reklama

"Cios za cios, ale wygraliśmy zasłużenie." Dariusz Rachwalski po zwycięstwie Politechniki z mistrzem Polski

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: | Zdjęcie: AZS Politechnika Poznańska/Krzysztof Filipiak

"Cios za cios, ale wygraliśmy zasłużenie." Dariusz Rachwalski po zwycięstwie Politechniki z mistrzem Polski - Zdjęcie główne

Hokeiści na trawie AZS-u Politechniki Poznańskiej pokonali mistrza Polski | foto AZS Politechnika Poznańska/Krzysztof Filipiak

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Hokej na trawie W każdej kolejce zaskakujące wyniki, w każdej ciekawe spotkania. Tak jest od początku sezonu w Hokej Superlidze i tak było także w czwartej serii meczów. Dwie najlepsze drużyny poprzedniego sezonu doznały porażek. Wicemistrz Polski, Grunwald Poznań przegrał trzeci raz w sezonie, a lepsza od mistrza kraju, Pomorzanina Toruń była drużyna AZS-u Politechniki Poznańskiej.
reklama

"Jak na polską ligę, to było naprawdę dobre spotkanie, stojące na wysokim poziomie. Szybkie tempo, dobra organizacja gry, jeden z lepszych meczów, jakie ostatnio u nas widziałem" - ten komentarz trenera Politechniki, jednoczesnie selekcjonera reprezentacji Polski Dariusza Rachwalskiego do spotkania w Toruniu, pomiędzy Pomorzaninem, a AZS-em Politechniką, powinien wystarczyć. Jeśli jednak dodamy, że w meczu padło aż 7 goli, że wygrała drużyna, która cały czas "goniła" wynik i że zwycięskie trafienie poznaniacy zdobyli na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem, to mamy pełniejszy obraz tego emocjonującego spotkania.

To była wymiana cios za cios, ale wygraliśmy ten mecz zasłużenie. Bardzo cieszę się z tego zwycięstwa, bo pokonanie mistrza Polski w dodatku na jego terenie, to zawsze jest sukces. Potrzebowaliśmy takiego zwycięstwa. Mentalnie na pewno chłopaków podbuduje, zwłaszcza, że zagrali naprawdę bardzo dobre spotkanie

- przyznaje Dariusz Rachwalski. 

I rzeczywiście, mecz był bardzo zacięty. Pomorzanin trzykrotnie wychodził na prowadzenie, ale za każdym razem hokeiści Politechniki niwelowali starty. I to oni w końcówce zadali kluczowy cios. W 57. minucie Marcina Szczęsnego pokonał Dominik Małecki, dla którego było to drugie trafienie w tym spotkaniu.

Dzisiaj dobrze zagraliśmy w tych elementach, które zawiodły trochę w poprzednich spotkaniach. Chociaż i w tamtych nie graliśmy źle. Szczerze, to powinniśmy mieć tych punktów więcej, bo z AWF-em przegraliśmy po karnych zagrywkach, a  z Rogowem źle rozegraliśmy końcówkę. Najpierw nie wykorzystaliśmy w niej dwóch krótkich rogów, a następnie straciliśmy dwie bramki. Dlatego cieszę się, że w Toruniu zespół do końca był skoncentrowany. Uważam, że wygraliśmy ten mecz zasłużenie

- dodał Dariusz Rachwalski.

Pomorzanin Toruń - AZS Politechnika Poznańska 3:4

bramki: Wojciech Rutkowski 13' (1:0), Mateusz Stotko 19 (1:1), Krystian Makowski 25' (2:1), Dominika Małecki 27' (2:2), Dawid Wierzchowski 41' (3:2), Karol Gumny 48' (3:3), Dominik Małecki 57' (3:4)

Warta wyszarpała wygraną. "Powiedzieliśmy sobie trochę męskich słów"

Podobny przebieg miał mecz pomiędzy Siemianowiczanką i Wartą Poznań. Zieloni o zwycięstwo musieli walczyć do ostatnich sekund, chociaż w pierwszej połowie przegrywali trochę na własne życzenie. Kluczowa okazła się trzecia kwarta. Najpierw do remisu doprowadził Mikołaj Gumny, a następnie, w 43. minucie, poznaniacy strzeili kolejne dwa gole. Najpierw z krótkiego roku celnie trafił Maciej Paech, a następnie szybką, zespołową akcję wykończył Waldemar Rataj. W ostatniej minucie straty HKS-u zmniejszył jeszcze Krzysztof Graca, ale po chwili mecz się zakończył. Warta zwyciężyła 4:3.

To był trudny mecz. Już w pierwszej kwarcie mieliśmy sytuacje, które mogły zamknąć mecz, ale niestety nie udało nam się odskoczyć i kontrolować spotkania. Straciliśy głupio dwie bramki, co wprowadziło trochę nerwowości w naszej grze. W przerwie powiedzieliśmy sobie trochę męskich słów. Poskutokowało, bo trzecia kwarta była bardzo dobra. Siemianowice naprawdę pokazały dziś ile można osiągnąć zaangażowaniem w grę. Sprawili nam dużo problemów. Na szczęście 3 punkty jadą do Poznania, co daje nam dobrą pozycję na następne spotkania. Za tydzień bardzo istotny mecz z Rogowem. W przypadku wygranej może bardzo nam pomóc w pozostaniu w pierwszej czwórce na koniec sezonu

- powiedział Mikołaj Gumny z Warty Poznań.

HKS Siemianowiczanka - Warta Poznan 3:4

Bramki: Szymon Cyprych 6' (0:1), Jakub Cholewa 8' (1:1), Jakub Cholewa 15' (2:1), Mikołaj Gumny 36' (2:2), Maciej Paech 43' (2:3), Waldemar Rataj 43' (2:4), Krzysztof Graca 59' (3:4).  

                                                                                                 zdjęcie: Paweł Siczyński

Trzecia porażka Grunwaldu

Dobrego rytmu gry, po wielu zmianach kadrowych, wciąż nie mogą znaleźć wicemistrzowie Polski, Grunwald Poznań. Początek starcia ze Stellą Gniezno wcale tego nie zapowiadał, bo po trafieniu Michała Lange, Wojskowi prowadzili 1:0. Potem jednak to goście przejęli inicjatywę na boisku. Wyrównał Maciej Wejerowski i do przerwy był remis 1:1.

Popełniliśmy jeden błąd. Uczulałem chłopaków przed lobami, no i weszło to, co miało nie wejść. A do tego mamy krótkie rogi i nie strzelamy bramek. Gramy dalej, jest druga połowa. Walczymy

- mówił w przerwie Szymon Hutek, trener Grunwaldu Poznań.

Tyle, że w drugiej było podobnie. Poznaniacy mieli okazje strzeleckie, ale to goście byli skuteczniejsi i odegrali kluczowe role. W ciągu zaledwie czterech minut bramkarza Grunwaldu dwukrtonie pokonał Marcin Lewartowski. Dwukrotnie po krótkich rogach. Poznaniacy strat nie zdołali już odrobić. Stella zwyciężyła 3:1. 

Ciekawe spotkanie, dwie wyrównane drużyny. My jesteśmy w tym roku wzmocnieni kilkoma dobrymi zawodnikami, liczę więc, że będziemy wygrywać

- skomentował Tomas Kuczma, szkoleniowie Stelli.   

WKS Grunwald Poznań - Stella Gniezno 1:3

Bramki: Michał Lange 10' (1:0), Maciej Wejerowski 20' (1:1), Marcin Lewartowski 27' (1:2), Marcin Lewartowski 40' (1:3)

                                                                           zdjęcie: Waldemar Serowski

AZS AWF nadal wiceliderem, po dziwnym meczu

Niecodzienny przebieg miało spotkanie w Rogowie, gdzie miejscowy LKS podejmował wicelidera rozgrywek AZS AWF Poznań. Akademicy przez 40 minut mieli całkowitą kontrolę nad spotkaniem i raz za razem trafiali do bramki gospodarzy. Prowadzili w spotkaniu już 6:0 (sam Maciej Rymer zdobył 3 gole w 5 minut), by nagle "stanąć'. Skuteczność zaczęła szwankować, a LKS się przebudził i w ciągu 10 minut zdobył cztery bramki. Wygrana podpiecznych Jacka Adriana ani na chwilę nie była zagrożona, ale ewidentnie wysokie prowadzenie spowodowało utratę koncentracji w szeregach Akademików. Nie zmienia to faktu, że poznaniacy są w tym sezonie wciąż niepokonani.

LKS Rogowo - AZS AWF Poznań 4:7

Bramki: Szymon Pilaczyński 9' (0:1), Jakub czerwiński 25' (0:2), Maciej Rymer 27' (0:3), Maciej Rymer 30' (0:4), Maciej Ryme3 32' (0:5), Patryk Pawlak 40' (0:6), Mateusz Hulbój 45' (1:6), Mateusz Hulbój 48' (2:6), Szymon Pijaczyński 50' (2:7), Jakub Deniz 51' (3:7), Jakub Bosacki Jr 54' (4:7). 

Liderem pozostał Pomorzanin Toruń, który ma tyle samo punktów (9), co AZS AWF Poznań i Stella Gniezno. 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama