Końcówka sezonu zasadniczego w Stanach Zjednoczonych przynosi sporo emocji, a w centrum wydarzeń znalazł się Kristoffer Velde. W ostatnim czasie jego drużyna, Portland Timbers znajdowała się poza czołową dziewiątką konferencji zachodniej i pilnie potrzebowała punktów, aby zachować szanse na awans do fazy play-off. Norweg wziął sprawy w swoje ręce i ostatnimi występami pokazał, jak wiele może dać swojej drużynie.
Velde odpalił w najlepszym możliwym momencie. Portland potrzebuje go jak tlenu
Kilka dni temu zanotował dublet w starciu z St. Louis City, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem Timbers 3:2. To właśnie drugie trafienie Velde okazało się decydujące dla dalszych losów tego meczu, gdyż pozwoliło już prowadzić "Drwalom" trzema bramkami. Rywale na przestrzeni drugiej połowy odrobili dwa gole, ale to już nie zaszkodziło w zdobyciu kompletu punktów. Były zawodnik Lecha Poznań nie zamierzał jednak na tym poprzestać.
W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego Portland podejmowało Houston Dynamo. Gospodarze wygrali 3:1, a jedną z bramek ponownie zdobył Velde. W 65. minucie otrzymał podanie od Vincenta Janssena, ruszył w kierunku pola karnego i precyzyjnym uderzeniem prawą nogą podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Norweg potwierdził, że znajduje się w znakomitej formie, a zwyżkę osiągnął w najlepszym momencie sezonu, bo jego drużyna awansowała na ósme miejsce i przed ostatnią kolejką ma szansę zagrać dalej o mistrzostwo kraju.
Na ten moment drużyna Norwega zajmuje pozycję gwarantującą grę w "dodatkowych barażach" o play-offy - podobnie było w ostatnich dwóch sezonach, przy czym tylko w ubiegłym roku udało się ostatecznie zagrać w 1/8 finału i był to najlepszy wynik "Drwali" w ostatnich latach. Teraz 27-latek ma szansę osiągnąć coś ważnego, bo zwycięstwo w wyjazdowym spotkaniu z Austin FC może zapewnić klubowi bezpośredni awans na ten etap rozgrywek i pozwolić na uniknięcie w dalszej fazie mistrza konferencji zachodniej.
Kristoffer Velde to absolutny game-changer w obecnym sezonie. W bieżących rozgrywkach zanotował 32 występy, w których zdobył 11 bramek i dołożył sześć asyst. Błysnął też w międzynarodowym turnieju Leagues Cup, strzelając gola w starciu z meksykańskim Club America.
Powrót do Lecha był możliwy? Klub rozważał taką opcję
Kibice Lecha Poznań doskonale pamiętają, jak istotną postacią był Norweg za czasów Johna van den Broma. Imponował skutecznością szczególnie w europejskich pucharach, a jego bramki pomogły Kolejorzowi osiągnąć największy sukces w historii występów klubu na arenie międzynarodowej, czyli awansować do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Świetna dyspozycja w stolicy Wielkopolski przyniosła mu również uznanie selekcjonera reprezentacji Norwegii. To właśnie w niebiesko-białych barwach Velde zadebiutował w seniorskiej kadrze narodowej, zaliczając jak dotąd swój jedyny występ w reprezentacji.
Skrzydłowy spędził w Poznaniu 2,5 roku, a w tym czasie rozegrał łącznie 98 spotkań, zdobył 29 bramek i zanotował 13 asyst. Latem ubiegłego roku, gdy Lech rozglądał się za skrzydłowym, pojawił się temat ponownego sprowadzenia go do stolicy Wielkopolski. Velde był wtedy po dość rozczarowującym sezonie w Olympiakosie Pireus, do którego trafił bezpośrednio z Lecha.
Kulisy tej sprawy przedstawiono w dokumencie „Wariant Mistrzowski”, poświęconym transferowym planom Lecha po zdobyciu mistrzostwa Polski. Do takiego ruchu sceptycznie podchodził jednak Piotr Rutkowski i ostatecznie zawodnika nie udało się ściągnąć. Sam piłkarz nie wykluczał jednak, że jego drogi z poznańskim klubem jeszcze może kiedyś się przetną.
- Byłem szczęśliwy, że podpisałem kontrakt z Lechem (...) W Poznaniu bardzo nam się podobało. Moja żona dalej tęskni za stylem życia w Polsce, bo z tym było świetnie. Nawiązaliśmy tam przyjaźnie na całe życie. Pamiętam, jak kibice skandowali moje nazwisko, to było coś wspaniałego. Życzę Lechowi powodzenia. Być może kiedyś do was powrócę. Nigdy nie mów nigdy - mówił Norweg w maju bieżącego roku w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
W tym momencie Velde skupia się na sukcesach w Stanach Zjednoczonych, a jego kontrakt w Timbers obowiązuje do końca 2028 roku. Niewykluczone jednak, że w obecnej formie może zwrócić na siebie uwagę innych klubów i z czasem wrócić do Europy.
Komentarze (0)