Były szkoleniowiec wróży młodzieżowcowi wielką karierę. Ten aspekt to potwierdza!
Dariusz Dudka w wywiadzie dla Tomasza Ćwiąkały w pierwszej kolejności skomplementował Wojciecha Mońkę, który nieustannie znajduje się na fali wznoszącej. W pierwszym składzie utrzymuje się niezmiennie od końcówki listopada 2025 roku i stale zachwyca formą, stanowiąc jeden z najsolidniejszych punktów defensywy Kolejorza. Szczególnie dało się to odczuć pod nieobecność Antonio Milicia, kiedy to na barkach 19-latka spoczywał największy ciężar odpowiedzialności za środek obrony. Reprezentant Polski wywiązał się ze swojego zadania po prostu znakomicie i to w dodatku w newralgicznej części sezonu.
Jego znakomita dyspozycja została nagrodzona już w marcu tytułem najlepszego młodzieżowca tego miesiąca w Ekstraklasie. Ponadto Mońka odnotowuje też wzrost wartości na portalu Transfermarkt, który obecnie szacuje cenę za jego usługę na 4 miliony euro. To jeden z najwyższych wyników w zespole Kolejorza, co jasno podkreśla renomę zawodnika.
- Uważam, że Wojciech Mońka może zrobić bardzo dużą karierę. Jego sufit jest nieograniczony, potrafi łamać pressing, potrafi się podłączyć. Prawa noga, lewa... no wszystko ma. Jeżeli nie będzie mieć kontuzji i ta droga rozwoju będzie dobrze ułożona przez ludzi, którzy są wokół, może zrobić bardzo dużą karierę - dzielił się spostrzeżeniami były trener i zawodnik Lecha Poznań w rozmowie z Ćwiąkałą.
42-latek potwierdził w rozmowie z dziennikarzem, że Wojciech Mońka jest jego zdaniem największym talentem polskiej piłki. Nie ma, co się jednak dziwić takiej opinii, bowiem oglądając tego zawodnika w akcji trudno nie odnieść wrażenia, że gra jak weteran. Podkreślał to także swego czasu Joel Pereira dla "Bein Sports". Dość powiedzieć, że zawodnik w pierwszym zespole Lecha Poznań zadomowił się względnie niedawno, a jednak to mu wystarczyło, by stać się tam wiodącą postacią.
W jego przypadku na uwagę zasługuje szczególnie fakt, iż inaczej niż jego poprzednicy, którzy dziś robią karierę za granicą, Mońka nie potrzebował wiele czasu na wskoczenie do pierwszej drużyny. Przypomnijmy, że Jakub Moder ogrywał się na wypożyczeniu w Odrze Opole zanim wskoczył na stałe do zespołu Lecha i zapracował później na transfer do Brighton. Tymoteusz Puchacz próbował swoich sił w GKSie Katowice, a Robert Gumny w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Tymczasem Wojciech Mońka został od razu wrzucony na głęboką wodę i od razu sprostał wyzwaniu. Uwagę na to zwracał właśnie Dudka, który miał dobrą perspektywę do śledzenia rozwoju poprzedników stopera Kolejorza.
- Były różne etapy tych chłopaków. Kuba Moder – grałem z nim w rezerwach, przerabiałem też Antka Kozubala. Tymka Puchacza w rezerwach. Uważam, że mieli różne etapy i tamci zawodnicy potrzebowali wypożyczeń, ich ścieżka po prostu była inna. Natomiast tu widzę chłopaka bez kompleksów. Chłopaka, który – tak mi się wydaje – jeżeli go włożysz do innej ligi, będzie potrzebował czasu, natomiast sobie poradzi. Myślę, że to jest chłopak z największym talentem w Polsce obecnie - wypowiedział się z uznaniem o młodym piłkarzu Dariusz Dudka.
Kozubal błyszczy formą i przyciąga uwagę na rynku transferowym. "Nie zrobi ci krzywego ruchu"
Były trener Lecha Poznań odpowiadał również na pytania odnośnie tego, skąd wśród młodych graczach Kolejorza bierze się tyle pokory i spokoju. Co sprawia, że są tak poukładani i wykazują się dojrzałością w młodym wieku? Dudka bez zastanowienia odparł, że oprócz pracy w klubowej akademii wynika w dużej mierze z odpowiedniego wychowania przez ich rodziny oraz właściwie zakorzenionej kulturze piłkarskiej. Dojrzałość w grze widać nie tylko po Mońce i Gurgulu, ale i Kozubalu, z którym Dariusz Dudka współpracuje w kadrze U-21. Jemu również, podobnie jak Mońce, szkoleniowiec nie szczędził komplementów.
- To jest chłopak, który nie zszedł poniżej swojego poziomu i nie zagrał słabego meczu. Teraz robi liczby, potrafi zagrać na "szóstce", jako trzecia "dziesiątka" i bardzo dobrze czuje się między liniami. Może nie ma motoryki w zakresie szybkości - mówię tu o sprincie - natomiast ma doskok na dobrym poziomie jak również czytanie i rozumienie gry. To inteligentny chłopak i myślę, że z tego powodu ma dużo zaufania u trenerów. Z kim nie pogadasz, to są zakochani. To jest chłopak, który taktycznie nie zrobi ci krzywego ruchu, możesz mu zaufać i jest wyuczony. To jest u niego naturalne. - podkreślał atuty swojego podopiecznego Dariusz Dudka w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.
Co ciekawe Dudka zwracał uwagę na to, że kiedy rozpoczynał współpracę z tym zawodnikiem w Lechu Poznań nie było łatwo. Szkoleniowiec reprezentacji Polski wspominał, że ciężko było mu przekazywać uwagi przez to, że zamykał się w sobie. Jednak wypożyczenie do GKS-u sprawiło, że na twarzy młodzieżowca wreszcie pojawił się uśmiech, a on sam prezentował inną grę na boisku. Przede wszystkim stał się bardziej otwarty.
- W moim odczuciu jako trenera, który skautuje zawodników, piłkarz musi posiadać przynajmniej jedną cechę wiodącą. Jeżeli tego nie ma, to jest nijaki - nie zwracasz na niego uwagi. Kozubal ma cechy lidera, potrafi pociągnąć zespół. Kiedy w meczu przydarza się kryzys, on nie zejdzie poniżej pewnego poziomu. Jest w stanie popchnąć zespół dalej - zauważa trener reprezentacji Polski.
Z wielką siłą przychodzi wielka odpowiedzialność. "Każdy twój błąd będzie punktowany"
Przykłady rozwijającego się Kozubala, Mońki, ale też Gurgula to zdecydowanie najlepsza możliwa wizytówka Akademii Lecha Poznań. Ich wzrosty formy i tym samym jakości stawiają jednak pod znakiem zapytania ich przyszłość przy Bułgarskiej. Zainteresowania na rynku transferowym z pewnością nie brakuje, ale zdolni młodzieżowcy Kolejorza w poprzednich latach pokazali już, że gra za granicą wcale nie musi należeć do najłatwiejszych i przyjemnych. Przykładowo Jakub Moder do dziś musi zmagać się z poważnymi kontuzjami, a Jakub Kamiński czy Michał Skóraś musieli przeczekać kryzysowe momenty swoich klubów i wykazać się cierpliwością, by rozwinąć skrzydła.
Szczególną uwagę Dariusz Dudka poświęcił w tym temacie Filipowi Marchwińskiemu w kontekście jego rozwoju. Jego przypadek jest najświeższym przykładem tego, co może zdarzyć się z graczem, który zbyt szybko opuści gniazdo. Wychowanek Lecha Poznań po przenosinach do Lecce przepadł jak kamień w wodę, a szkoleniowiec kadry U-21 podkreślał, że gracz ten nie miał lekko już w czasach gry dla Kolejorza. Było to spowodowane przytłaczającą krytyką pod jego adresem mimo nieprzeciętnych umiejętności.
- Ciężko jest młodemu człowiekowi przyjąć krytykę. Masz presję co tydzień związaną z wynikiem i ciężko jest ją unieść. Mówiąc o "Marchewie" są oczekiwania cały czas złotego chłopaka. Każdy go głaska i mówi, że będzie najlepszy. Nie było momentu, w którym powiedziało się jak jest. Cały czas było to głaskanie (...) Chciałem go budować w rozmowach. To jest chłopak, który ma jedne z największych umiejętności. Uważam, że on wróci i będzie jeszcze grał. Musi się jednak odbudować i sądzę, że do tego będzie potrzebować powrotu do Ekstraklasy, by zrobić kolejny krok - twierdzi Dariusz Dudka.
Uwielbienie obecnych młodych gwiazd Lecha Poznań mocno kontrastowało z sytuacją Marchwińskiego, bowiem jak wskazywał Dudka w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą, ciosy pod adresem zawodnika leciały od jego własnych kibiców. Piłkarzowi zabrakło wsparcia i widać to było także na treningach, jak relacjonował były szkoleniowiec Lecha Poznań. Zwrócił on uwagę także na to, że najbliższe otoczenie "Marchewy" musi pomagać w tym, by odciągać od niego pewne bodźce i negatywną energię oczywiście nie tworząc przy tym bańki ochronnej.
Dudka w trakcie rozmowy z Ćwiąkałą zwrócił uwagę na to, że obecna grzeczność najmłodszych piłkarzy Lecha Poznań w pierwszej drużynie, ich cechy charakterologiczne i poukładanie pod względem mentalnym mają szersze znaczenie niż tylko kultura wyniesiona z domu. W dobie obecnych technologii, możliwości skautingowych innych klubów i poznawania graczy w social-mediach, każdy z wychowanków stara się jakkolwiek zwiększyć szanse na zaufanie największych marek. Dudka uzmysłowił swoją wypowiedzią, jaki ciężar i odpowiedzialność towrzyszy młodzieżowcom znajdującym się na świeczniku. Każdy ich ruch jest śledzony i może zaważyć na ich przyszłości.
- Wszystko idzie mega profesjonalnie, wszystko jest monitorowane. Każdy twój błąd będzie punktowany. Myślę, że dla takiego zawodnika, jeśli chcesz zaistnieć lub wielkie kluby chcą cię obserwować tak jak Pietuszewskiego, no to oni nawet się dowiedzą, jaką masz dziewczynę i jak się zachowujesz poza boiskiem. Robią wywiad środowiskowy i to nigdzie nie ucieknie. Jesteś na świeczniku - zwracał uwagę były trener i zawodnik Lecha Poznań w rozmowie.
Komentarze (0)