Selekcjoner reprezentacji Hondurasu Jose Francisco Molina ogłosił listę zawodników powołanych na listopadowe zgrupowanie. Drużynę czekają dwa spotkania towarzyskie podczas tournée po Bliskim Wschodzie. Los Catrachos zagrają najpierw ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w Abu Zabi (13 listopada), a następnie z Kuwejtem w stolicy tego kraju. Będzie to kolejna okazja dla Luisa Palmy, który w tym sezonie wciąż szuka swojej optymalnej formy w barwach Lecha Poznań.
Dla 26-letniego zawodnika powołanie do kadry narodowej nie jest niespodzianką. Od dłuższego czasu pozostaje ważnym elementem reprezentacji Hondurasu, a w karierze zanotował już dla zespołu 39 występów, 8 bramek oraz 12 asyst. Wciąż czeka jednak na duży międzynarodowy sukces - w tym roku Honduras nie zagrał na mundialu. Drużyna zanotowała też kiepską kampanię w Lidze Narodów CONCACAF i nie awansowała do fazy play-off.
Rekordowy transfer, ale bez oczekiwanych efektów
Nie jest to idealny moment dla Luisa Palmy, który przede wszystkim nie zachwyca w Poznaniu. W ubiegłym sezonie trafił do Lecha z dużymi oczekiwaniami i spełnił je, zapewniając drużynie sporo jakości w ofensywie. Poprzedni sezon w Ekstraklasie zakończył z dorobkiem dziesięciu bramek i sześciu asyst. Takie liczby pozwalały liczyć, że po transferze definitywnym będzie odgrywał jeszcze większą rolę.
Obecny sezon nie jest dla niego absolutnie udany, choć nie pozostaje całkowicie bez liczb (22 mecze, 2 gole, 4 asysty). Palma ma jednak problemy z ustabilizowaniem swojej pozycji w zespole. Gdy następuje przełom i wydaje się, że Honduranin zacznie się rozpędzać, nadchodzą kolejne słabe występy w jego wykonaniu. Nie może nawet liczyć na miejsce w podstawowym składzie - w ostatnich czterech spotkaniach zaczął w pierwszej "jedenastce" tylko mecz z Siarką Tarnobrzeg, a po przerwie nie wybiegł już na boisko. Łącznie spędził w tym sezonie na murawie 1243 minuty.
Nie oznacza to jeszcze, że Palma stracił wszystkie atuty. Problemem pozostaje jednak przełożenie tych cech na regularny wpływ na grę całego zespołu. Wykupienie zawodnika z Celticu FC wiązało się z rekordowym wydatkiem (ok. 4 mln euro), więc w klubie mocno wierzą, że będzie w stanie ponownie pokazać pełnię swoich możliwości w dłuższej perspektywie.
Jeśli nagła poprawa nie nastąpi w meczach z Benficą oraz Zagłębiem Lubin, listopadowe zgrupowanie ma szansę być dla skrzydłowego kluczową okazją do przełamania i oderwania się od klubowej rywalizacji. Sparingi mogą dać mu trochę więcej rytmu i rozegranych minut, a poziom rywali pozwala myśleć, że Palma wróci na Bułgarską z dorobkiem bramkowym.
Komentarze (0)