reklama

Prezes PSŻ-u Poznań kompletnie zaskoczył kibiców. Stawka baraży będzie ogromna!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Prezes PSŻ-u Poznań kompletnie zaskoczył kibiców. Stawka baraży będzie ogromna! - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Prezes PSŻ-u Poznań podgrzał emocje przed barażami o Ekstraligę.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ŻużelPSŻ Poznań przeszedł wyjątkowo krótką drogę od stwierdzenia "jedziemy, aby bawić się żużlem" do punktu, w którym prezes Jakub Kozaczyk mówi publicznie: "podchodzimy do baraży bardzo poważnie". We wczorajszym programie TVP Poznań "Włącz Sport" włodarz "Skorpionów" mocno pogrzał atmosferę swoimi wypowiedziami. Podał wielkość stawki wygranych baraży ze Stalą Gorzów i tym samym jeszcze bardziej zwiększył presję kibiców na korzystny wynik.
reklama
reklama

Niezwykła droga PSŻ-u Poznań do realnej walki o PGE Ekstraligę

PSŻ Poznań wypełnił swoją podstawową misję w tegorocznych rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi już w momencie awansu do fazy play-off. Drużyna prowadzona przez trenera Eryka Jóźwiaka zakończyła sezon zasadniczy na drugim miejscu za plecami niekwestionowanych dominatorów czyli Abramczyk Polonii Bydgoszcz. W trakcie 14 spotkań odnotowała osiem zwycięstw, jeden remis i pięć porażek, co dało jej finalnie jeden punkt więcej od trzeciego ROW-u Rybnik.

Mimo, iż Hunters PSŻ Poznań w najważniejszej fazie sezonu nie miał na sobie żadnej, przygniatającej presji oczekiwań z powodu wypełnienia podstawowych założeń, ku zaskoczeniu wszystkich zdołał najpierw w dwumeczu w sensacyjnych okolicznościach objechać ekipę wspomnianych "Rekinów" wygrywając w sumie 93:87, a potem, także znów na Golęcinie, okraść z kompletu punktów dominatora z Bydgoszczy. Remis 45:45 był dla Polonii najniższym wymiarem kary, bo gdyby nie defekt motocykla Dimitriego Berge, Poznaniacy mogli nawet ten mecz wygrać. 

reklama

Finalnie wszyscy dobrze już wiedzą, jak potoczyła się cała przygoda PSŻ-u w Bydgoszczy. Gospodarze wygrali decydujący mecz bez absolutnie żadnych problemów, jadąc niczym drużyna z zupełnie innej planety. Pokazali, że faktycznie na ich torze panują zupełnie inne warunki gry, ale tamta sytuacja nie podcięła skrzydeł srebrnym medalistom Metalkas 2. Ekstraligi. Oczekiwania przed barażami są znacznie większe, a srebrne medale nie nasyciły głodu sukcesu "Skorpionów".

- To nie jest nasza żadna porażka. Byliśmy przed sezonem skazywani przez fachowców na przedostatnie miejsce, na co zresztą wskazuje nasz budżet. Zajęliśmy drugie miejsce, zostawiliśmy za sobą sześć drużyn, które są bogatsze od nas i mają być może lepsze finansowe zdolności, ale my za to mieliśmy zespół, kolektyw i to właśnie on wywalczył najlepszy wynik w historii poznańskiego żużla - twierdził Jakub Kozaczyk, prezes PSŻ-u Poznań.

reklama

Ogromna stawka awansu do PGE Ekstraligi. PSŻ może zyskać o wiele więcej

Prezes Jakub Kozaczyk jest oczywiście świadomy siły, doświadczenia i jakości Stali Gorzów, ale jednocześnie nie był zdania, że jego drużyna nie ma żadnych szans w tym pojedynku. Moc charakteru i siła mentalności może pomóc przezwyciężyć w dwumeczu ekipę faworytów, która po sezonie zasadniczym uplasowała się na szóstym miejscu z bilansem sześciu zwycięstw, siedmiu porażek i remisu.

Do strefy play-offów zabrakło jej pięć oczek, a w pierwszym dwumeczu o utrzymanie z Falubazem Zielona Góra przegrali minimalnie wynikiem 89:91. Bezpośredniego spadku uniknęli w równie dramatycznych okolicznościach. Żużlowcy Stali Gorzów odwrócili wynik z poprzedniego przegranego dwumeczu na swoją korzyść w starciu z Włókniarzem Częstochowa, co wskazuje na to, że walka w barażach będzie naprawdę ostra. Kibice obu drużyn znów wystawią swoje nerwy na wielką próbę. 

reklama

- Stal jest faworytem, to klub Ekstraligowy z wielkimi tradycjami. Przypomnijmy, że Stal Gorzów zdobyła 25 medali drużynowych mistrzostw Polski, a my jeszcze nigdy nie jeździliśmy w Ekstralidze. Mają po swojej stronie doświadczenie, ale u nas jest ambicja, wola walki i przede wszystkim nadarza się szansa, której nigdy nie było. Należy zrobić wszystko, żeby nigdy później, jak przegramy, nie zarzucić sobie tego, że nie zrobiłem wszystkiego, by te mecze wygrać - mówił wprost Jakub Kozaczyk w poniedziałkowym programie "Włącz Sport". 

Prezes Kozaczyk w studiu TVP Poznań zdawał się stosować do słów Jose Mourinho na zasadzie: "Panowie, nie chcę mówić, że musimy to wygrać, ale nie możemy przegrać". PSŻ Poznań, mimo sukcesu w postaci awansu do play-offów, maksymalizuje szanse na awans do Ekstraligi. Działacz PSŻ-u Poznań wprost mówi o tym, że za zwycięstwo ze Stalą Gorzów jest w stanie wypłacić zawodnikom aż 300-400 tysięcy złotych z klubowej kasy. Jakby tego było mało, dodał, że w przypadku wygranej z Polonią Bydgoszcz miał to być już milion złotych. Kibice nie będą mogli zatem mówić o braku odpowiedniej motywacji zawodników. 

- Podchodzimy do tych baraży bardzo poważnie. Przeprowadzimy kilka treningów i odbędziemy rozmowę z zawodnikami. Są oni zmobilizowani, gdyż za zwycięstwo w tym meczu otrzymają dodatkową gratyfikację finansową, dlatego wiemy, że nie odpuszczą. W niedzielę należy z Gorzowem wygrać tutaj i to wygrać dużą różnicą punktów, bo wiadomo, że w Gorzowie jest zawsze ciężko - podkreślał działacz PSŻ-u Poznań. 

Benefity finansowe wydają się jednak niczym w kontekście potencjalnej presji na wynik przy słowach prezesa Jakuba Kozaczyka na temat przyszłości Ryana Douglasa. PSŻ Poznań stoi przed realną szansą na awans do PGE Ekstraligi i jeśli to się wydarzy, istnieje szansa na to, że pożegnanie nieprawdopodobnego Australijczyka trzeba będzie odłożyć w czasie. Działacz poznańskiego klubu nie zamierza składać broni w jego sprawie, mimo, iż w mediach krąży opinia, że klamka o odejściu filaru drużyn już zapadła. 

- Australijski rajder "najprawdopodobniej" będzie się ze "Skorpionami" żegnał, bo jeszcze nie jest to przesądzone także kibice bądźcie dobrej myśli. Jednak aby to nastąpiło, trzeba ten baraż wygrać. Może nie mamy wielkich szans, aby Ryana zatrzymać, ale myślę, że mimo wszystko te szanse mamy. To na razie zostanie w mojej głowie, jak to zrobić - stwierdził z tajemniczym uśmiechem prezes PSŻ-u Poznań, Jakub Kozaczyk w programie TVP Poznań.

PSŻ Poznań gotowy na PGE Ekstraligę? Prezes nie da się zaskoczyć

PGE Ekstraliga jest dla PSŻ-u Poznań realna jak nigdy wcześniej, ale pozostaje ważne pytanie, czy klub w ogóle jest przygotowany do tak nagłego awansu sportowego? Jeszcze rok temu walczył w strefie o utrzymanie, a teraz samo zwycięstwo z ROW-em Rybnik wydawało się sporą niespodzianką. Dopiero dwumecz ze Stalą Gorzów rozpalił nadzieje kibiców w kontekście awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Prezes Jakub Kozaczyk trzyma jednak rękę na pulsie i informuje, że gdy tylko marzenia się spełnią, będzie gotowy podjąć wszelkie niezbędne działania związane z dostosowaniem Golęcina infrastrukturalnie do najwyższego poziomu.

- Ekstraliga chce mieć takie miasta jak Poznań. To jest duże miasto z wielkim potencjałem i w przypadku awansu natychmiastowo udam się do Bydgoszczy, ponieważ tam jest siedziba spółki "Ekstraliga", a następnie na rozmowy na Plac Kolegiacki do prezydenta oraz naszych radnych. Potem muszę zaplanować budżet, więc muszę wykonać sto telefonów do sponsorów i dowiedzieć się, na jakie wsparcie, jakiego rzędu można z ich strony liczyć. Zliczamy tabelkę w Excelu, sprawdzamy czy nam się wszystko zgadza no i przyjmujemy zaproszenie albo nie przyjmujemy - relacjonował wczoraj po południu Jakub Kozaczyk. 

Nie ma wątpliwości, co do tego, że na oczach kibiców PSŻ-u zespół "Skorpionów" pisze się wielki rozdział historii poznańskiego żużla. Dwumecz z zespołem Stali Gorzów zostanie rozegrany najpierw na Golęcinie 27 września o godzinie 19:30, a następnie wszystko rozstrzygnie się 4 października o 17:00 na obiekcie rywali.

Prezes Jakub Kozaczyk jest świadomy tego, że to właśnie za jego kadencji może dokonać się największy sukces w całej historii klubu, ale równocześnie nie zapomina on o wcześniejszych dokonaniach drużyny. Droga do walki o Ekstraligę była długa, a przedstawiciele "Skorpionów" cierpliwie stawiali na niej krok za krokiem. Nic nie wydarzyło się z dnia na dzień.

- Sukcesem był awans do Metalkas 2. Ekstraligi, a teraz takowym jest ten baraż. Mam nadzieję, że dobrze się on dla nas skończy, a nawet jeśli nie, no to trudno. Moim sukcesem jest to, że w drużynie z Poznania znalazłem taką perełkę jak Ryan Douglas, który przyszedł do nas nie mając nic. Przyszedł do nas w przysłowiowych majtkach i skarpetkach, a teraz jest nowym, drużynowym mistrzem świata, z czego jestem bardzo dumny. Jestem też dumny z tego, jakim on jest człowiekiem - nie zwariował, wciąż jest tym samym Ryanem - wspominał prezes Jakub Kozaczyk na antenie TVP Poznań w programie "Włącz Sport". 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo