W kończącym dwutygodniowy obóz przygotowawczy w Abu Zabi sparingu z drużyną FC Noah trener Niels Frederiksen postawił na zawodników, którzy podczas rundy jesiennej pełnili bardzo ważną rolę w zespole. Między słupkami stanął Bartosz Mrozek, linia obrony składała się z Joela Pereiry, Mateusza Skrzypczaka, Antonio Milicia i Michała Gurgula, duet środkowych pomocników stworzyli Antoni Kozubal i Filip Jagiełło, na pozycji numer "10" wystąpił Pablo Rodriguez, a za ofensywę odpowiedzialny był tercet Ali Gholizadeh - Luis Palma - Mikael Ishak.
Bez bramek do przerwy
Od samego początku spotkanie Lecha Poznań z FC Noah stało na naprawdę wysokim poziomie pod kątem intensywności. Zarówno jedni, jak i drudzy nie oszczędzali sił, starając się odebrać piłkę za pomocą wysoko zakładanego pressingu. Podopieczni Nielsa Frederiksena budowali akcje ofensywne z wykorzystaniem bocznych sektorów boiska, co szybko mogło przynieść efekt w postaci gola - dośrodkowania Luisa Palmy i Joela Pereiry, adresowane na znakomicie ustawionego w polu karnym Mikaela Ishaka, okazały się jednak niedokładne.W 17. minucie gry o krok od otwarcia wyniku znalazł się zespół z Armenii - po uderzeniu zza pola karnego autorstwa Erica Boakye piłka zatrzymała się jednak na poprzeczce bramki strzeżonej przez Bartosza Mrozka. Dalsze fragmenty sobotniego sparingu nie były już tak emocjonujące, a tempo gry nieco siadło - na groźne sytuacje bramkowe poczekać trzeba było do samej końcówki pierwszej połowy. W 44. minucie gry Pablo Rodriguez posłał znakomite podanie prostopadłe do wbiegającego na czystą pozycję Mikaela Ishaka. Kapitan Kolejorza chciał przelobować wysoko ustawionego bramkarza Noah, lecz uderzył zbyt lekko, by go zaskoczyć.
180 sekund później w sytuacji sam na sam z Bartoszem Mrozkiem znalazł się natomiast skrzydłowy drużyny z Armenii, Marin Jakolis. Golkiper Kolejorza wyszedł jednak zwycięsko z tego pojedynku, pewnie zatrzymując Chorwata na wysokości 16. metra. Chwilę po tej akcji sędzia zakończył pierwszą część spotkania, zapraszając oba zespoły na krótką przerwę.
Gol w końcówce zapewnił zwycięstwo ekipie z Armenii
Po zmianie stron zarówno lechici, jak i zawodnicy FC Noah mieli spore problemy z tworzeniem sobie dogodnych sytuacji do umieszczenia piłki w siatce, a co za tym idzie - otwarcia wyniku. Podopiecznym Nielsa Frederiksena brakowało przede wszystkim dokładności w ostatniej tercji boiska, przez co ich akcje wielokrotnie kończyły się jeszcze przed oddaniem strzału na bramkę. W 65. minucie po podaniu Rodrigueza na strzał z pierwszej piłki zdecydował się Ishak, lecz silne uderzenie Szweda okazało się niecelne.Dziewięć minut później po faulu na Alim Gholizadehu sędzia podyktował rzut wolny dla Lecha Poznań, a do piłki ustawionej na wysokości 25. metra od bramki zespołu z Armenii podszedł Luis Palma. Futbolówka nie znalazła jednak drogi do światła bramki, minimalnie mijając spojenie słupka z poprzeczką. W 82. minucie spotkania plac gry opuścił kapitan Kolejorza, Mikael Ishak. Doświadczonego napastnika zastąpił 18-letni Wojciech Szymczak, który rozegrał również nieco ponad 30 minut w sparingu z uzbeckim AGMK Olmaliq.
Choć długo wydawało się, że ostatni z zimowych sparingów z udziałem Lecha Poznań zakończy się bezbramkowym remisem, w końcówce spotkania drużynie FC Noah udało się zaskoczyć Bartosza Mrozka. W 90. minucie gry Fofana dograł do niepilnowanego Heldera Ferreiry, a portugalski skrzydłowy precyzyjnym strzałem przy słupku umieścił piłkę w siatce. Kilkadziesiąt sekund później do wyrównania rzutem na taśmę mógł doprowadzić Luis Palma, lecz strzał głową Honduranina okazał się minimalnie niecelny.
Lech Poznań - FC Noah 0:1 (0:0)
Bramki: Ferreira 90. - FC NoahLech Poznań: Mrozek - Pereira, Skrzypczak, Milić, Gurgul - Kozubal, Jagiełło - Gholizadeh, Rodriguez, Palma - Ishak (82. Szymczak)
FC Noah (wyjściowy skład): Ploshchadnyi - Boakye, Saintini, Mbilia, Sualehe - Sangare, Eteki, Manvelyan - Avanesyan, Aias, Jakolis
Komentarze (0)