Choć obecnie trudno wyobrazić sobie najważniejsze spotkania bez tego elementu przedmeczowej ceremonii, jego historia wcale nie jest tak długa, jak mogłoby się wydawać. Dokładne początki zwyczaju nie są jednoznacznie udokumentowane. Jednym z wcześniejszych przykładów, które pojawiają się w historycznych opracowaniach, jest finał Pucharu Anglii z 1999 roku. Dzieci towarzyszyły wówczas zawodnikom Manchesteru United i Newcastle United. Podobny obrazek można było zobaczyć rok później podczas Euro 2000 w Belgii i Holandii.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak na początku XXI wieku. FIFA rozpoczęła współpracę z UNICEF-em w ramach kampanii „Say Yes for Children” („Powiedz tak dzieciom”). Inicjatywa miała zwrócić uwagę na prawa najmłodszych oraz potrzebę poprawy ich warunków życia. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów kampanii stało się właśnie wspólne wyprowadzanie piłkarzy i dzieci na boisko.
Mundial w 2002 roku spopularyzował tę tradycję
Dużą rolę w upowszechnieniu tego zwyczaju odegrały mistrzostwa świata w 2002 roku, rozgrywane w Korei Południowej i Japonii. Podczas turnieju dzieci towarzyszące reprezentantom poszczególnych państw stały się charakterystycznym elementem przedmeczowych ceremonii. Najmłodsi pojawiali się na murawie w koszulkach promujących kampanię FIFA i UNICEF. Organizatorzy chcieli w ten sposób wykorzystać ogromną popularność futbolu, aby nagłośnić problemy i potrzeby dzieci z różnych zakątków świata.
Pomysł szybko przyjął się również podczas kolejnych wielkich imprez. UEFA rozwijała program Player Escort we współpracy z firmą McDonald's, dając najmłodszym możliwość wejścia na murawę u boku największych gwiazd futbolu. Skala przedsięwzięcia była widoczna m.in. podczas Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. Wówczas w programie uczestniczyły aż 682 dzieci z 34 krajów.
To coś więcej niż wyjątkowe przeżycie
Dlaczego piłkarze nadal wychodzą na boisko w towarzystwie dzieci, również wtedy, gdy nie towarzyszy temu konkretna kampania społeczna? To wyjątkowa szansa dla młodych kibiców. Możliwość spotkania z piłkarskimi idolami, wejścia na murawę wielkiego stadionu i poczucia atmosfery profesjonalnego futbolu. Takiego doświadczenia nie da się porównać ze zwykłym oglądaniem meczu z trybun.
Nie chodzi jednak wyłącznie o spełnianie dziecięcych marzeń. Obecność najmłodszych ma również przypominać o wartościach, które powinny towarzyszyć sportowej rywalizacji. Piłka nożna to przecież nie tylko wyniki, presja i walka o trofea, ale także pasja, radość oraz inspirowanie kolejnych pokoleń.
Istotny pozostaje również wymiar społeczny. W kolejnych edycjach swoich programów FIFA starała się zapewniać udział w przedmeczowych ceremoniach dzieciom z różnych środowisk, w tym osobom z niepełnosprawnościami. W 2017 roku federacja informowała o włączeniu takich uczestników do programu podczas Pucharu Konfederacji w Rosji.
Tak można spełnić dziecięce marzenie
Możliwości przeżycia takich chwil jest kilka, a wszystko zależy od organizatora, rangi rozgrywek oraz klubu, który występuje w roli gospodarza. Dzieci mogą być wybierane m.in. w konkursach, akcjach społecznych, programach skierowanych do młodych kibiców czy inicjatywach przygotowywanych przez sponsorów. Niektóre kluby oferują także specjalne pakiety, dzięki którym najmłodsi mają szansę wyprowadzić zawodników na murawę. Warunki uczestnictwa, sposób rekrutacji, a także ewentualne koszty różnią się w zależności od konkretnej oferty.
Lech Poznań od kilku lat oferuje pakiety dotyczące dziecięcej eskorty w dniu meczowym. Zestawy obejmują nie tylko możliwość wyprowadzenia ulubionego piłkarza na boisko, ale m.in. dodatkowe gadżety, bilety czy zwiedzanie stadionu i spotkanie z zawodnikami. Szczegóły dostępne są TUTAJ.
Warto przy tym pamiętać, że obecność dzieci nie jest obowiązkowym elementem każdego spotkania. UEFA wskazuje w materiałach organizacyjnych, że decyzja o wykorzystaniu tej formy przedmeczowej ceremonii powinna być uzgadniana przez kluby na etapie przygotowań do meczu.
Dla kibiców to zaledwie chwila przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Dla dzieci może być to jednak jedno z najważniejszych sportowych wspomnień w życiu. Być może właśnie dlatego tradycja, która początkowo miała również wymiar społeczny, na dobre zadomowiła się we współczesnym futbolu.
Komentarze (0)