Rekordowa porażka Enei Basket w jednym z najważniejszych meczów sezonu. Nie tak gra się o najwyższe cele!

Opublikowano:
Autor:

Rekordowa porażka Enei Basket w jednym z najważniejszych meczów sezonu. Nie tak gra się o najwyższe cele! - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Enea Basket rozczarowała w jednym z najważniejszych starć tego sezonu.
Zobacz
galerię
46
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaDyskusji na temat wagi sobotniego meczu Enei Basket z Kotwicą Kołobrzeg było co niemiara, ale koniec końców wyczekiwana rywalizacja w ramach 1. ligi mężczyzn skończyła się gigantycznym rozczarowaniem ze strony Poznaniaków. Drużyna trenera Edmundsa Valeiki doznała najwyższej porażki na własnym terenie, tracąc rekordowe 102 oczka. Tak źle nie broniono nawet w starciu z Astorią, gdzie rozegrano aż dwie dogrywki!
reklama

Gospodarze rozkręcali się powoli. Zbyt częste błędy ułatwiały życie Kołobrzeżanom

reklama

Enea Basket od początku miała duże problemy z wejściem pod kosz drużyny przyjezdnych. Zespół przegrywał walkę na atakowanej tablicy, a Michał Samsonowicz i James Washington III próbowali utrzymywać swój zespół w grze dzięki swoim rzutom z półdystansu. Koszykarze z Poznania potrzebowali jednak czterech minut na zdobycie pierwszych punktów. Tymczasem Kotwica Kołobrzeg bez większych problemów rozmontowywała defensywę gości swoimi trójkami. Przyjezdni postawili trudne warunki, ale dzięki świetnej postawie Washingtona i Samsonowicza w ataku, gospodarze nie odstępowali od przeciwników. 

Dwaj liderzy z Poznania obudzili swoją ekipę na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty. Wreszcie do głosu pod tablicą rywali doszedł Andrzej Krajewski, który wreszcie zaczął skutecznie wykorzystywać swoje warunki fizyczne. Enea Basket w końcu zaprezentowała mocniejszą defensywę i przestała łatwo dopuszczać przeciwników pod kosz. Kołobrzeżanie zaczęli punktować niemal wyłącznie po rzutach wolnych i utrzymali siedmiopunktową przewagę przy wyniku 27:20. 

reklama

W kolejnych 10 minutach Enea Basket zaprezentowała odważną i bezkompromisową walkę na atakowanej "desce". Świetną pracę w "pomalowanym" wykonywał Tobiasz Dydak, a wsparciem służyli mu też Bartosz Mońko i Kacper Mąkowski. To dzięki ich wspólnym wysiłkom Enea Basket utrzymywała się w grze, a ich rywale punktowali niemal wyłącznie po rzutach wolnych. Gospodarze bardzo dobrze pracowali w defensywie i niemal całkowicie zamknęli Kołobrzeżanom możliwość wejścia pod kosz. Kotwica regularnie przegrywała zbiórki i traciła piłki po przechwytach w "pomalowanym", ale korzystne decyzje sędziów umożliwiały jej utrzymywanie przewagi.

Tak samo jak w pierwszym meczu z Kotwicą Kołobrzeg w tym sezonie, Enea Basket nie była w żaden sposób zbić różnicy punktowej. Nawet mimo świetnej pracy Rosińskiego i Krajewskiego pod koszem rywali, przyjezdni zawsze znajdowali odpowiedź na swoje problemy w defensywie w postaci chociażby udanych rzutów trzypunktowych Feagina czy Dzierżaka. Koszykarzom z Poznania brakowało asa w rękawie, których goście z Kołobrzegu mieli aż nadto. Zespół Enei Basket Poznań przegrywał do przerwy 39:49 i potrzebował więcej wygranych zbiórek w ataku oraz właściwych decyzji w obronie, by nawiązać równorzędną walkę. 

reklama

Jednoosobowa armia Enei Basket to za mało. Siła drużyny Kotwicy zdecydowała o zwycięstwie

Po przerwie Enea Basket nadal ciężko pracowała nad powrotem do równorzędnej rywalizacji. Andrzej Krajewski zdobywał cenne punkty regularnie wdając się w pojedynki pod koszem z rywalami, a dodatkowe trafienia za trzy Washingtona i Mąkowskiego pozwoliły Poznaniakom zbić różnicę punktów nawet do trzech oczek na cztery minuty przed końcem trzeciej kwarty. Podopieczni Edmundsa Valeiki wreszcie zaczęli skutecznie trafiać zza łuku i to pozwoliło na realne zagrożenie Kotwicy Kołobrzeg. 

Kiedy jednak wydawało się, że Enea Basket wreszcie znalazła sposób na rywali, ci rozwiązywali swoje problemy trójkami Nelsona i Feagina. Prowadzeni przez Filipa Małgorzaciaka Kołobrzeżanie uciekli spod topora na kilka minut przed końcem trzeciej kwarty, utrzymując przewagę  dziesięciu oczek. Gospodarze dali sygnał swoim kibicom, że znów czeka gorąca końcówka. Aby jednak wygrać musieli znaleźć sposób na powstrzymanie rewelacyjnych rozgrywających w ekipie rywali. 

reklama

Na ostatnie dziesięć minut Poznaniacy wychodzili przegrywając 64:73, ale dobrej obrony wciąż nie było. Wysocy zawodnicy Kotwicy Kołobrzeg bez większych problemów przedostawali się pod kosz i budowali swoją przewagę na rzutach dwupunktowych. Przyjezdni grali jak w transie, rzucając skąd chcieli i nad kim chcieli. Rewelacyjni gracze ze Stanów Zjednoczonych nie dawali żadnych szans Enei Basket z obwodu, a wszelkie bezpańskie piłki padały łupem ich najwyższych graczy. 

Na sześć minut przed końcem gospodarze przegrywali nawet 17-stoma punktami, co wyraźnie pokazywało problemy w bronieniu. Po trzeciej kwarcie zabrakło też wielu jasnych punktów w ofensywie, a James Washington III znów musiał dźwigać drużynę na swoich barkach. Gracze Enei Basket w połowie kwarty wyglądali wręcz na pogodzonych ze swoim losem, nie mogąc uzyskać wyraźnej przewagi w żadnym elemencie gry. Porażka 86:102 była w pełni zasłużona, a Enea przegrała trzy mecze z rzędu z głównymi rywalami o ostatnie miejsce premiujące do gry w play-offach.

 

Enea Basket Poznań - Kotwica Port Morski Kołobrzeg 86:102 (20:27, 19:22, 22:24, 22:29)

 

Enea: A. Krajewski (10 punktów, 6 zbiórek), Samsonowicz (10 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Nowicki (1 zbiórka, 1 asysta), Washington (29 punktów, 3 zbiórki, 4 asysty), Mąkowski (8 punktów, 3 zbiórki), Rosiński (6 punktów, 2 zbiórki), Dydak (6 punktów, 4 zbiórki), Mońko (17 punktów, 6 zbiórek).

Kotwica: Małgorzaciak (7 punktów, 3 zbiórki, 3 asysty), Siembiga (21 punktów, 4 zbiórki), Lewis (3 punkty, 1 zbiórka), Nelson (10 punktów, 1 zbiórka, 3 asysty), Feagin (30 punktów, 4 zbiórki, 7 asyst), Dzierżak (10 punktów, 2 zbiórki, 3 asysty), Leończyk (6 punktów, 9 zbiórek, 2 asysty), Janczak (15 punktów, 4 zbiórki). 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo