Dwóch zawodników Lecha Poznań przekroczyło limit żółtych kartek. Nie zagrają w starciu z Widzewem
Lech Poznań okupił wygrany w niesamowitych okolicznościach niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa "utratą" dwóch niezwykle istotnych zawodników. W drugiej połowie spotkania żółte kartki obejrzeli bowiem Antoni Kozubal oraz Antonio Milić, kolejno za zagranie ręką oraz nieprzepisowe powstrzymanie napastnika gości, Jonatana Brauta Brunesa. Zarówno chorwacki stoper, jak i 21-letni defensywny pomocnik obejrzeli żółty kartonik po raz czwarty w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy - zabraknie ich zatem w wyjazdowym starciu z Widzewem Łódź, które odbędzie się w sobotę, 7 marca.
Antonio Milicia w linii obrony zastąpi najpewniej Mateusz Skrzypczak, tworząc duet stoperów z 19-letnim Wojciechem Mońką. Znacznie trudniejszy do zastąpienia wydaje się natomiast Antoni Kozubal, który notuje fantastyczny początek rundy wiosennej, znakomicie odnajdując się w roli defensywnego pomocnika. Ponieważ wydaje się, że Radosław Murawski nie jest jeszcze gotowy, by pomóc Lechowi w meczu o stawkę (a tym bardziej od 1. minuty), mecz w Łodzi może być wielką szansą dla Timothy'ego Oumy bądź Gisliego Thordarsona. Na chwilę obecną więcej wskazuje na to, że w sobotnim spotkaniu z Widzewem wystąpi właśnie wypożyczony ze Slavii Praga 21-letni Kenijczyk.
Niels Frederiksen szuka pozytywów przed meczem w Łodzi. "Zawieszenia ułatwiły mi podjęcie pewnych decyzji"
Po meczu z Rakowem Częstochowa o zawieszeniach Antonio Milicia i Antoniego Kozubala wypowiedział się trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen. Ze słów Duńczyka dało się wyczuć dość spory optymizm - zwrócił on bowiem uwagę na fakt, iż w obliczu natłoku meczów zarówno chorwacki stoper, jak i 21-letni środkowy pomocnik w pewnym momencie zasiedliby na ławce rezerwowych.
- Zawsze wolę mieć do dyspozycji wszystkich zawodników, ale tak jak mówiłem kilka dni temu - na przestrzeni dziesięciu dni rozegramy łącznie aż cztery mecze, więc zmiany będą konieczne. Nie wydaje mi się też, by jakikolwiek zawodnik był w stanie rozegrać w każdym z nich po 90 minut. Na pewno w jakimś momencie podjąłbym decyzję o posadzeniu na ławce zarówno Milicia, jak i Kozubala, więc można powiedzieć, że dzisiejsze żółte kartki mi w tym pomogły - teraz wiem, że mogą oni zagrać w środowym meczu z Górnikiem Zabrze, ale zabraknie ich w ligowym starciu z Widzewem, które odbędzie się w sobotę. Nie jestem rzecz jasna zadowolony z powodu zawieszeń, ale ułatwiły mi one podjęcie pewnych decyzji - przekonywał po meczu z Rakowem Częstochowa trener Niels Frederiksen.
Przed sobotnim starciem w Łodzi lechitów czeka jeszcze niezwykle istotny mecz z Górnikiem Zabrze w 1/4 finału STS Pucharu Polski. Spotkanie odbędzie się w środę, 4 marca, o godzinie 20:30 na stadionie przy ulicy Bułgarskiej.
Komentarze (0)