Tego zawodnika nowy nabytek Lecha Poznań darzy ogromnym szacunkiem. "To dla mnie wzór do naśladowania"

Opublikowano:
Autor:

Tego zawodnika nowy nabytek Lecha Poznań darzy ogromnym szacunkiem. "To dla mnie wzór do naśladowania" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Nowy nabytek Lecha Poznań podsumował pierwsze miesiące spędzone w stolicy Wielkopolski. Którego zawodnika darzy olbrzymim szacunkiem?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań dokonał latem aż dziewięciu transferów przychodzących, bijąc przy okazji swój rekord transferowy - na początku września do klubu ze stolicy Wielkopolski trafił Yannick Agnero, stając się pierwszym zawodnikiem w historii, za którego Kolejorz zapłacił ponad dwa miliony euro. Po zakończeniu rundy jesiennej Iworyjczyk porozmawiał z dziennikarzem portalu Piłka Nożna, Konradem Witkowskim. Jak 22-latek ocenia pierwsze miesiące w barwach drużyny z Poznania?
reklama

Agnero zaliczył udaną końcówkę rundy jesiennej. "Z moich ramion zeszło nieco presji"

Yannick Agnero trafił do Lecha Poznań na początku września ze szwedzkiego Halmstads BK. Kolejorz zapłacił za 22-letniego napastnika około 2,3 miliona euro, bijąc tym samym swój rekord transferowy. Choć Iworyjczyk regularnie otrzymywał szanse gry od Nielsa Frederiksena, na premierowe trafienie musiał poczekać do końcówki listopada. Po tym, gdy udało mu się trafić do siatki w domowym starciu z Radomiakiem Radom, rozwiązał się jego worek z bramkami - kilka dni później trafił do siatki w meczu Ligi Konferencji z Lausanne-Sport, a na początku grudnia wpisał się na listę strzelców w spotkaniu Pucharu Polski z Piastem Gliwice. Rundę jesienną skończył z trzema bramkami w 20 spotkaniach.

reklama

- Ulga - to chyba najlepsze określenie. Z moich ramion zeszło nieco presji. Niełatwo wejść do środowiska, w którym panuje bardzo szczególna atmosfera, gdzie kibice są bardzo zaangażowani w życie klubu, wszyscy wokół interesują się drużyną. Świetnie jest szybko rozpocząć strzelanie w nowym zespole - przecież my, napastnicy, żyjemy z goli, kochamy to robić. Jednak gdy zdobycie pierwszej bramki zajmuje trochę czasu, wpływa to na nastrój. Ta myśl siedzi z tyłu głowy - przyznał Agnero w rozmowie z Konradem Witkowskim.

Iworyjczyk został zapytany przez dziennikarza Piłki Nożnej o to, czy w związku z tym, że Kolejorz zapłacił za niego tak dużą sumę pieniędzy, odczuwa dodatkową presję.

- Staram się o tym nie myśleć i chciałbym powiedzieć, że zupełnie nie biorę tego pod uwagę. Jestem jednak tylko człowiekiem, a to normalne, że ludzie odczuwają stres. Również mam uczucia i czasami się denerwuję. Najistotniejsze jest to, w jaki sposób reagujesz, czy potrafisz się uspokoić i wznieść ponad napięcie. Czuję presję związaną z wysokością transferu, w końcu wymagania stanowią część tej gry. Dążę do tego, by przekuć ją w coś pozytywnego. Działam krok po kroku - jestem w Lechu od kilku miesięcy, wciąż mam wiele do zaprezentowania. Wiem, w jakim celu zostałem tutaj sprowadzony - ja również oczekuję od siebie goli - przekonywał Iworyjczyk podczas wywiadu z dziennikarzem Piłki Nożnej.

reklama

Tego zawodnika 22-latek darzy ogromnym szacunkiem. "To dla mnie wzór do naśladowania"

Yannick Agnero przyznał również, że darzy ogromnym szacunkiem kapitana Lecha Poznań, Mikaela Ishaka. 22-latek stwierdził, że cechami, które najbardziej imponują mu u legendy Kolejorza, są umiętność przygotowania sobie piłki do strzału, a także doskonałe czucie przestrzeni w polu karnym rywala. 

- Uważam go za wzór do naśladowania - był już na moim miejscu, ma mnóstwo doświadczenia, od lat wykonuje tu świetną pracę. Chcę podążać jego śladem. Bardzo wnikliwie przyglądam się jego grze, nie tylko przy okazji treningów. Kiedy wracam do domu, analizuję fragmenty meczów na laptopie czy tablecie - obejrzałem mnóstwo bramek Mikaela z poprzednich sezonów, zwracam uwagę na jego sposób poruszania się na boisku - dodał napastnik rodem z Wybrzeża Kości Słoniowej.

reklama

Konrad Witkowski zapytał również Yannicka Agnero o dotychczasowy przebieg jego aklimatyzacji. Iworyjczyk przyznał, że bardzo szybko zgrał się z resztą zespołu, a jedynym problemem jest... sprawiający mu ogromną trudność język polski, którego początkowo próbował się uczyć. 

- Największe kłopoty sprawia mi język. Początkowo próbowałem uczyć się polskiego, lecz ostatnio trochę odpuściłem - jest zbyt trudny. Podczas zakupów muszę poruszać się z telefonem w ręku, żeby korzystać z tłumaczenia. Poza tym wszystko poszło gładko, przyczyniła się do tego pomoc osób wewnątrz i z otoczenia klubu. Nie chodzę często po mieście, ale miejsca, które zobaczyłem, były bardzo ładne. Poznań generalnie robi na mnie pozytywne wrażenie. Na pogodę nie narzekam - w Danii i Szwecji było znacznie zimniej - odparł zawodnik, za którego Lech Poznań zapłacił latem 2,3 miliona euro.

reklama

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo