Niedzielną część poznańskiego turnieju Orlen Amp Futbol Ekstraklasy rozegrano w Ogródku, na płycie głównej stadionu. Tego dnia w harmonogramie znalazło się sześć spotkań, a kibice mogli oglądać zaciętą rywalizację już od samego rana.
Nie udało się zatrzymać faworyta
Warta Poznań w pierwszym z dwóch zaplanowanych meczów zmierzyła się z aktualnym mistrzem Polski oraz liderem tabeli, Wisłą Kraków. Rywale postawili trudne warunki, ale defensywa Zielonych spisywała się całkiem obiecująco i utrzymała bezbramkowy remis przez dziesięć minut. Wynik otworzył Emanuele Padoan.
Biała Gwiazda złapała więcej luzu po pierwszej bramce i nie dało się uniknąć kolejnych. Kamil Grygiel oraz Olaf Tokarski jeszcze przed przerwą dołożyli po swoim trafieniu i wyprowadzili Wisłę na właściwe tory w kierunku zwycięstwa. Druga połowa była potwierdzeniem dominacji ze strony krakowskiej drużyny - dublet skompletował Kamil Rosiek, a ostatnią z bramek zdobył reprezentant Turcji - Omer Guleryuz.
Późniejsza wygrana ze Śląskiem Wrocław sprawiła, że ten turniej skończył się dla Wisły bardzo udanie, bo do następnych zmagań w Krakowie, drużyna przystąpi w roli samodzielnego lidera.
Warta Poznań - Wisła Kraków 0:6 (0:3)
Bramki: 0:1 Emanuele Padoan 11', 0:2 Kamil Grygiel 15', 0:3 Olaf Tokarski 20', 0:4 Kamil Rosiek 25', 0:5 Kamil Rosiek 28', 0:6 Omer Guleryuz 29'
Składy wyjściowe:
Warta: Gniewomir Bon - Dawid Kaczmarek, Marcin Lenart, Jamie Oakey, Łukasz Mamczarz, Liam Brittles, Wojciech Wasilewski.
Wisła: Gabriel Stańkowski - Kamil Rosiek, Kamil Grygiel, Ömer Güleryüz, Jakub Kożuch, Harry Ash, Krystian Kapłon.
Sędziował: Artur Stachura.
Ambitna gra nie wystarczyła do sprawienia niespodzianki
Na zakończenie turnieju Zieloni zmierzyli się z Rekordem Bielsko-Biała. W drugim meczu scenariusz dość podobny, choć Warta mogła nawet wyjść na prowadzenie. Gdy w 7. minucie goście nie wykorzystali okazji pod bramką Gniewomira Bona, świetną szansę na odpowiedź miał Jamie Oakey. Brytyjczyk kopnął celnie, ale finalnie nie udało mu się zaskoczyć Kamila Nowaka.
Poznaniacy w meczu z Wisłą stracili gola po jedenastu minutach, zaś z Rekordem wytrzymali minutę dłużej. Skutecznie z rzutu wolnego przymierzył Paolo Capasso. Po chwili strzał na bramkę oddawał Kamil Gajda i w momencie uderzenia, został nadepnięty w polu karnym przez wracającego Jamiego Oakeya. Sędzia postanowił skorzystać z powtórek, by podjąć ostateczną decyzję, ale wskazał na rzut karny i Bartosz Łastowski spokojnie zamienił tę szansę na gola.
Warta straciła koncentrację po tych dwóch golach i trzecia bramka padła w chwili, gdy rywale wymieniali podania, a Zieloni tylko się temu przyglądali. Kamil Gajda wykończył piękną akcję swojego zespołu.
Po przerwie efektownie rozpoczęli gracze Rekordu. Podanie prostopadłe do skrzydła zostało jeszcze przedłużone piętą w kierunku Bartosza Łastowskiego, a ten jeszcze między nogami Gniewomira Bona zmieścił piłkę w siatce. Chapeau bas! Za taką akcję należały się brawa.
Mimo, że ampfutbolistki nie rozgrywały swojego spotkania w tym turnieju, część zawodniczek wystąpiła wraz z mężczyznami. Kibice mogli obejrzeć wyjątkowy moment, gdy piątą bramkę dla Rekordu (i to jaką!) zdobyła Marta Rumińska. Zawodniczka wykorzystała podanie z rzutu wolnego, a jej uderzenie jeszcze odbiło się od poprzeczki i wpadło do bramki. W doliczonym czasie gry hat-tricka skompletował Bartosz Łastowski.
Warta Poznań - Rekord Bielsko-Biała 0:6 (0:3)
Bramki: 0:1 Paolo Capasso 12', 0:2 Bartosz Łastowski 16' (k.), 0:3 Kamil Gajda 17', 0:4 Bartosz Łastowski 22', 0:5 Marta Rumińska 39', 0:6 Bartosz Łastowski 40+1'
Składy wyjściowe:
Warta: Gniewomir Bon - Marcin Lenart, Jamie Oakey, Oktawian Śniowski, Łukasz Mamczarz, Liam Brittles, Wojciech Wasilewski.
Rekord: Kamil Nowak - Krzysztof Wrona, Piotr Mizera, Paolo Capasso, Bartosz Łastowski, Sebastian Ziółkowski, Kamil Gajda.
Żółte kartki: Łastowski (Rekord).
Sędziował: Artur Stachura.
Tabela Orlen Amp Futbol Ekstraklasy:
fot. www.wislaportal.pl
Komentarze (0)