Szybkie ciosy ze strony Wiary Lecha pozwoliły jej na radość z prowadzenia do przerwy
W pierwszych 20 minutach mecz układał się w pełni po myśli podopiecznych trenera Duarte. Wiara Lecha kontrolowała przebieg gry i to ona była stroną wiodącą w kontekście ofensywy. Bonito Białystok raczej koncentrowało się na przeszkadzaniu Kolejorzowi w przeprowadzaniu akcji. Gospodarze starali się przede wszystkim minimalizować zagrożenie, a następnie po przechwytach nacierać z kontrataków.
Ich postawa tylko oddalała nieuniknione. Wiara Lecha regularnie nacierała na zespół z Białegostoku i w końcu trafiła do siatki po inteligentnie rozegranym rzucie wolnym w 4. minucie. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Martin Solzi i był to dopiero początek kapitalnych akcji ofensywnych podopiecznych trenera Duarte. Chwilę później po świetnym, trójkowym rozegraniu było już 2:0, a Bonito Białystok zupełnie nie znajdowało sposobu na poprawę swojej sytuacji.
Goście z Poznania niewiele sobie robili z bardzo wysokiego pressingu gospodarzy i umiejętnie wychodzili z piłką tworząc groźne okazje. Na dodatek bardzo szybko i sprawnie odbudowywali ustawienie po stratach piłki, co uniemożliwiało rywalom wychodzenie na czyste pozycje przy kontratakach. To właśnie wtedy, kiedy Bonito zaczęło się bardziej odsłaniać, Poznaniacy zyskali więcej miejsca na ich połowie. Po dobrym momencie gospodarzy, stracili oni gola na 3:0, kiedy to Spyridon Papakostas wykorzystał fatalny błąd bramkarza przy wyprowadzeniu piłki.
W końcówce pierwszej połowy Bonito Białystok postawiło wszystko na jedną kartę i przejęło inicjatywę, zmuszając rywali do głębszej defensywy. Wiara Lecha świetnie sobie radziła również i w takiej sytuacji, broniąc się ofiarnie przed zmasowanymi atakami przeciwników. Poznaniacy co jakiś czas starali się odpowiedzieć po fazach przejściowych na akcje Białostoczan, ale nie stwarzały one już tak dużego zagrożenia jak wcześniej. Jednak i tak niewykorzystane okazje raz jeszcze zemściły się na gospodarzach, kiedy to tuż przed przerwą Piotr Rykaczewski po serii ataków rywali dobił ich golem na 4:0.
Ofensywne zrywy Białostoczan to za mało. Wiara utrzymała kontrolę nad meczem
Bonito Białystok nie odpuszczało swoim przeciwnikom po przerwie. Gospodarze postawili wszystko na jedną kartę, a ich upór popłacił golem już na początku drugiej połowy. Wynik 1:4 w teorii wciąż wydawał się trudny do odrobienia, ale rywale Kolejorza tylko się rozkręcali. Po paru chwilach od zdobycia pierwszego trafienia, za pomocą kilku podań przedostali się pod pole karne Marka Kusnira i doprowadzili do zdobycia drugiego gola.
Wiara Lecha dała się przygnieść przeciwnikom, którzy zdecydowanie nie zamierzali ściągać nogi z gazu. Choć widać było po ich stronie braki techniczne na tle utalentowanych graczy trenera Duarte, to fizycznie prezentowali się bardzo dobrze. Przede wszystkim nabrali oni odwagi i zaczęli agresywnie nacierać na Wiarę Lecha, która miała problem ze złapaniem właściwego rytmu na parkiecie. Poznaniakom nie wychodziła gra na małej przestrzeni w ataku pozycyjnym, co stanowiło wodę na młyn dla kontrataków ich rywali.
W końcu jednak goście odpowiedzieli na napór ze strony Białostoczan za sprawą pięknego uderzenia Daniela Ozuny. Wynik wynosił wtedy 5:2, a przeciwnicy lechitów nadal im nie odpuszczali. Zawodnicy trenera Duarte potrafili jednak skorzystać również na ich błędach technicznych, zmuszając momentami bramkarza rywali do kapitalnych interwencji w sytuacji dwóch na jednego. Gracze Bonita zaczęli wyraźnie opadać z sił, a Wiara Lecha na nowo przejmowała kontrolę atakując pozycyjnie. W 28. minucie na 6:2 do siatki trafił Piotr Rykaczewski po tym, gdy wspólnie z partnerami całkowicie zamknął rywali pod ich polem karnym.
Chaotyczna gra w ataku w wykonaniu gospodarzy nie pozwoliła im chociażby na remis. Zespół Wiary Lecha właściwie reagował na ich indywidualne szarże, a gol Martina Solziego na pięć minut przed końcem w zasadzie pogrzebał ich wszelkie nadzieje. Wynik 7:3 nie pozostawił żadnych wątpliwości, co do tego, kto w Białymstoku bardziej zasługiwał na zwycięstwo. Humory gościom mogło nieznacznie poprawić tylko trafienie w ostatniej minucie meczu.
Starcie z Bonito to dla Wiary Lecha dobra rozgrzewka przed kluczowym meczem tej rundy, kiedy to ponownie Białymstoku zmierzą się Jagiellonią. Wynik tej rywalizacji ma szansę rozstrzygnąć, kto wejdzie do Ekstraklasy z pierwszego miejsca. Początek tej rywalizacji będzie miał miejsce 7 marca o godzinie 17:00.
BAF Bonito Białystok - Wiara Lecha 3:7 (0:4)
Gole: Solzi 4., 35., Cepeda 4., Papakostas 7., Rykaczewski 19., 28., Ozuna 25. - Wiara
Komentarze (0)