Grand wyróżnień i pochwał. Jest filarem Lecha Poznań
Kluby z Europy nie zdejmują swojego celownika z Wojciecha Mońki. Rewelacyjny 19-latek utrzymuje najwyższą dyspozycję na swojej pozycji, a Niels Frederiksen w 2026 roku traktuje go jako absolutny fundament swojej drużyny w kontekście obsady wyjściowych jedenastek.
Już teraz Wojciech Mońka rozegrał ponad 1300 minut we wszystkich 16 meczach dla swojej drużyny w tym sezonie. Na wiosnę natomiast w samej Ekstraklasie zgarnął ich natomiast 15, opuszczając zaledwie dwa. Przełożyło się to na aż 1350 minut. Nie wspominając już o jego częstej, regularnej grze w Pucharze Polski, Lidze Konferencji i kwalifikacjach do Ligi Europy. Gwiazda 19-latka nabrała pełnego blasku, co potwierdziła tylko nagroda dla najlepszego obrońcy sezonu. Wychowanek Lecha został najmłodszym zwycięzcą tej kategorii.
Kolejorz odniósł wielkie zwycięstwo tego lata w związku z utrzymaniem tego gracza w klubie. Włodarze klubu nie otrzymali żadnej z ofert "nie do odrzucenia", a jakby tego było Wojciech Mońka zbił do zera szanse na to, że Lech Poznań straci go za darmo w niedalekiej przyszłości. Wszystko to za sprawą przedłużenia kontraktu do 30 czerwca 2030 roku. O tym, jak ważna jest to informacja niech świadczy fakt, że 19-latek na wstępnym etapie swojej kariery już jest warty 10 milionów euro według szacunków "Transfermarktu".
Piłkarz obierze kurs na Anglię? Ma przed sobą dwie obiecujące oferty
Wojciech Mońka nie raz i nie dwa udowadniał na boisku, że w związku ze swoimi nieprawdopodobnymi umiejętnościami potrafi uderzać głową w piłkarski sufit. Wczorajszy mecz z kompletnie zdezorganizowanym Radomiakiem Radom był tego najlepszym przykładem, kiedy to Polak całkowicie zdominował środek obrony i stanowił tam jednoosobowy mur. Oprócz tego wcześniej, grając na Selhurst Park w Lidze Europy przeciwko Crystal Palace, był jedną z najjaśniejszą postaci w swoim zespole. Jakby tego było mało uznał, że w meczu przeciwko ekipie z Premier League, która wygrała Ligę Konferencji spodziewał się... nieco wyższego poziomu.
Takie występy, jak ten w Lidze Europy mogą w praktyce sprawić, że marzenie piłkarza o grze w Anglii się ziściło. Wczoraj w godzinach popołudniowych portal "TransferFeed", który obserwuje 13 tysięcy osób poinformował o tym, że zainteresowanie usługami Wojciecha Mońki w zimowym oknie transferowym wyrażają chociażby: Southampton i Sunderland. Nie ma wątpliwości, że dla 19-letniego stopera na chwilę obecną o wiele ciekawszą opcją byłby ten drugi klub.
Ekipa "Czarnych Kotów", z którą Kolejorz wkrótce zmierzy się przy Bułgarskiej, w zeszłym sezonie zajęła siódme miejsce od razu po awansie do Premier League. Dostała się tam po barażach, pokonując w ich finale Sheffield United. W zeszłym sezonie w najlepszej lidze świata wypracowała sobie 14 zwycięstw, 12 remisów i tyle samo porażek. Udowodniła, że potrafi pokonywać Chelsea czy Tottenham, a także remisować z Liverpoolem, Arsenalem Manchesterem City czy United. Sunderland dołożył też do swoich sukcesów 1/8 FA Cup.
Wizja gry Mońki w Sunderlandzie zapowiada się na o wiele lepszą niż rywalizacja w Southampton, które nie potrafi podnieść się w Championship i wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Ambicje, talent, doświadczenie i umiejętności Mońki zdają się wykraczać daleko poza perspektywy "Świętych", którzy zajmują po ośmiu kolejkach 13. z 24. miejsc. Jednakże doniesienia dziennikarza "The Sun", "Fussball News" czy "Football360.com.au" Ekrema Konura wskazują na to, że to właśnie Southampton najaktywniej śledzi obecnie poczynania Mońki.
O wiele ciekawiej dla samego zawodnika zapowiada się natomiast perspektywa transferu do Brighton, o czym też informował portal "TransferFeed". Projekt Fabiana Furzelera wygląda obecnie bardzo imponująco ze względu na trzecie miejsce w Premier League, a także wynik trzech zwycięstw, remisu oraz porażki. To w gruncie rzeczy klub strukturalnie podobny do Lecha Poznań, w którym to bazuje się na liczbach oraz danych statystycznych. Dodatkowo jego przewagą względem Sunderlandu jest stała, solidna pozycja w górnej części tabeli i regularna walka o europejskie puchary.
Niemcy podbiorą Anglikom wielki talent Lecha? Mają swoje argumenty!
Jednak nie tylko kluby z Anglii obserwują Mońkę zza sklepowej witryny. Rywalizację o supertalent polskiej piłki jest gotowy podjąć także Eintracht Frankfurt, o czym piszą chociażby dziennikarze "Fussball Europa". Według informacji podanych przez wspomniany portal, żaden klub nie podjął jeszcze konkretnych działań w sprawie transferu, ale obecnie już gromadzi raporty skautów o Polaku. To tylko potwierdza, że zima dla działaczy Lecha Poznań może być wkrótce wyjątkowo gorąca.
Eintracht Frankfurt nie pochodzi może z ligi, która jest oczywistym wyborem, jeśli chodzi o ścieżkę kariery, ale jakość, którą prezentuje ten klub zdecydowanie zasługuje na uznanie. Jeszcze w zeszłym sezonie wywalczył sobie ósme miejsce w Bundeslidze tuż za strefą gwarantującą europejskie puchary, łącząc grę w Lidze Mistrzów. Występował w niej także w sezonie 2022/23 kwalifikując się do meczów 1/8 finału.
W 2022 roku wygrał natomiast finał Ligi Europy z ekipą Rangers FC, a później dochodził jeszcze w tych rozgrywkach do ćwierćfinału. Święcił też sukcesy na krajowym podwórku w tej dekadzie, grając w finale Pucharu Niemiec, a także ciesząc się z chociażby trzeciego miejsca w rozgrywkach krajowych.
Dla Wojciecha Mońki wybór Eintrachtu Frankfurt w teorii łączy wszystkie najlepsze cechy, czyli walkę o najwyższe cele na wszystkich frontach. Klub ten w ostatnich latach miał praktycznie abonament na udział w jakimkolwiek z trzech turniejów europejskich, a dodatkowo nie narzekał na brak renomowanych trenerów jak Dino Topmöller, a także Oliver Glasner. To może być najbardziej atrakcyjna i pozbawiona ryzyka oferta dla Polaka choć decydujący głos w tej sprawie będzie mieć oczywiście sam zawodnik.
Komentarze (0)