Ta decyzja była najlepszą dla każdej ze stron. Były gracz Lecha musi szukać klubu
Dziś oficjalnie za pośrednictwem swojej strony internetowej Werder Brema poinformował, że rozwiązał kontrakt z Dawidem Kownackim za obustronnym porozumieniem. Jak relacjonują to klubowe media, wspólnie zgodzono się na rozwiązanie istniejącej umowy ze skutkiem natychmiastowym.
Clemens Fritz, dyrektor zarządzający piłką nożną w Werderze Brema, opowiedział, że w ostatnich tygodniach rozmawiano z Dawidem Kownackim zarówno o jego sytuacji sportowej jak i perspektywach w klubie. Decyzja, którą w ostateczności podjęto miała okazać się najlepszą dla każdej ze stron. Co ciekawe działacz klubu z Bundesligi wyjątkowo ciepło i z szacunkiem wypowiedział się o wychowanku Lecha Poznań, który rozegrał dla zespołu tylko 22 mecze nie notując przy tym ani jednej istotnej liczby.
- Dawid przez cały czas spędzony w Werderze zawsze zachowywał się profesjonalnie i służył drużynie. Dziękujemy mu za zaangażowanie w barwach Werderu i życzymy mu wszystkiego najlepszego na dalszej drodze sportowej i osobistej - czytamy na oficjalnej stronie Werderu Brema.
Przypomnijmy, że Dawid Kownacki próbował za wszelką cenę pozostać w swojej dotychczasowej ekipie nie godząc się na odejście. Chciał w Werderze walczyć o swoją pozycję, mimo tego, że klub ewidentnie pokazywał mu, że zwyczajnie nie ma czego tutaj szukać. Konkurencja na pozycji napastnika stała się tego lata bardzo mocna nie tylko ze względu na mnogość nazwisk młodych, utalentowanych graczy jak Cedric Itten, Kenny Quetant czy Salim Muslim.
Gwoździem do trumny dla Kownackiego tak naprawdę okazał się wielki powrót Niclasa Fullkruga, który w mgnieniu oka stał się oczywistą pierwszą opcją na pozycji napastnika. Wychowanek Lecha Poznań na początku tego sezonu nawet nie nawiązał rywalizacji ze swoimi kolegami po aktywnym przejściu okresu przygotowawczego. Ani razu nie znalazł się w kadrze meczowej w dotychczasowych czterech spotkaniach. Decyzja o rozwiązaniu kontraktu przy braku możliwości przeprowadzenia transferu była jedynym słusznym wyjściem.
Kluby Ekstraklasy rzucą się do ataku? Sytuacja piłkarza nie należy do najlepszych
Sytuacja Polaka jest w tym momencie wyjątkowo trudna i niejednoznaczna. Piłkarz poszedł drogą Kamila Jóźwiaka zanim ten przyszedł do Jagiellonii Białystok. Próbował maksymalnie długo oszukiwać przeznaczenie i liczyć na lepsze rozdanie na rynku transferowym, ale los nie okazał się łaskawy. Teraz będzie musiał szukać rozwiązania na własną rękę przez co plotki o jego transferze do Polski zyskają jeszcze bardziej na znaczeniu.
Saga transferowa z jego powrotem do PKO BP Ekstraklasy to coś, co naznaczyło tego lata media sportowe w naszym kraju. Przymierzano go znów do Widzewa Łódź czy Korony Kielce, ale też Pogoni Szczecin czy Wieczystej Kraków. Teraz niewykluczone, że któryś z tych klubów zwietrzy swoją szansę na angaż 29-latka. Kibice Kolejorza w social-mediach pół żartem, pół serio również domagają się podłączenia do wyścigu po jego podpis.
Fani mają w pamięci to, jak wiele piłkarz znaczył dla trenera Skorży i jak istotną rolę pełnił w mistrzowskiej układance z sezonu 2021/22. Równocześnie jednak kadra mistrza Polski wydaje się być na tyle pełna, że zatrudnienie tego zawodnika nie wchodzi w grę. Konkurencję napędzają Mikael Ishak oraz Yannick Agnero, a gotowi do gry w razie potrzeby są też Wojciech Szymczak czy Allahyar Sayyadmanesh. Wizję powrotu Dawida Kownackiego można raczej umieścić tylko w teczce z napisem: "Pomysły na wzruszające kampanie reklamowe". Szczególnie, że Kolejorz nie skorzystał już przecież z opcji zatrudnienia Karola Linetty'ego.
"Kownaś" w poprzednim sezonie rozegrał łącznie 21 meczów w 2. Bundeslidze. Dla Herthy Berlin odnotował wtedy pięć trafień, dwie asysty i blisko tysiąc minut na liczniku. Przez większość czasu był pierwszym wyborem na pozycji napastnika grając na ogół po 70-80 minut na spotkanie. Trener korzystał z niego także w Pucharze Niemiec, gdzie Polak odnotował także jedno trafienie w trzech meczach. W dojściu do dobrej dyspozycji piłkarzowi nie pomogły też poważniejsze kontuzje i pozostaje pytanie, gdzie teraz zakotwiczy były zawodnik Kolejorza?
Komentarze (0)