lub prawidłowym ustawieniem zębów. Samo leczenie jest skomplikowane, wieloetapowe, obejmuje opiekę zespołu specjalistów i odpowiednio zaplanowane operacje.
Kibice Lecha wstawili się za swoim graczem. Wsparcie popłynęło także z Warszawy
Atak na zawodnika przyszedł znienacka za sprawą ogromnej liczby anonimowych kont, gdzie hejterzy byli poukrywani za enigmatycznymi nazwami lub nie mając zdjęć profilowych. Na reakcję obrońców Mońki nie trzeba było długo czekać - w jednej chwili media społecznościowe zalała fala dedykowanych postów mających na celu wspierać młodego zawodnika i delikatnie rzecz ujmując "krytykowanie" postawy hejterów.
Zdecydowanych reakcji w Internecie nie brakuje nie tylko ze strony kibiców Lecha Poznań czy innych internautów będących przeciwko tak skrajnie krytycznym postawom, ale też dziennikarzy czy nawet polityków. Adam Sławiński z "Kanału Sportowego" mówił wprost, że to co się dzieje w sieci w kontekście Mońki jest "tragiczne" oraz "skandaliczne". Wskazywał na to, że gracz szczególnie teraz potrzebuje dużego wsparcia u progu nowego wyzwania.
Do akcji mającej na celu wsparcie dla filaru Lecha Poznań w walce z ohydnymi słowami i potokiem hejtu włączył się także były poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnecki, który w równie ostrych i dosadnych słowach odniósł się do ataku na piłkarza Lecha Poznań. Wskazał on na to, że żaden z "zakompleksionych anonimowych frustratów" nie zrobi nawet jednej setnej takiej kariery jak wspomniany Mońka. Nomen omen obrońca Mońki pokazał, że wsparcie w obliczu hejtu nie jest zależne od kibicowskich sympatii czy animozji. Były poseł jest, bowiem znany z tego, że prywatnie wspiera Legię Warszawa.
Lider Lecha już pokazał, że jest materiałem na idola
Skandaliczna sytuacja wokół Wojciecha Mońki jest tym bardziej dotkliwa, że piłkarz znany jest przecież ze świetnego charakteru i nie tylko boiskowej dojrzałości. "Dzień z Wojciechem Mońką" autorstwa Maksymiliana Dyśko dla TVP Sport dobrze odsłonił zupełnie nowe oblicze zawodnika pokazujące go przede wszystkim jako zwykłego człowieka, któremu daleko do wzbudzania negatywnych emocji z powodu gwiazdorzenia czy poczucia wyższości.
Jego kapitalną pozaboiskową postawę podkreśla też to, że dzięki jego pomocy zebrano 1376 złotych na akcję "Dzieciaki Chojraki", której celem było wsparcie najmłodszych. W związku z całą inicjatywą wylicytowano piłkę meczową z jego podpisem. Dzieci potrzebują pomocy w walce z chorobami onkologicznymi, a pieniądze miały zostać przeznaczone na organizację warsztatów dla nich. Wsparcie miały też otrzymać osoby po transplantacji szpiku. To tylko pokazywało, że Wojciech Mońka to dla najmłodszych graczy materiał na idola i człowieka godnego naśladowania nie tylko na boisku, ale też w życiu.
Pozostaje mieć nadzieję, że cała ta sytuacja nie wpłynie negatywnie na jego kondycję mentalną w najbliższym czasie. To pierwsza taka sytuacja, gdy pod adresem młodego lidera Lecha Poznań wylewa się taki ogrom nienawistnych komentarzy. 19-latek nabiera teraz także doświadczenia w zakresia bycia na oczach wszystkich, co może uczynić go tylko silniejszym i odporniejszym w przyszłości na mroczną stronę Internetu oraz związaną z tym presję.
Komentarze (0)