Niesamowita końcówka bez happy-endu dla Enei AZS Politechniki. Zagłębie uciekło spod topora

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Niesamowita końcówka bez happy-endu dla Enei AZS Politechniki. Zagłębie uciekło spod topora - Zdjęcie główne
Autor: Konrad Czapracki/Enea AZS Politechnika Poznań | Opis: Enea ma za sobą ciężką próbę. Zagłębie odżyło na własnym terenie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaZagłębie Sosnowiec łatwo się nie poddaje w serii z Eneą AZS Politechniką Poznań i przedłużyło swoje szanse do czwartego meczu w serii. Drużyna trenera Wojciecha Szawarskiego zagrała słabiej niż w miniony weekend, ale w samej końcówce mogła sprawić gigantyczna niespodziankę swoim rywalkom. Niestety, nadmiar pomyłek i błędów nie pozwolił przechylić szali na korzyść czwartej najlepszej drużyny sezonu zasadniczego.
reklama

O dominacji Enei nie było mowy. Zagłębie wyciągnęło właściwe wnioski

reklama

MB Zagłębie Sosnowiec wyciągnęło wnioski po dwóch poprzednich meczach i zaprezentowało znacznie szczelniejszą defensywę w pierwszych minutach środowego meczu. Podopieczne trenera Piotra Gliniaka pewnie radziły sobie na zbiórkach pod własnym koszem i odbierały rywalkom szanse na punkty z ponowień. Enea AZS Politechnika znajdowała jednak rozwiązania i w tej sytuacji chociażby poprzez rzuty po zasłonach lub też po odejściach. Mimo to gościnie nie potrafiły odskoczyć swoim przeciwniczkom, które zmuszały je do częstszych błędów w rozegraniu.

Sosnowiczanki zdecydowanie przebudziły się w ataku względem poprzednich dwóch spotkań, a Enea AZS już nie wyglądała na tak dominującą ekipę. Zagłębie sprawiało przeciwniczkom ogromne problemy z kontrataków, na które podopieczne trenera Szawarskiego nie znajdowały sposobu. Ponadto akademiczki nie zachwycały już rzutami za trzy, a akcje pick&roll przestały się sprawdzać na dłuższą metę. Gospodynie skutecznie kontrolowały przebieg meczu, utrzymując się długo przy piłce głównie dzięki wielu zbiórkom w defensywie. Po pierwszej kwarcie Enea AZS Politechnika przegrywała 16:23 i musiała zacząć zdecydowanie lepiej punktować.

reklama

Wyraźna zmiana jednak nie nadchodziła w kolejnych dziesięciu minutach. Zawodniczkom z Poznania brakowało celności przy rzutach z wyskoku, co prokurowało łatwe straty na korzyść Sosnowiczanek. Przewaga gospodyń nie była duża, ale Enea AZS Politechnika miała problem, aby wyprzedzić swoje przeciwniki w wyścigu punktowym. Regularnie przegrywane zbiórki w obronie i szybkie ataki, które po nich następowały, zdecydowanie nie zwiastowały niczego pozytywnego dla przyjezdnych.

Podopieczne trenera Szawarskiego nie przypominały w pierwszej połowie środowego wieczoru zabójczej maszyny z minionego weekendu, a zamiast tego w ich grze było wiele nieporozumień oraz niepewnych zagrań. Akademiczki wyglądały na zagubione, a Zagłębie Sosnowiec grało w sposób, który nawiązywał do najlepszych momentów Enei AZS Politechniki. Poznanianki mogły liczyć na punkty Carter i Popović, ale niesamowita Catherine Reese przy wsparciu Burligi i Taylor nie pozwoliła na utratę prowadzenia. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 43:34, ale akademiczki pokazywały, że mogą polegać na swoich liderkach w ofensywie.

reklama

Zagłębie "podpięło pod tlen" Eneę AZS. Akademiczki jednak z tego nie skorzystały

Początek drugiej połowy nie przyniósł Enei AZS Politechnice wyraźnych zmian w jakości gry. MB Zagłębie Sosnowiec dalej wykonywało swoje zadania i bez większych problemów kontrolowało mecz dzięki wygranym zbiórkom. Podopieczne trenera Szawarskiego nieustannie miały problem ze zgraniem na parkiecie, popełniając liczne błędy przy podaniach. Po 23 minutach gry akademiczki miały aż 16 strat na swoim koncie, co boleśnie uwypuklało skalę ich problemów na parkiecie. Obie drużyny po weekendzie zamieniły się rolami, a atuty gościń gasły w oczach. 

Przyjezdnym mocno brakowało jakości w ataku przy rzutach z wysoku, a były one kluczowe z tego względu, że dostanie się w okolice "trumny" było niesamowicie trudnym zadaniem. Obrona MB Zagłębia Sosnowiec trzymała na dystans swoje rywalki, co okazało się receptą na zatrzymanie akademiczek w ofensywie. Na cztery minuty przed końcem trzeciej kwarty Enea AZS Politechnika przegrywała 18-stoma punktami i nic nie wskazywało na nagłą poprawę sytuacji gościń. Na szczęście z pomocą swojej drużynie ruszyła Malina Piasecka i Aleksandra Pszczolarska. Finalnie zbiły one stratę do dziewięciu oczek przy wyniku 51:60

reklama

Druga z wymienionych koszykarek Enei nie zatrzymywała się także na początku czwartej kwarty. To ona rozpoczęła wielki powrót do rywalizacji swojej drużyny, zmniejszając do spółki z Jovaną Popović przewagę rywalek do ledwie trzech punktów po 120 sekundach od rozpoczęcia gry. Zagłębie Sosnowiec nieoczekiwanie znalazło się w trudnym położeniu, a Enea AZS Politechnika odzyskała kontrolę nad spotkaniem w dużej mierze dzięki licznym zbiórkom Hanny Hank. To właśnie ona w końcówce stawała się jedną z bohaterek swojej drużyny po obu stronach parkietu. 

Gospodynie jednak nie odpuszczały za sprawą Taylor, Pyki i Burligi. Enea AZS Politechnika decydowała się na szalone rzuty, ale równocześnie pozwalała przeciwniczkom na zbyt łatwe wjazdy pod swój kosz. To powodowało, że remis ciągle się oddalał od gościń, ale walczyły one do samego końca za wszelką cenę. Niestety zespół trenera Szawarskiego dał się ostatecznie przygnieść presji w ofensywie i został zmuszony do rozegrania czwartego meczu w serii. Nieskuteczność była tym bardziej frustrująca, że Sosnowiczanki kilkukrotnie w samej końcówce "podpięły pod tlen" swoje rywalki. Ostatecznie gospodynie wygrały trzecie starcie 74:71.

 

MB Zagłębie Sosnowiec - Enea AZS Politechnika Poznań 74:71 (23:16, 20:18, 17:17, 14:20)

 

Zagłębie: Taylor (24 punkty, 7 zbiórek, 6 asyst), Wembanyama (7 punktów), Pyka (5 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty), Kuczyńska (6 punktów, 3 zbiórki, 6 asyst), Resse (16 punktów, 5 zbiórek), Burliga (12 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty), Kłobukowska (4 punkty, 3 zbiórki, 1 asysta), Jackowska (5 punktów, 2 zbiórki).

Enea: Carter (8 punktów, 5 zbiórek), Pszczolarska (12 punktów, 5 zbiórek, 2 asyst), Brown (5 punktów, 6 zbiórek, 7 asyst), Popović (16 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty), Piasecka (11 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty), Hank (8 punktów, 13 zbiórek, 1 asysta), Rutkowska (1 zbiórka), Haegenbarth (8 punktów, 4 zbiórki), Kośla (3 punkty, 4 zbiórki, 1 asysta).

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo