To oni mają postraszyć Lecha Poznań. Kadra naszpikowana gwiazdami

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

To oni mają postraszyć Lecha Poznań. Kadra naszpikowana gwiazdami - Zdjęcie główne
Autor: slbenfica.pt | Opis: Benfica ma ogromną siłę rażenia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSL Benfica to jeden z najbardziej wymagających rywali, z jakimi Lech Poznań mierzył się w ostatnich latach w Europie. W składzie nie brakuje reprezentantów swoich krajów, piłkarzy z doświadczeniem w największych europejskich ligach oraz zawodników potrafiących samodzielnie przesądzać o losach spotkań. Przedstawiamy najważniejsze postacie zespołu z Lizbony i sprawdzamy, kto nie będzie mógł wystąpić w czwartkowym spotkaniu.
reklama

Benfica od lat należy do europejskiej czołówki pod względem umiejętności wyszukiwania i rozwijania utalentowanych piłkarzy. Nie inaczej wygląda sytuacja w obecnej kadrze. Portugalczycy mają zawodników o dużej renomie, a niektóre nazwiska doskonale znają kibice śledzący najmocniejsze ligi Starego Kontynentu.

Ogromna jakość między słupkami i w defensywie

Trener Marco Silva ma duży komfort jeśli chodzi o obsadę bramki - w lidze stawia na Samuela Soaresa, wychowanka klubu i świeżo upieczonego reprezentanta Portugalii. W rozgrywkach europejskich broni obecnie Anatolij Trubin. Ukraiński bramkarz dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi (199 cm wzrostu), dobrze radzi sobie w pojedynkach powietrznych i potrafi zachować duży spokój w sytuacjach sam na sam. Ma w swoim CV bogate doświadczenie w pucharach, m.in. 42 mecze na poziomie Ligi Mistrzów. 

reklama

W defensywie uwagę zwracają Tomas Araujo i Clement Lenglet. Pierwszy z nich to także wychowanek i niekwestionowany lider w obronie, którym już teraz interesują się największe kluby w Europie. Potrafi znakomicie wprowadzać piłkę na połowę rywala, wygrywa większość pojedynków główkowych oraz ma przyzwoitą skuteczność odzyskanych piłek (84,1 proc.). Reprezentant Portugalii może być jednym z najtrudniejszych do przejścia dla piłkarzy Lecha Poznań. Warto też wspomnieć o drugim z obrońców, który wnosi doświadczenie zdobyte w FC Barcelonie i Atletico Madryt. Alternatywą pozostaje także Alessandro Circati (ostatni sezon we włoskiej Serie A).

Rozwiń

Na bokach obrony Benfica najprawdopodobniej skorzysta z Alexandra Baha oraz Souffiana El Karouaniego. To bardzo ofensywnie usposobieni gracze, którzy potrafią podwajać ataki w bocznym sektorach boiska i wchodzić w rolę skrzydłowych. Warto jednak zauważyć, że może to pozostawiać przestrzeń za ich plecami. To jeden z elementów, które Lech powinien spróbować wykorzystać. Odpowiednio wyprowadzone kontry mogą być dla Poznaniaków szansą na zaskoczenie przeciwnika.

reklama

Środek pola, który potrafi zdominować rywala

Szczególnie imponująco wygląda druga linia portugalskiego zespołu. Joao Palhinha to piłkarz, którego nie trzeba przedstawiać kibicom regularnie śledzącym europejski futbol. Defensywny pomocnik zaistniał w barwach Sportingu CP, ale później występował także w Bayernie Monachium oraz Tottenhamie. Portugalczyk słynie z agresywności, dobrego ustawiania się i umiejętności przerywania akcji przeciwnika. Daje swoim partnerom możliwość swobodniejszego przesuwania się do przodu.

Obok niego ważną rolę może odgrywać Fredrik Aursnes. Norweg jest niezwykle wszechstronnym zawodnikiem, który potrafi pracować na dużej przestrzeni, uczestniczyć w rozegraniu i wspierać ofensywę. Nie można również zapominać o Georgiju Sudakowie. Ukrainiec gra zazwyczaj nieco wyżej i odpowiada za kreatywność oraz szukanie szybkich rozwiązań.

reklama

To właśnie w tej strefie boiska może rozstrzygnąć się sporo w trakcie rywalizacji z Lechem. Jeżeli podopieczni Nielsa Frederiksena pozwolą pomocnikom Benfiki na swobodne operowanie piłką w środku, Portugalczycy będą mogli systematycznie przesuwać ciężar gry pod pole karne Kolejorza. Mistrzowie Polski nie będą mogli zostawiać dużych odległości między formacjami.

Trener Benfiki i tak musi zmagać się z osłabieniami w drugiej linii. W czwartkowym meczu nie zagrają Enzo Barrenechea i Leandro Barreiro, a to piłkarze, którzy dysponują ogromną jakością i najpewniej byliby brani pod uwagę w kontekście wyjściowej jedenastki. Obaj nie są do dyspozycji już od kilku tygodni. 

W ofensywie aż roi się od jakościowych nazwisk

reklama

Największe wrażenie robi jednak potencjał ofensywny Benfiki, która w tym sezonie zdobyła już łącznie 60 goli (śr. 3 bramki/mecz). Na środku ataku najczęściej występuje Vangelis Pavlidis, który na tyle dobrze porusza się między obrońcami i umie znaleźć sobie miejsce do oddania strzału, że nie potrzebuje wielu okazji, aby wpisać się na listę strzelców. W tym sezonie ma w dorobku 10 goli, trafiając w czterech ostatnich meczach z rzędu. Grek najprawdopodobniej nie zagra jednak od pierwszych minut i tu alternatywą jest Jhon Duran - gracz o nieco innym profilu, ale potrafiący nękać obrońców i zdobywać bramki.

Rozwiń

Na skrzydłach nie brakuje zawodników, którzy mogą zrobić różnicę w pojedynkach indywidualnych. Dodi Lukebakio w ostatnim czasie błysnął formą, ma też za sobą udane zgrupowanie reprezentacji Belgii. To doświadczony skrzydłowych, który dysponuje dużą szybkością i dobrym dryblingiem. W meczu z Lechem mogą zagrać także Andreas Schjelderup oraz Jakub Kamiński (więcej o nim TUTAJ). W odwodzie pozostają również Gianluca Prestianni oraz Rafa Silva. Argentyńczyk jest w wybitnej formie - 18 spotkań, 10 bramek, 6 asyst - choć w fazie ligowej Ligi Europy zagrał na razie 131 minut. 

Interesującym zawodnikiem ze względu na swoją wszechstronność jest wspomniany Rafa Silva. Mowa tu o piłkarzu, który przez wiele lat występował w Benfice, a zimą bieżącego roku wrócił po krótkiej przygodzie w Turcji. Może występować na skrzydle lub za plecami napastnika, a jego dynamika i umiejętność poruszania się między liniami mogą narobić sporo kłopotów graczom Kolejorza. 33-latek to prawdziwa ikona "Orłów" - 362 mecze w pierwszej drużynie. 

Lech nie może pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji

Różnorodność ofensywnych rozwiązań jest jednym z największych atutów portugalskiej drużyny. Benfica potrafi atakować w każdej przestrzeni boiska. Ma zawodników dobrze czujących się w grze kombinacyjnej, ale również takich, którzy mogą wygrać pojedynek indywidualny i stworzyć zagrożenie praktycznie z niczego. Każdy błąd może zostać przez Portugalczyków bezlitośnie wykorzystany.

Różnica potencjałów jest wyraźna i nie da się stawiać Lecha w roli faworyta. Europejskie puchary lubią jednak niespodzianki, a mistrzowie Polski potrzebują przede wszystkim dyscypliny taktycznej, maksymalnej koncentracji i skuteczności pod bramką - poprzednie spotkania niestety mocno uwypukliły ten problem.

Czekamy na to, co wydarzy się na Estadio da Luz w Lizbonie. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi w czwartek, 5 listopada o godz. 21.

Rozwiń

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo