Pierwsze, co przychodziło na myśl po końcowym gwizdku to analogia do ostatniego meczu rozegranego w hali przy ulicy Zagajnikowej, gdzie również Wiara Lecha po wyrównanym pojedynku w podstawowym czasie gry musiała podzielić się punktami. Przesądni kibice mogą to nazywać małą klątwą tego obiektu, ale to nie zmienia faktu, że Wiara Lecha ma nad czym pracować przed kolejnym spotkaniem.
- Straciliśmy gola na 20 sekund przed końcem, a legioniści mogli nas jeszcze w ogóle ostatecznie zamknąć. Graliśmy dziś z lepszym rywalem, ale tego nie było widać. Jestem zadowolony z chłopaków, ale bardzo żałujemy, że nie udało nam się awansować dalej - mówił rozczarowany trener Dominik Solecki.
Najwięcej emocji kibicom przysporzyła seria jedenastek, a Lechici przystąpili do niej bez uprzedniego trenowania strzałów na bramkę z rzutów karnych w tym tygodniu. Choć Uriel Cepeda przestrzelił jako pierwszy, trener Solecki nie miał do nikogo pretensji, tłumacząc też niepowodzenie swoich partnerów "ciężkimi" nogami po meczu. Pomimo traumatycznego przebiegu wydarzeń od szkoleniowca bił optymizm po końcowym gwizdku.
- Brakuje nam niewiele do awansu, ale brak doświadczenia jeszcze nam wychodzi w takich końcówkach jak dziś. Legia wyszła w przewadze i nas dominowała podczas, gdy mogliśmy tylko te piłki wybijać. Nie mieliśmy żadnych większych przechwytów, więc zdominowali ostatnie dziesięć minut meczu. Zasłużenie wyciągnęli ten wynik do remisu, a rzuty karne to niczyja wina - podkreślił trener Solecki.
Lider Wiary Lecha oprócz braków w doświadczeniu wskazywał też na to, że jego drużyna potrzebuje więcej okazji na grę z tak renomowanymi przeciwnikami pokroju Legii Warszawy. Jego zdaniem jest to bardzo ważne w szczególności dla młodego zespołu, jakim dysponuje ekipa Niebiesko-Białych. Po spotkaniu podobne uwagi miał jeden z bohaterów tego spotkania po stronie Wiary Lecha, czyli Noel Charrier.
- Widać było, że Legia miała dużo zagranicznych zawodników, którzy mieli już wieloletnie doświadczenie gry w Ekstraklasie. Nam brakowało doświadczenia, ale i tak uważam, że rozegraliśmy bardzo dobry mecz dzisiaj - chwalił swoją drużynę bramkarz Niebiesko-Białych.
Golkiper poznańskiej drużyny również ubolewał nad straconymi szansami, które miał jego zespół. Podobnie jak Dominik Solecki parokrotnie miał na swojej nodze piłkę meczową, ale nie udało mu się skutecznie zamknąć ataku. Ten fakt również nie zespuł humoru Szwajcarowi, który ma nadzieję na lepszą przyszłość dla swojego zespołu.
- Pokazaliśmy, że umiemy grać w futsal i umiemy rywalizować z drużyną z Ekstraklasy. Rywalizacja w Pucharze Polski się dla nas zakończyła, ale nadal musimy skupić się na lidze. To jest nasz główny cel na drugą rundę.
Charrier zwracał uwagę także na świetny doping kibiców Lecha, którzy nieustannie wspierali swoich futsalistów w trakcie pojedynku. Jak sam stwierdził: "Takich meczy mogłoby być więcej". Nienasyceni emocjami fani mogą spróbować wesprzeć raz jeszcze tak tłumnie swój zespół już w następny weekend w trakcie derbów Wielkopolski, kiedy to Wiara zagra z ekipą z Gniezna.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.