Gorąca zima w Poznaniu. Wielki spór o skatepark "Wyspa"
Cała sprawa związana ze Skateparkiem Wyspa jest bardzo gorącym tematem. Przypomnijmy, że to największy tego typu obiekt w Poznaniu, który został tymczasowo wyłączony z użytkowania w związku z budową hali do sportów plażowych. Taka decyzja wywołała ogromny sprzeciw w środowisku przedstawicieli sportów miejskich, a ich protest na przełomie 2025 i 2026 roku poniósł się bardzo szerokim echem.
Celem sportowców stało się doprowadzenie do zachowania Skateparku Wyspa w niezmienionym kształcie. Z tego powodu stworzono specjalną petycję, którą w pewnym momencie podpisało ponad pięć tysięcy osób. Na czele ludzi domagających się dialogu z miastem w sprawie pozostawienia Wyspy stał wtedy Oskar Bryja.
To on był jednym z głównych orędowników w kwestii znalezienia nici porozumienia z poznańskimi urzędnikami w sprawie tego, jak ma wyglądać Skatepark Wyspa i to on najgłośniej domagał się czynnego udziału przedstawicieli sportów miejskich w etapie projektowania i realizacji renowacji obiektu. Słowa pierwszego zastępcy prezydenta Miasta Poznania Marcina Gołka potwierdzają, że istotnie tak się stało.
- Chcemy, by nowa odsłona Wyspy była zgodna z oczekiwaniami poznańskiego środowiska skejtowego. Bardzo dziękuję za współpracę jego przedstawicielom, którzy zaangażowali się w proces przygotowania inwestycji. Wspólnymi siłami stworzymy miejsce o wysokich standardach, odpowiadające rzeczywistym potrzebom początkujących, jak i zaawansowanych użytkowników – przekazywał 6 sierpnia dla PIM-u Marcin Gołek, zastępca prezydenta Poznania.
Sam POSiR uspokajał, że skatepark nie zostanie zlikwidowany tylko będzie wyłączony z użytkowania na czas budowy Centrum Sportów Plażowych. Ponadto zostanie przebudowany, tak by zachował dotychczasową funkcjonalność. Dziś po kilku miesiącach od kulminacji napięcia między politykami, a sportowcami pytamy Oskara Bryję, czy jest zadowolony z postępów, które wykonano w sprawie odnowienia Skateparku Wyspa.
Prace nad odnowieniem Skateparku Wyspa zmierzają w dobrą stronę
Poznańskie Inwestycje Miejskie relacjonują, że w pierwszej kolejności konieczne jest opracowanie dokumentacji projektowej, na podstawie której będzie można przeprowadzić prace budowlane na terenie skateparku. Projektanci zostali zobowiązani do konsultowania rozwiązań ze środowiskiem sportów miejskich i jak dotąd faktycznie tak się dzieje. Oskar Bryja przekazał nam, że na spotkaniach z reprezentantami POSiR-u i PIM-u sportowcy dawali swoje rekomendacje, co do tego, jak skatepark ma wyglądać, jak ma być przystosowany do jazdy, a także kogo widzieliby jako projektanta lub wykonawcę.
- Teraz jesteśmy na etapie, w którym nasz rozrysowany koncept - wykonany amatorsko, ale z doświadczenia praktycznego - trafił do projektantki, która została wybrana. Ona będzie go teraz realizować z dwoma chłopakami, którzy odpowiadali za bardzo fajne realizacje skateparku w Gdańsku i robią to profesjonalnie. Teraz nadzorują fazę wykonania prawidłowego projektu architektonicznego, który będzie projektem docelowym na podstawie tego, co przedstawiliśmy im jako koncpecję - relacjonował w rozmowie z nami Oskar Bryja.
Przedstawiciel sportów miejskich mówił, że już wie, jaka będzie przestrzeń i jak będą chcieli ją podzielić. Poznańskie Inwestycje Miejskie precyzują w swoim komunikacie, że realizacja planowana jest na płycie betonowej dawnej niecki basenowej, a przewidziana powierzchnia to 1500–1800 m kwadratowych. Jak twierdzi Oskar Bryja, odnowiona "Wyspa" ma pozostać takim skateparkiem, jakim był wcześniej - dedykowanym BMX-om i hulajnogom. Znalazło to swoje potwierdzenie na oficjalnej stronie internetowej PIMu.
- Będzie to miejsce przeznaczone do jazdy na deskorolkach, rowerach BMX, rolkach oraz hulajnogach wyczynowych. Powstanie nowoczesna, funkcjonalna i ogólnodostępna przestrzeń sportowo-rekreacyjna dostosowana do potrzeb użytkowników na różnych poziomach zaawansowania - czytamy na stronie Poznańskich Inwestycji Miejskich.
Deskorolkarze natomiast mają posiadać swoją własną, mniejszą sekcję streetową, której wcześniej tam nie było. PIM dodaje, że będzie ona dedykowana początkującym użytkownikom, a dla bardziej doświadczonych planowana jest budowa sekcji park umożliwiającej wykonywanie zaawansowanych trików.
- Zaangażowane strony doprecyzowują rozwiązania mające zapewniać trwałość całego obiektu, różnorodność przeszkód oraz atrakcyjność z perspektywy użytkownika. Bardzo ważne są również kwestie bezpieczeństwa, dlatego całość musi być zgodna z normą europejską dotyczącą projektowania i budowy skateparków – informuje Justyna Litka, prezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.
Oczekiwania wobec skateparku są duże. "Chcemy mieć pewność, że oni te realizacje robią dobrze"
W teorii sytuacja prezentuje się znakomicie. Jednak, czy tak samo dobrze wygląda to w praktyce? Oskar Bryja poinformował nas, że teraz jedyne obawy w kontekście planów Skateparku Wyspa dotyczą tak naprawdę zadbania o to, by nic nie zatrzymało się na kwestiach formalnych takich jak choćby etap pozwoleń na budowę. Sportowiec przekonuje, że na spotkaniu ws. skateparku padła informacja, że wykonawcy są w stanie na spokojnie zrealizować projekt do przyszłego lata. To oczywiście świetna wiadomość, ale najwyższym priorytetem pozostaje zadbanie o najwyższą jakość wykonanej pracy.
- Nam zależy przede wszystkim na tym, by wykonawca, jeżeli zostanie wyłoniony z przetargu, bo nie wiem jeszcze jaka będzie forma konkursu, był firmą, która ma na swoim koncie kilka realizacji skateparkowych i jest szanowana w branży. Chcemy mieć pewność, że oni te realizacje robią dobrze. Zależy nam na tym, by uniknąć powtórki z sytuacji w parku Karola Marcinkowskiego, gdzie za realizację remontu skateparku odpowiadała firma, która bodajże zajmuje się mostami. Ona ten remont, że tak powiem "sknociła" - jest wykonany źle i nieprofesjonalnie. Wszystko, dlatego, że wykonała go firma, która nie specjalizuje się w realizacji tego typu obiektów. Niezależnie od koncepcji oraz tego, ile nam się uda zrealizować z tego, co byśmy chcieli, ma to wszystko wykonać profesjonalna firma zajmująca się skateparkami - mocno podkreślał Oskar Bryja.
Precyzując, największymi bolączkami w parku Karola Marcinkowskiego okazały się zmiany w kątach przeszkód i ich profili. To zdaniem Bryji doprowadziło do tego, że nie jeździ się po tym obiekcie tak dobrze jak wcześniej. Jeśli wykonawca miałby tam wprowadzić poprawki gwarancyjne, wtedy najprawdopodobniej skończyłoby się na budowie wszystkiego od zera, a i tak nie byłoby pewności, czy byłoby to opłacalne. Właśnie dlatego temat właściwej budowy Skateparku Wyspa jest tak ważny.
Poznańskie Inwestycje Miejskie informują, że w ramach odbudowy przewidziane jest m.in stworzenie elementów rozpędowych i najazdowych umożliwiających nabieranie prędkości oraz wykonywanie ewolucji. Figury mogą być łączone w większe układy przestrzenne czyli, np. ściany lub sekwencje przeszkód.
- Zależy nam na profesjonalnym wykonaniu Skateparku Wyspa. Taki projekt, zwłaszcza skateparku w typie parkowym, bardzo łatwo jest zepsuć, jeżeli zajmie się tym firma, która nie będzie wiedziała, jak wykonać profile i kąty - zaznaczał Oskar Bryja w rozmowie z nami.
Dodatkowym utrudnieniem jest też to, czy aktualne plany zmieszczą się w budżecie czy też nie. Jeśli założymy tę drugą opcję i budżet okaże się za mały, aby wykonać całość skateparku tak jakby tego chcieli sportowcy, to wtedy realizacja skateparku zostanie podzielona. Wszyscy włączeni w proces tworzenia tego miejsca będą chcieli doprowadzić do tego, by wykonać przynajmniej pierwszą część obiektu, aby był on funkcjonalny, a także spełniał podstawowe wymogi. Następnie, jeśli będą jakieś dodatkowe fundusze w POSiR czy dotacje unijne, to wtedy skatepark będzie rozbudowywany o kolejne przeszkody.
- To dość fajny kompromis ze względu na to, że nie skończymy ze skateparkiem, który nie będzie spełniać naszych oczekiwań. Zamiast tego będziemy dysponować czymś, co w przyszłości można rozbudować - dzielił się z nami swoją opinią Oskar Bryja.
Efekt protestu zmienia stan poznańskich sportów miejskich. "Refleksja jest pozytywna"
Sytuacja związana ze Skateparkiem Wyspa to doskonały przykład tego, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ogromny, głośny sprzeciw pozwolił przedstawicielom sportów miejskich zaistnieć i podkreślić, że ich dyscypliny nie należy bagatelizować. Niewykluczone, że w przyszłym roku może dojść nawet do stworzenia aż dwóch nowych skateparków, co jak mówi nam Bryja, byłoby niesamowite.
Wszystko to w związku z trwającymi rozmowami, które dotyczą jednego z projektów obywatelskich, który przez wiele lat nie mógł być wdrożony w życie. Teraz temat wrócił, a przedstawiciele sportów miejskich są w kontakcie z projektantką, która wykonała koncept tak jakby chciało tego środowisko. Aktualnie zostało już złożone pozwolenie na budowę, a rozstrzygnięcie tej sprawy ma się pojawić w ciągu miesiąca lub dwóch. Nasz rozmówca nie chce zdradzać przedwcześnie zbyt wiele i dopiero po pozytywnym werdykcie będzie mówić o jego lokalizacji.
Sprawy dotyczące poprawy kondycji sportów miejskich ruszyły pełną parą po proteście. Aktualnie konsultowane jest też miejsce kryte, które można wykorzystać do utworzenia skateparku, gdy na zewnątrz panują niesprzyjające warunki atmosferyczne. Pomysły są różne, a sportowcy konsultują ekonomiczne opcje - od wykorzystania starego budynku przepompowni, do nawet ulokowania się blisko Nocnego Targu Towarzyskiego. Nic jeszcze nie jest pewne, ale spotkania ciągle trwają. Jak zaznacza Bryja, z ich propozycjami wychodzi nawet sam POSiR, co tylko podkreśla, że rola sportów miejskich w Poznaniu tylko wzrasta.
- Od czasu protestu nie jesteśmy pomijani. Co więcej, jesteśmy na bieżąco informowani o wszystkich sprawach, które się toczą. Dociera do nas dużo informacji, a samo podejmowanie konsultacji to oczywiście jest także dla nas na pewno dużym plusem (...) Wydaje mi się, że idziemy w dobrą stronę i osobom przy władzy zależy na tym, by nasza grupa była wysłuchana. Myślę, że zrobiliśmy duży szum. Nawet, jeśli wszystko co związane ze skateparkami byłoby uwarunkowane tylko politycznymi przesłankami, beneficjentami jesteśmy my, dzieci i przyszłość narodu, jeżeli chodzi o sporty miejskie. Ta refleksja jest pozytywna i nie ma złej strony w tym całym scenariuszu. Zobaczymy jak będzie dalej - dzielił się odczuciami Oskar Bryja.
Komentarze (0)