Doskonały początek Enei PR Poznań
Spotkanie dla przyjezdnych otworzyła Kamila Grzesista, która od razu wykorzystała swoją najmocniejszą broń - atak z drugiej linii. Chwilę później Enea PR mogła doprowadzić do szybkiego wyrównania, ale piłka po rzucie Iryny Morozenko zatrzymała się jedynie na poprzeczce. Odpowiedź Nikoli Męczykowskiej zapewniła Samborowi dwubramkowe prowadzenie.
Pierwszą bramkę dla Enei PR zdobyła po trzech minutach Kristina Kubisova i gospodynie zaczęły łapać właściwy rytm. Z drugiej strony cały czas groźna pozostawała wspomniana Grzesista, której wejścia z drugiej linii sprawiały problemy Poznaniankom. Przełom nastąpił po serii błędów zawodniczek z Tczewa. Wtedy Enea PR błyskawicznie odpowiedziała aż czterema kontratakami - kolejno celnie na bramkę rzucały Kristina Kubisova, Żaneta Lipok, a następnie dwukrotnie Nikola Owczarek. Wystarczyło dać trochę przestrzeni, a to pozwoliło gospodyniom przejąć kontrolę nad spotkaniem.
Poznanianki grały jak z nut. Nawet dwuminutowa kara dla Iryny Morozenko nie wybiła ich z rytmu. Po dziesięciu minutach Enea PR prowadziła 7:5. Gdy drużyna w granatowych trykotach dołożyła kolejne dwa trafienia, trenerski duet Sambora poprosił o czas. Nie było zadowolenia na twarzy Szymona Kmiecia, ale i jego uwagi nie przyniosły oczekiwanego efektu. Poznanianki nadal nacierały i w krótkim odstępie czasu zdobyły kolejne trzy bramki. To był absolutnie znakomity kwadrans w wykonaniu podopiecznych trenerki Amelii Chmielewskiej, po którym prowadziły już 12:5.
I wtedy nagle wszystko się zatrzymało.
Co za końcówka pierwszej połowy! Sambor wrócił z dalekiej podróży
Enea PR zaczęła popełniać dość proste błędy, zatem rywalki dostały argumenty do odrabiania strat. Gospodynie nie potrafiły już tak łatwo przedostać się pod bramkę rywalek. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Kristina Kubisova stanęła przed szansą na zdobycie bramki z rzutu karnego, ale jej intencje wyczuła Zofia Żurawska.
Można przyjąć, że był to pewien punkt zwrotny w tej końcówce. Drużyna z Tczewa konsekwentnie odrobiła straty, wykorzystując kontrataki oraz przewinienia, po których dyktowano rzuty karne. Niespodziewanie przed przerwą na tablicy wyników widniał rezultat 16:16 W ostatnich sekundach poznański zespół uratowała jeszcze Kinga Berent - w przeciwnym razie to przyjezdne schodziłyby do szatni na prowadzeniu.
Poznanianki odpowiedziały w najlepszym momencie
Po zmianie stron do ataku ponownie ruszyła Kamila Grzesista. Rozgrywająca Sambora drugą połowę rozpoczęła od idealnego trafienia w okienko. Poznanianki? Miały swoje problemy ze skutecznością. Pechowo zakończyła się również kolejna próba Kubisovej z rzutu karnego - piłka trafiła w słupek. Przyjezdne przejęły inicjatywę i wyszły na dwubramkowe prowadzenie. Enea PR musiała pilnie szukać sposobu na odwrócenie sytuacji, której nie spodziewano się po tak fantastycznym początku.
Spotkanie zrobiło się dość nerwowe dla Sambora, gdy z powodu urazu parkiet musiała opuścić Klaudia Gierszewska. Zawodniczka, która tego dnia odpowiadała za kreację w ofensywie boleśnie zderzyła się kolanem z Nicolą Żmijewską. To był moment, w którym Poznanianki nie straciły koncentracji i w kolejnych minutach zaczęły odzyskiwać kontrolę - w krótkim czasie wpadły trzy kolejne gole dla Enei PR.
Ważnym momentem spotkania było trafienie na kole Zuzanny Czyżewskiej, która efektownie zamknęła akcję swojego zespołu. Po tej bramce na tablicy pojawił się wynik 23:20 dla gospodyń, a do końca pozostawało jeszcze około kwadransa. Sambor próbował ponownie ruszyć w pogoń, ale tym razem Poznanianki nie pozwoliły rywalkom na powtórkę z pierwszej połowy. Zawodniczki trenerki Amelii Chmielewskiej utrzymywały przewagę i odpowiadały na kolejne próby Tczewa.
W końcówce odpowiedzialność za wynik ponownie wzięły na siebie zawodniczki Enei PR. Gdy Sambor próbował jeszcze zmniejszyć straty, drużyna ze stolicy Wielkopolski zachowała spokój i kontrolowała najważniejsze fragmenty spotkania. Ostatecznie zwycięstwo przypieczętowała Olha Lohunova. Jej trafienie w ostatnich sekundach sprawiło, że rywalki mogły już zapomnieć o wyrównaniu. Końcowy wynik to 29:27.
To już trzecia wygrana Enei PR Poznań w tym sezonie. W całej lidze tylko jedna drużyna zdobyła tak dużo bramek (97) w pierwszych kolejkach - WBS BANK KPR Marcovia Radzymin.
Enea PR Poznań - Energa Sambor Tczew 29:27 (16:16)
Bramki dla Enei PR Poznań: Kristina Kubisova 9, Żaneta Lipok 5, Nikola Owczarek 4, Maja Schlabs 3, Nicola Żmijewska 2, Zuzanna Czyżewska 2, Olha Lohunova 2, Natalia Koss 1, Iryna Morozenko 1.
Bramki dla Energi Sambor Tczew: Kamila Grzesista 6, Nikola Męczykowska 4, Paulina Peplińska 4, Oliwia Gierszewska 3, Marta Czachor 2, Zuzanna Dulińska 2, Marcelina Nowak 2, Anna Rossa 2, Kinga Bachurska 1, Klaudia Gierszewska 1.
Sędziowały: Magdalena Bązi-Chałupczak i Anna Chojnowska
Komentarze (0)