Fenomenalne widowisko przy Bułgarskiej! Lech Poznań wyszarpał zwycięstwo w samej końcowce

Opublikowano:
Autor:

Fenomenalne widowisko przy Bułgarskiej! Lech Poznań wyszarpał zwycięstwo w samej końcowce - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Yannick Agnero został bohaterem Lecha Poznań, zdobywając gola w 90. minucie meczu z Rakowem Częstochowa.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań wykazał się ogromną determinacją w meczu z Rakowem Częstochowa i do końca walczył, by odnieść zwycięstwo przed własną publicznością. "Kolejorz" popełnił błędy, których "Medalikom" nie wypadało nie wykorzystać, ale hitowe starcie 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy padło łupem mistrzów Polski, którzy pokonali rywali 4:3. Gole dla mistrzów Polski zdobywali Mikael Ishak, Luis Palma oraz Antonio Milić, a decydujące trafienie zapisał na swoim koncie Yannick Agnero
reklama

Niedzielne starcie Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa urastało do absolutnego hitu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Dla obu zespołów zwycięstwo w tym spotkaniu miało ogromną wartość. "Kolejorz" mógł zrównać się punktami z Jagiellonią Białystok i przygotowywać się do kolejnego spotkania z perspektywą ataku na fotel lidera.

Trener Niels Frederiksen zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowym składzie względem poprzedniego meczu ligowego z Koroną Kielce. Kontuzjowanego Filipa Jagiełło zastąpił Luis Palma, który rozpoczął za plecami Mikaela Ishaka. Taki wariant można było zobaczyć w drugiej połowie rewanżowego pojedynku z KuPS, a Honduranin grając na "dziesiątce" zaliczył asystę przy golu Pablo Rodrigueza.

reklama

Przewrotny los Lecha Poznań w pierwszej połowie

Mistrzowie Polski nie mogli zacząć gorzej tego spotkania. Już w pierwszych minutach żółtą kartkę wyłapał Robert Gumny, spóźniając się ze wślizgiem w nogi Jeana Carlosa. Brazylijczyk po starciu z prawym obrońcą Lecha zamienił się stronami z Michaelem Ameyawem i już po chwili do spółki z Patrykiem Makuchem naciskał na Michała Gurgula, który popełnił fatalny błąd i zagrał wprost pod nogi napastnika Rakowa. Makuch chciał jeszcze minąć w polu karnym Bartosza Mrozka i dał się powalić bramkarzowi "Kolejorza". Rzut karny na gola zamienił Jonatan Brunes. 

Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena od razu rzucili się odrabiania strat. Lechici mogli natychmiast doprowadzić do wyrównania, ale piłka po strzale Leo Bengtssona zatrzymała się jedynie na poprzeczce. "Kolejorz" całkowicie zamknął Raków na ich własnej połowie, nie pozwalając przyjezdnym nawet na wyjście z kontratakiem.

reklama

Los szybko pozwolił Poznaniakom wrócić do gry, bo po upływie kwadransa strzał Alego Gholizadeha zablokował ręką Ariel Mosór. Sędzia pierwotnie nie odgwizdał rzutu karnego, ale powtórki VAR absolutnie rozwiały wątpliwości. Na jedenastym metrze piłkę ustawił Mikael Ishak i pewnym uderzeniem w przeciwnym kierunku, dał kibicom przy Bułgarskiej powody do radości.

Lech pozostawał konsekwentny w swojej grze, ale gospodarzom nie sprzyjała skuteczność. W 26. minucie Leo Bengtsson zapoczątkował znakomitą akcję "Kolejorza", którą ostatecznie strzałem zza pola karnego kończył Antoni Kozubal. Młodzieżowy reprezentant Polski trafił jedynie w rywala przysłaniającego światło bramki. Kilka minut później agresywnie do piłki doskoczył także Mikael Ishak, ale z bliskiej odległości nie dał rady zmieścić uderzenia obok interweniującego Oliwiera Zycha.

reklama

W 37. minucie wszystko znów wywróciło się na niekorzyść Lecha Poznań. Raków Częstochowa przeprowadził składną akcję prawą stroną, po której najpierw Bartosz Mrozek zatrzymał Jonatana Brunesa, ale przy dobitce Jeana Carlosa pozostał bez szans. Sędziowie czekali na decyzję z wozu VAR w sprawie potencjalnego spalonego, ale linię przy decydującym podaniu złamał Robert Gumny.

"Kolejorz" przełknął gorzką pigułkę i ponownie rzucił się w pogoń za wynikiem, a kibice ponownie nie musieli długo czekać na odpowiedź. Tuż przed przerwą Ali Gholizadeh przeprowadził akcję, która zasługiwała na owację. Irańczyk doskonale zmylił całą defensywę Rakowa i w kluczowym momencie wyłożył do niepilnowanego Luisa Palmy, a reprezentant Hondurasu wreszcie mógł cieszyć się z kolejnego gola w barwach Lecha. Pomocnik czekał na to trafienie od listopada ubiegłego roku i spotkania z Rayo Vallecano.

reklama

Fenomenalna końcówka spotkania w Poznaniu

Po zmianie stron wyraźną przewagę zawodnicy trenera Frederiksena udokumentowali już w 55. minucie. Po doskonałym zebraniu drugiej piłki, Lech przeprowadził akcję prawą stroną boiska. Ali Gholizadeh wyłożył piłkę do Mikaela Ishaka, napastnik "Kolejorza" trafił w bramkarza Rakowa, a z dobitką zdążył Antonio Milić, który pozostał w polu karnym gości po stałym fragmencie gry. 

Mistrzowie Polski dominowali na boisku i cieszyli się grą. Celnymi strzałami popisywali się Leo Bengtsson, czy Luis Palma. Drugiego gola mógł dołożyć przy rzucie wolnym Milić. "Medaliki" utrzymywał przy życiu Oliwier Zych, który bardzo dobrymi interwencjami zatrzymywał graczy Lecha Poznań.

Gdy wydawało się, że Lech ma to spotkanie pod kontrolą, Poznaniacy znów popełnili błąd, który okazał się bolesny w skutkach. Antonio Milić bez pardonu wszedł w nogi Jonatana Brunesa, a sędzia podyktował rzut wolny w okolicach 20 metra od bramki. Takiej okazji nie zmarnował Ivi Lopez, który nie dał żadnych szans na interwencję Bartoszowi Mrozkowi. Bramkarz "Kolejorza" mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem wprost w okienko.

Ostatnie minuty meczu całkowicie rozgrzały kibiców przy Bułgarskiej. Raków obudził się z popołudniowej drzemki i już nie tylko korzystał z prezentów od Lecha, ale sam także coraz odważniej kreował swoje sytuacje, zamykając "Kolejorza" na ich własnej połowie. Piłka po raz czwarty znalazła się w siatce Mrozka, gdy z dośrodkowania z prawej strony skorzystał Stratos Svarnas, ale na szczęście dla Lecha powtórki wskazały pozycję spaloną u defensora gości. 

Cały stadion wpadł w euforię w 90. minucie! Zamieszanie w polu karnym Rakowa wykorzystał Yannick Agnero, który uderzeniem piętą, zmieścił piłkę w bramce. Lech grał do końca i wywalczył upragnione zwycięstwo. Dla Nielsa Frederiksena to pierwszy mecz wygrany przeciwko drużynie z Częstochowy.

Lech Poznań - Raków Częstochowa 4:3 (2:2)

Bramki: 0:1 Jonatan Brunes 8' (k.), 1:1 Mikael Ishak 19' (k.), 1:2 Jean Carlos Silva 37', 2:2 Luis Palma 45', Antonio Milić 55', 3:3 Ivi Lopez 73', 4:3 Yannick Agnero 90'

Lech: Bartosz Mrozek - Robert Gumny (46. Joel Pereira), Wojciech Mońka, Antonio Milić, Michał Gurgul - Antoni Kozubal (87. Timothy Ouma), Pablo Rodriguez - Ali Gholizadeh, Luis Palma (78. Patrik Walemark), Leo Bengtsson (68. Daniel Hakans) - Mikael Ishak (78. Yannick Agnero)

Raków: Oliwier Zych - Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Ariel Mosór (67. Stratos Svarnas) - Michael Ameyaw, Karol Struski (67. Marko Bulat), Oskar Repka, Jean Carlos Silva (87. Paweł Dawidowicz) - Patryk Makuch (54. Lamine Diaby-Fadiga), Jonatan Brunes, Ivi Lopez (87. Isak Brusberg)

Żółte kartki: Gumny, Mrozek, Kozubal, Milić (Lech) - Brunes (Raków)

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo