Piekielnie skuteczne kontrataki Wiary Lecha szybko ustawiły spotkanie
Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami, gdzie gospodarze częściej byli w posiadaniu piłki, zaś podopieczni trenera Orlando Duarte w swoim stylu naciskali wysokim i agresywnym pressingiem. Jagiellonia Białystok mogła bardzo szybko otworzyć wynik meczu, ale niepilnowany Helver Tachack skierował piłkę tuż obok słupka.
Niewykorzystane sytuacje potrafią się zemścić, a ta próba Kolumbijczyka już po chwili kosztowała Jagiellonię utratę bramki. Fatalny błąd na przedpolu popełnił bramkarz Marcin Mianowicz. Chcąc wybić piłkę jak najdalej, trafił w nabiegającego Martina Solziego, a piłka w ten sposób przetoczyła się do bramki. Wiara Lecha mogła już po dwóch minutach cieszyć się z objęcia prowadzenia.
Jagiellonia rzuciła się do ataku, więc wciąż mogliśmy oglądać identyczny obrazek. Poznaniacy stawiali na agresywny doskok i dość szybko wyłapali dwa faule. W odbiorze potrafili być także bardzo skuteczni, a to pozwalało na szybkie wychodzenie z kontratakiem. To właśnie z takiej okazji już chwilę później dwukrotnie skorzystał Uriel Cepeda, zdobywając swoją 34. i 35. bramkę w tym sezonie. Jagiellonia zostawiała swoim rywalom niesamowicie dużo miejsca, czego nie można było nie wykorzystać.
Do przerwy nie brakowało nerwowości po stronie gospodarzy. Jagiellonia długo utrzymywała się przy piłce, tworzyła sytuacje, ale świetnie w bramce Wiary Lecha spisywał się Marek Kusnir. Na przerwę obie drużyny udały się przy stanie 0:3 dla przyjezdnych z Poznania.
Jagiellonia walczyła do końca, ale to nie wystarczyło na tak silną drużynę Wiary Lecha
Po zmianie stron podopieczni trenera Vasko Vujovicia nie mieli zbyt wiele do stracenia. Od razu rzucili się w pogoń za wynikiem, ale niebiesko-biali świetnie organizowali się w defensywie. Wiara Lecha ponownie była nastawiona na kontrataki. W 24. minucie po skutecznym wyprowadzeniu piłki spod własnej bramki, Uriel Cepeda urwał się lewą stroną, zostawiając za sobą dwóch futsalistów drużyny przeciwnej. W dogodnym momencie wyłożył piłkę do świetnie ustawionego Piotra Rykaczewskiego i Poznaniacy cieszyli się z podwyższenia prowadzenia.
Już w tym momencie Wiara Lecha udowadniała na parkiecie, że swoją grą zasługuje na awans do Fogo Futsal Ekstraklasy. A to nie był koniec strzelania w białostockiej hali. Dwie minuty później Uriel Cepeda oraz Spyridon Papakostas wykorzystali błąd Jagiellonii i wyszli w pojedynek dwóch na jednego z bramkarzem "Żółto-Czerwonych". Argentyńczyk przed bramką zagrał do Greka, a ten dobił rywala, zdobywając piątą bramkę.
Jagiellonia postawiła wszystko na jedną kartę, a pozycję lotnego bramkarza w zespole gospodarzy zajął Cristian Neme. Gospodarze zamknęli Wiarę Lecha na własnej połowie i do końca spotkania byli stroną dominującą. Udało im się zmniejszyć straty najpierw za sprawą gola Oleksandra Kolesnykova, a następnie po samobójczym trafieniu Martina Solziego.
Ostatecznie Wiara Lecha zwyciężyła w Białymstoku 5:2 i w tym momencie ma aż dziewięć punktów przewagi nad Jagiellonią, która rozegra jeszcze jedno zaległe spotkanie. Nawet w przypadku zrównania się punktami w tabeli, futsaliści z Poznania mają przewagę dwóch zwycięstw nad aktualnym wiceliderem. Wszystko wskazuje na to, że Wiara Lecha sobotnim spotkaniem przypieczętowała już swój awans do Fogo Futsal Ekstraklasy.
Jagiellonia Białystok - Wiara Lecha 2:5 (0:3)
Bramki: 0:1 Martin Solzi 2', 0:2 Uriel Cepeda 6', 0:3 Uriel Cepeda 8', 0:4 Piotr Rykaczewski 24', 0:5 Spyridon Papakostas 26', 1:5 Oleksandr Kolesnykov 29', 2:5 Martin Solzi (sam.) 36'
Jagiellonia: Marcin Mianowicz, Helver Tachack, Cristian Neme, Piotr Skiepko, Oleksandr Kolesnykov, Kamil Dobreńko, Kamil Surmiak, Mateusz Łabieniec, Grzegorz Makal, Mateusz Ostapczuk, Jacek Dzienis, Pedro Guaglianone, Kamil Kucharski, Olivier Ambrożej
Wiara Lecha: Marek Kusnir, Dominik Solecki, Uriel Cepeda, Martin Solzi, Daniel Ozuna, Łukasz Błaszczyk, Kacper Zydorczyk, Kacper Korytny, Jakub Kozłowski, Michał Niedźwiedzki, Piotr Rykaczewski, Spyridon Papakostas
Komentarze (0)