Wielka awantura po meczu Enei Basket z Kotwicą Kołobrzeg. Trener Valeiko wbił szpilę rywalowi na konferencji prasowej

Opublikowano:
Autor:

Wielka awantura po meczu Enei Basket z Kotwicą Kołobrzeg. Trener Valeiko wbił szpilę rywalowi na konferencji prasowej - Zdjęcie główne
Autor: Jakub Wyderski | Opis: Po sobotnim spotkaniu Enei Basket zrobiło się bardzo gorąco. Doszło do spięcia między trenerami.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaSobotni wieczór w hali poznańskiego AWF-u przyniósł zdecydowanie więcej negatywnych emocji niż tych pozytywnych. Było to spowodowane nie tylko niezwykle rozczarowującą porażką Enei Basket, ale i wydarzeniami, które rozegrały się po spotkaniu. Zgromadzeni na sali kibice byli świadkami głośnej kłótni pomiędzy trenerem Edmundsem Valeiko, a Rafałem Frankiem, do której włączył się także... prezes poznańskiego klubu!
reklama
reklama

Gorąca atmosfera w hali AWF-u. Ta akcja przelała czarę goryczy

W trakcie sobotniego meczu gołym okiem było widać, ile dla obu szkoleniowców znaczy ten mecz. Każda akcja była dla nich na wagę złota i niemal za każdym razem, gdy kończyła się ona nie po ich myśli, od razu wyładowywali swoją frustrację krzycząc na sędziów. Apogeum negatywnych emocji nastąpiło jednak na sekundy przed końcową syreną. W momencie, kiedy wynik był przesądzony, a Enea Basket ostentacyjnie pokazywała, że nie ma już o co walczyć. Jordan Lewis, na cztery setne sekundy przed końcem, pozwolił sobie oddać rzut na dobicie rywali co rozwścieczyło trenera Edmundsa Valeikę. 

Szkoleniowiec drużyny gospodarze wdał się w ostrą dyskusję z trenerem Rafałem Frankiem i była ona do tego stopnia intensywna, że trenerów musieli rozdzielać zawodnicy. Panowie nawet na odległość wymieniali między sobą gesty oraz opinie, stojąc na dwóch różnych połowach parkietu. Opiekun drużyny Kotwicy Kołobrzeg pokazywał swojemu rywalowi palcem na tablicę wyników, podczas gdy trener Valeiko starał się ominąć przytrzymujących go graczy Enei Basket, chcąc ewidentnie kontynuować kłótnię. 

reklama

Na tym jednak sytuacja się nie zakończyła, bowiem z Rafałem Frankiem jeszcze dłużej rozmawiał Przemysław Szurek. Prezes Enei Basket udowodnił już w przeszłości, że jest wyczulony na takie zachowania, co pokazał między innymi właśnie w starciu z trenerem Valeiko, gdy ten trenował Miasto Szkła Krosno w poprzednim sezonie. Wtedy również doszło do podobnej sytuacji z rzutem w ostatnich sekundach, gdy mecz był rozstrzygnięty, a szkoleniowiec Enei Basket nie puścił tego płazem na konferencji pomeczowej.

Trener Valeiko punktuje swojego przeciwnika. "Jakim cudem on jest jeszcze trenerem Kotwicy Kołobrzeg?"

Taka sama sytuacja nastąpiła także po sobotnim meczu. Trenerzy Frank i Valeiko postanowili odnieść się do sytuacji z końcówki meczu  przy mikrofonach na konferencji prasowej. Szkoleniowiec Kotwicy Kołobrzeg jasno zaznaczał, że w całej tej sytuacji nie było złej krwi z jego strony. Trener gości zwrócił uwagę na to, że po prostu jego drużynie bardzo zależało na zwycięstwie i do końca chciała ona iść po najwyższą pulę, nawet gdy wszystko było już rozstrzygnięte. 

reklama

- Wiadomo, że mogliśmy ten mecz skończyć normalnie, bez ostatniego rzutu. Wkradła się drobna pomyłka aczkolwiek jesteśmy w środku tabeli, można nawet powiedzieć, że na dole, więc różnie może być. Może to być mała tabela z kilkoma zespołami, a każdy punkt może mieć znaczenie. To nie było nic złośliwego. Absolutnie nie chcemy nikogo upokarzać ani pokazywać swojej siły. Mamy w sobie pokorę i chcemy wypracowywać zwycięstwa na boisku jako zespół - to nas interesuje. Czasem rywal ma lepszy dzień, ale tylko jako zespół będziemy mocni i będziemy wygrywać - mówił szkoleniowiec drużyny Kotwicy Kołobrzeg, Rafał Frank. 

Jeżeli w tamtej chwili opiekun Kotwicy Kołobrzeg liczył na wyrozumiałość ze strony trenera Edmundsa Valeiki, to srogo się pomylił. Łotysz nie zostawił suchej nitki na swoim przeciwniku, uderzając w jego trenerskie osiągnięcia. Dodatkowo podkreślił to, że dziwi go to, jakim cudem wciąż pozostaje trenerem swojej drużyny osiągając tak rozczarowujące wyniki z tak jakościowymi koszykarzami. 

reklama

- Kiedy trener przeciwników pokazuje mi wynik meczu mogę mu powiedzieć tyle, że ja w tej lidze wygrałem puchar. Ile lat on jest w tej lidze i czy on go wygrał? Który rok ma tak dobry skład i jakim cudem on jest jeszcze trenerem Kotwicy Kołobrzeg? - pytał retorycznie szkoleniowiec Enei Basket, Edmunds Valeiko

Trener Valeiko po rekordowej porażce nie zamierzał wieszać psów na swoich zawodnikach. Zwrócił jednak uwagę na to, że jego koszykarze zbyt często popełniali błędy, za które w obliczu porażki mogli tylko przepraszać. Szkoleniowiec był wyraźnie poirytowany bezsilnością, która momentami potrafiła towarzyszyć Poznaniakom wobec jakościowych przeciwników. Edmunds Valeiko dodatkowo to podkreślił, mówiąc, że najlepszym zawodnikiem po stronie Enei Basket byli w sobotni wieczór kibice gospodarzy. 

- Kiedy zawodnik nie trafia kolejnych rzutów, cała krytyka koncentruje się na nim. Zawodnik jest niedobry, trener i prezes są niezadowoleni. Kiedy trener przegrywa kolejny mecz, oczywiście prezes też jest niezadowolony. Nie możemy powiedzieć  "przepraszam". Już któryś raz nie rozumiem, kto jest gotowy, a kto nie jest gotowy. Jeżeli cały czas, ktoś do mnie mówi podczas meczu "nie widziałem go" lub "to nie moja strefa", to przepraszam za naszą pracę i to że musicie za to płacić pieniądze - szczerze stwierdził trener Valeiko.

Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że Enea Basket miała poważne problemy jeszcze przed meczem. Zadanie podopiecznym trenera Valeiko utrudniły w dużej mierze nieobecności Patryka Stankowskiego, Mikołaja Stopierzyńskiego i Jonasza Kluja, którzy zmagali się z urazami. Natomiast w trakcie spotkania problemem okazywały się też decyzje sędziów, które bardzo często działały na niekorzyść Enei Basket. Koszykarze z Poznania mieli bardzo duże problemy z przepisowym zatrzymywaniem przeciwników, a sam trener Valeiko zwracał uwagę na to, że również i jego bezpodstawnie karano za słowa.

- Zawodnik nic nie może powiedzieć tak samo jak trener. Za co dostałem dziś faul techniczny jak nic złego nie powiedziałem? To była komunikacja. Myślę, że w kraju demokratycznym można coś jednak powiedzieć. Podyktowano przeciwko nam 15 albo 16 osobistych w pierwszej połowie. Konrad Rosiński zebrał od razu cztery faule w pierwszej połowie. Zespół był przygotowany do gry w tym składzie, jakim dziś dysponowaliśmy w niełatwych warunkach - bez Patryka, bez Jonasza. Z takim przeciwnikiem, który dysponował doświadczeniem i dwoma obcokrajowcami. Może te szybkie osobiste, nerwowość i inny skład nałożyły się na taki wynik. Z naszej strony było takie 80% walki do ostatniej syreny. Chciałem więcej, ale walczyliśmy i staraliśmy się do samego końca - zwracał uwagę trener Valeiko  

Przedstawiciele Enei Basket są zgodni: jeden mecz o niczym nie przesądza

Sytuacja Enei Basket w tabeli Pekao 1. ligi jest co najmniej niekomfortowa. Koszykarze z Poznania przegrali trzy kluczowe mecze z głównymi rywalami do zajęcia ósmego miejsca, czyli ostatniego premiowanego awansem do play-offów. Wydaje się jednak, że wszyscy starają się robić dobrą minę do złej gry, wierząc, że kolejne mecze przyniosą efekty. 

- Ten mecz nic nie zmienia, trzeba walczyć do końca. Przed nami jest jeszcze bardzo dużo meczów i zobaczymy, co one nam przyniosą. Możemy je wszystkie wygrać i być w play-offach, także przekonamy się co się stanie - przekonywał po spotkaniu Andrzej Krajewski.

Szkoleniowiec Enei Basket potwierdził słowa swojego centra, wskazując na to, że Enea Basket ma przed sobą jeszcze dość szans na to, by spełnić swój cel na ten sezon. Zostało jeszcze wiele okazji do zwycięstw i podbudowania bilansu tak by utrzymać minimum ósme miejsce w walce o play-offy. Zadanie będzie teraz jednak znacznie trudniejsze. Enea Basket przegrała mecze z drużynami w swoim zasięgu, a teraz będzie musiała postawić się samym ekipom z czołówki jak Decka Pelplin, ŁKS Coolpack Łódź, Astoria Bydgoszcz czy Starogard Gdański.

- Można powiedzieć, że wszystkie drużyny w lidze zasługują na play-offy. Wszyscy na nie pracują i mają nadzieję, tak samo jak my. Będziemy walczyć do ostatniego meczu. Nastawiamy się na zwycięstwa, a potem zobaczymy. To nie jest porażka decydująca o sezonie. To jest jeden mecz, a w poniedziałek będziemy się przygotowywać na kolejne spotkanie - mówił Edmunds Valeiko.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo