reklama

Gwiazda Lecha Poznań wywołała burzę! "Tak naprawdę we mnie nie wierzył"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Gwiazda Lecha Poznań wywołała burzę! "Tak naprawdę we mnie nie wierzył" - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Gwiazda Lecha nie gryzła się w język w rozmowie dla telewizji.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaKibice Lecha Poznań nie mogą narzekać na nudę także podczas przerwy reprezentacyjnej. Po wczorajszym niespodziewanym rozstaniu z Antoninem Čepkiem, dziś rano uwaga mediów skoncentrowała się na kontrowersyjnych słowach jednej z największych gwiazd Lecha Poznań. Niespodziewanie uderzyła ona w swoje otoczenie, pokazując po raz kolejny, że nie boi się głośno mówić o tym, co myśli.
reklama
reklama

Kluczowa postać Lecha zalicza rewelacyjny czas

Allahyar Sayyadmanesh nie miał w Lechu Poznań łatwego początku. Wydawało się, że przestrzelony rzut karny w meczu z Aarhus całkowicie "zakopie" mentalnie przebojowego Irańczyka, lecz stało się kompletnie inaczej. Zawodnik ten zaczął zachwycać kibiców swoim talentem, umiejętnościami i wszechstronnością, stając się w błyskawicznym tempie ulubieńcem trybun. W ekipie Kolejorza jego forma rozrosła się do wielkich rozmiarów, co potwierdzają dotychczasowe liczby. 

"Alla" po 15 rozegranych meczach ma już siedem goli we wszystkich rozgrywkach, a także dołożył do tego dwie asysty. W PKO BP Ekstraklasie bryluje na boisku, bowiem pokonał już pięciu bramkarzy z dotychczasowych ośmiu możliwych. Od fatalnego meczu z Aarhus GF nieustannie wychodzi na mecz w wyjściowych składach, stając się fundamentem drużyny. 851 rozegranych minut dobrze o tym świadczy podobnie jak pochwalne komentarze fanów. 

reklama

O piłkarzu robi się coraz głośniej nie tylko w Polsce czy Europie, ale także w jego rodzinnym Iranie. Kapitalna forma Sayyadmanesha rozbudziła na nowo plotki o jego rzekomym, ponownym powołaniu do kadry narodowej na najbliższy Puchar Azji. Przypomnijmy, że wcześniej znakomity zawodnik Lecha Poznań mocno się od niej oddalił, a media za powód takiej sytuacji uznały to, że gracz potępił irańską władze i wsparł obywateli w trakcie antyrządowych protestów. 

To właśnie przez jego aktywność polityczną miał zresztą przegapić miniony mundial. Oliwy do ognia dolewał też jego tatuaż ze Statuą Wolności, którą swego czasu eksponował w mediach społecznościowych, co w sytuacji obecnego konfliktu nie jest delikatnie rzecz ujmując pozytywnie postrzegane. Wydawało się jednak, że cała ta sprawa pójdzie teraz w odstawkę, bowiem znów według dziennikarskich plotej, sztab szkoleniowy Iranu miał już kontaktować się z piłkarzem w sprawie powołania. Doniesienia te rozgrzały serca kibiców, ale tylko na chwilę. Sayyadmanesh błyskawicznie zgasił ten entuzjazm.

reklama

Nie ma mowy o politycznej banicji. Powód nieobecności piłkarza Lecha jest jeszcze inny

Wczoraj Erfan Hosein - dziennikarz "Asian Football Show" - rzucił na platformie "X" nowe światło na sprawę braku Sayyadmanesha w kadrze narodowej w ostatnim czasie. Piłkarz w jednym z irańskich programów na żywo zdementował jakiekolwiek informacje dotyczące tego, że rząd czy też federacja piłkarska nałożyła na niego swego rodzaju "banicję". Winą za brak powołania obarczył w pełni selekcjonera kadry narodowej - Amira Ghalenoeiego.

Rozwiń

Potwierdziły to też de facto słowa asystenta szkoleniowca - Saeida Alhoeia. W państwowej telewizji stwierdził on, że Amir Ghalenoei nie powoła Allahyara Sayyadmanesha ze względu na jego wcześniejsze „zachowanie”. O co tutaj konkretnie chodzi? Tego w najbliższym czasie raczej nikt się nie dowie, ponieważ Alhoei... nie podał żadnych szczegółów. Taki obrót spraw spotkał się z ostrą reakcją kibiców reprezentacji Iranu w social-mediach, którzy nazwali członków sztabu szkoleniowego "klaunami". 

reklama
Rozwiń

Gwiazda Lecha Poznań skonfrontowała się ze słowami asystenta, wskazując na to, że w kontekście "zachowania" w reprezentacji Iranu nie można mu niczego zarzucić. Zamiast tego zawodnik postanowił wbić szpilę sztabowi szkoleniowemu swojej kadry narodowej, przekazując między wierszami to, że jeśli u kogoś już należy doszukiwać się nagannego zachowania, to właśnie u nich. Sam piłkarz, zdaniem Erfana Hoseina, nie dostał żadnego powodu czy wytłumaczenia, dla którego został wykluczony z kadry. 

- Jedyną rzeczą, za którą nikt nie może mnie krytykować, jest moje zachowanie. Nigdy nie miałem ani jednego problemu dyscyplinarnego. W ciągu ostatnich czterech lat pod kierownictwem obecnego sztabu trenerskiego prawie nie grałem w reprezentacji. W zeszłym sezonie dostałem w sumie nieco ponad 20 minut czasu gry - mówił rozczarowany Sayyadmanesh w materiale podanym przez Erfana Hoseina.

Rozwiń

Konflikt lidera to dobra wiadomość dla Lecha. "Nie widzę siebie w reprezentacji"

Był to dopiero początek zarzutów Allahyara Sayyadmanesha do swojego selekcjonera w trakcie telewizyjnego programu. Na głównym planie znajdowała się przede wszystkim niekompetencja Ghalenoiego, która była dla zawodnika wyjątkowo frustrująca. Szkoleniowiec miał słowami "Alli" nie przykładać większej wagi do faktycznej dyspozycji piłkarzy grających poza Iranem. Argumentował to jedną z absurdalnych sytuacji, których doświadczył w przeszłości. 

- Szanuję decyzje i preferencje każdego trenera, ale mam nadzieję, że są w nich szczerzy. Już wcześniej wiedziałem, że pan Ghalenoei tak naprawdę we mnie nie wierzył. Nie śledzi on uważnie meczów irańskich piłkarzy grających za granicą. W zeszłym sezonie zostałem powołany jako prawoskrzydłowy, a mimo to Ghalenoei zapytał mnie, czy potrafię grać również na prawym skrzydle. To pokazało mi, że tak naprawdę nie oglądał moich meczów - mówił z żalem były gracz Fenerbache, Hull City czy Zorii Ługańsk. 

Wszyscy ci, którzy liczyli na to, że banicja Sayyadmanesha na grę w reprezentacji wygaśnie w przeciągu kilku najbliższych miesięcy, srogo się pomylili. Jeden z najlepszych graczy Lecha Poznań postawił sprawę jasno, wskazując na to, że dopóki Ghalenoi wraz ze swoim sztabem będą dalej prowadzić drużynę, jego stopa w niej nie postanie. Zawodnik łaski ewidentnie nie potrzebuje i nie zamierza grać tam za wszelką cenę. Potwierdził to uderzając w poziom zgrupowań, na których miał okazję przebywać, a także odnosząc się do swojej sytuacji w ostatnich meczach, gdzie szkoleniowiec marnował jego czas, trzymając go na ławce

- Dopóki ten sztab trenerski pozostaje u steru, nie widzę siebie w reprezentacji. Nie są mną zainteresowani, a szczerze mówiąc, to uczucie jest wzajemne. Nawet podczas zgrupowań, na które zostałem zaproszony, nie czułem, żebym coś zyskał w swojej grze ani że pobyt tam mi coś dał - mówił wprost Sayyadmanesh w rozmowie dla irańskich mediów.

Kibice z Iranu również krytycznie podchodzą do decyzji kadrowych Ghalenoiego. Łącznie z brakiem powołań dla weteranów takich jak Jahanbakhsh, Ghoddos czy Ghayedi. Fani Lecha Poznań mogą natomiast odczuwać większy spokój, że ich największa gwiazda nie będzie ryzykować nadprogramowym urazem czy zmęczeniem podczas nadchodzących, wrześniowych spotkań dla reprezentacji. Dodatkowo Niels Frederiksen zyska wreszcie nieco więcej czasu na jeszcze lepsze wdrożenie "Alli" do swojego systemu.

Rozwiń

Przypomnijmy, że problemy wizowe Allahyara Sayyadmanesha doprowadziły w praktyce do tego, że zawodnik opuścił cały letni okres przygotowawczy we Wronkach. Szkoleniowiec Lecha Poznań musiał polegać na jego indywidualnych treningach poza granicami naszego kraju, które i tak finalnie sprawiły, że fani musieli jeszcze chwilę poczekać aż zobaczyli pełną skalę umiejętności rewelacyjnego Irańczyka. Teraz wreszcie obie strony zyskają więcej czasu, by zadbać o jego fundamenty w grze.

W związku z brakiem wygaszenia konfliktu ze swoim selekcjonerem, kibice Kolejorza mogą być też względnie spokojni o zimowe przygotowania. Gdyby Sayyadmanesh pojechał na Puchar Azji, Niels Frederiksen znów straciłby świetną okazję na to, by lepiej przepracować z nim kluczowy moment sezonu. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że będzie mógł poświęcić więcej czasu na współpracę z jednym z najważniejszych zawodników. 

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo