Udana pierwsza część spotkania w Szczecinie
Piłkarze ręczni Enea WKS-u Grunwald bardzo dobrze rozpoczęli sobotnie spotkanie. Wynik meczu otworzył Mikołaj Płoski, a po chwili drużyna odzyskała piłkę na własnej połowie i po skutecznym kontrataku drugiego gola dorzucił Kacper Siejek. Pogoń była lekko zdezorientowana, a o ich złym wejściu w mecz może świadczyć fakt, że Poznaniacy mieli szansę na kolejną kontrę po świetnym odbiorze. Gdyby piłka po drodze nie odbiła się od nogi Jakuba Bujnowskiego, szczypiorniści WKS-u mogli prowadzić już trzema bramkami.
Gospodarze szybko się zrehabilitowali i po chwili to oni rzucając trzy gole, wysunęli się na prowadzenie. Obie drużyny toczyły bardzo wyrównany pojedynek z lekkim wskazaniem na ekipę z Poznania. Bardzo dobry początek meczu miał wspomniany Kacper Siejek, świetnie między słupkami spisywał się także Jakub Wysocki. To między innymi bramkarz WKS-u Grunwald utrzymywał korzystny rezultat swojej drużyny w pierwszej połowie. Do przerwy przyjezdni prowadzili skromnie 12:11, choć Poznaniacy mogli mieć więcej rzuconych bramek. W pierwszej części Jakub Bujnowski trafił chociażby w słupek.
Dobrej gry nie udało się utrzymać po przerwie
Podopieczni trenera Michała Tórza na własne życzenie pozwolili przeciwnikowi podkręcić wynik w drugiej połowie. Początek po wznowieniu gry nie zapowiadał jeszcze, że WKS wypuści zwycięstwo z rąk, ale w miarę upływu kolejnych minut w szeregach Poznaniaków zagościły rozdrażnienie, brak koncentracji oraz proste błędy, z których Pogoń Szczecin chętnie korzystała.
Ostatecznie gospodarzom udało się uciec na dwubramkowe prowadzenie, a spotkanie zamknął jeden z najskuteczniejszych rzucających w Lidze Centralnej, Jakub Polok. 24-latek wykorzystał rzut karny w ostatnich sekundach meczu, a WKS-owi Grunwald nie pomogło jeszcze jedno trafienie, które padło przed końcową syreną. Na tablicy wyników widniał rezultat 28:26 dla drużyny ze Szczecina.
Szczypiorniści Enea WKS-u Grunwald Poznań przegrali pierwsze spotkanie w tym roku, a w całym sezonie już szóste biorąc pod uwagę mecze wyjazdowe. Pogoń pozostaje z kolei niepokonana przed własną publicznością i utrzymała pozycję wicelidera, tracąc do pierwszego Śląska Wrocław dwa punkty. Wielkopolanie są na piątej pozycji i wciąż gonią za czołówką, choć od miejsca na podium dzieli ich już siedem "oczek".
Sandra SPA Pogoń Szczecin - Enea WKS Grunwald Poznań 28:26 (11:12, 17:14)
Komentarze (0)