Lech Poznań jeszcze nigdy w swojej historii nie miał tak silnej kadry, biorąc pod uwagę liczbę jakościowych zawodników na każdej pozycji. Mistrzowie Polski muszą jednak myśleć o kolejnych wzmocnieniach składu - przede wszystkim w kontekście gry w europejskich pucharach w kolejnym sezonie. Ważne będzie odpowiednie uzupełnienie braków, szczególnie w przypadku pożegnania kilku piłkarzy latem. Jak wiadomo, Kolejorz miał także na początku sezonu spore problemy z kontuzjami, dlatego warto przygotować kadrę gotową do gry na trzech frontach.
Niebiesko-biali skupiają się na poszukiwaniach na rynku zagranicznym - w pierwszej kolejności zerkając na wychowanków, a następnie na młodych i wartościowych obcokrajowców. Kolejorz rzadziej spogląda na krajowe podwórko, choć można tu znaleźć ciekawych zawodników, którym dodatkowo latem wygasają kontrakty w obecnych klubach. Wybraliśmy dziesięć najciekawszych nazwisk, które mogą trafić do innego zespołu za darmo. Warto jednak zaznaczyć, że to piłkarze, których w żaden sposób nie łączymy tylko z Lechem Poznań - część prawdopodobnie nie znalazłaby się nigdy na liście życzeń mistrza Polski.
1. Leonardo Koutris (Pogoń Szczecin)
30-letni lewy obrońca ma już całkiem spore doświadczenie w PKO Ekstraklasie. W barwach Pogoni Szczecin rozegrał 126 spotkań, zdobywając 4 bramki oraz 11 asyst. Grek najlepiej odnajduje się w systemie z wahadłowymi lub w drużynach grających ofensywnie. Jego profil pasuje do zespołów, które dominują na boisku i wykorzystują w ataku boczne sektory boiska. Choć warunki fizyczne nie przemawiają za tym, by wyglądał dobrze w defensywie, jest dość solidny w bezpośrednich starciach. Wśród minusów przeważają jednak niestabilna forma oraz podatność na kontuzje.
2. Ivi Lopez (Raków Częstochowa)
Hiszpan szczerze poinformował, że obecnie nie toczą się żadne rozmowy z Rakowem w celu przedłużenia kontraktu. Ofensywny pomocnik mimo swojego wieku wciąż jest jednym z najbardziej jakościowych piłkarzy w naszej lidze, dlatego warto zerknąć w jego kierunku. Kibice znają go ze świetnej techniki użytkowej, mocnego uderzenia z dystansu, a co za tym idzie, doskonałych stałych fragmentów gry - potwierdził to także w niedawnym starciu z Lechem Poznań. Niestety, w ostatnich latach nękały go kontuzje, ale gdy wracał na boisko, od razu potrafił dawać drużynie liczby. Jego forma bywa jednak zależna od przebiegu spotkania meczu - gdy drużyna gra słabiej, on też staje się mniej widoczny.
3. Juergen Elitim (Legia Warszawa)
Kolumbijczyk to bardzo podobny profil do obecnego Antoniego Kozubala, który z konieczności pełni rolę głęboko ustawionego pomocnika w Lechu, ze względu na brak jakościowej "szóstki". Zawodnik Legii też bardzo dobrze odnajduje się jako "łącznik" między jednym polem karnym, a drugim. Świetnie czuje się w sytuacji, gdy drużyna posiada piłkę - potrafi ją utrzymać. To inteligentny gracz, który może nie jest przodownikiem w dostarczaniu liczb, ale jego gra jest dość efektywna. Sam zawodnik przekazał, że chciałby kontynuować karierę w Warszawie, choć oficjalnej informacji o przedłużeniu kontraktu wciąż nie było.
4. Maksym Diaczuk (Lechia Gdańsk)
22-letni stoper jest obecnie wypożyczony do Trójmiasta z Dynama Kijów. Rozegrał w tym sezonie 20 spotkań, zdobywając gola oraz asystę. Uchodzi za solidnego i perspektywicznego defensora, który już zwrócił uwagę silniejszych klubów. Dobrze radzi sobie w pojedynkach główkowych, zazwyczaj dobrze czyta grę. Nie jest jeszcze kompletnym obrońcą, ale ma potencjał, by stać się bardzo pewnym punktem defensywy. Musi jedynie poprawić rozegranie, a to ważne w kontekście gry dla takich drużyn, jak Kolejorz. Jego kontrakt z Dynamem wygasa w czerwcu 2028 roku, ale ze względu na konkurencję w zespole, istnieje możliwość ponownego wypożyczenia piłkarza.
5. Aleksandar Cirković (Lechia Gdańsk)
Od końcówki ubiegłego roku, gdy wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce, daje niesamowitą jakość Lechii w ofensywie. W tym roku skończy 25 lat, więc śmiało może wykonać krok do mocniejszego klubu, tym bardziej, że do Gdańska trafił tylko na zasadzie wypożyczenia z węgierskiego Ferencvarosu. W pewnym momencie swojej kariery był wyceniany nawet na 3,5 mln euro, a w 2024 roku otrzymał powołanie do reprezentacji Serbii. Bardzo odważny na skrzydle, często wchodzi w pojedynki 1 na 1. Najlepiej odnajduje się w otwartej grze i kontratakach - pasowałby do drużyny grającej ofensywnie i wykorzystującej fazy przejściowe. Kontrakt z Ferencvarosem obowiązuje do grudnia 2027 roku, ale niewykluczone, że klub ponownie postawi na jego wypożyczenie.
6. Miłosz Piekutowski (Jagiellonia Białystok)
Jego umowa zawiera opcję przedłużenia o kolejny rok, ale decyzja o jego przyszłości jeszcze nie zapadła. 19-latek pod nieobecność Sławomira Abramowicza zaliczył udany debiut w Ekstraklasie i jest uważany za duży talent między słupkami. Obecnie nie może liczyć na regularne występy, choć pokazał, że mógłby już zbierać minuty nawet w czołowym zespole ligi. Jednym z jego największych atutów jest gra nogami, bo czuje się pewnie w rozegraniu i potrafi inicjować akcje od tyłu.
7. Afimico Pululu (Jagiellonia Białystok)
O tym zawodniku Kolejorz myślał jeszcze zanim ten trafił do Białegostoku. Wtedy rozpatrywano Pululu jako skrzydłowego, ale on wolał spróbować swoich sił jako "dziewiątka" i w późniejszych występach na polskich boiskach udowodnił, że świetnie się tam odnajduje, nie będąc przy tym klasycznym napastnikiem, ale biorącym też na siebie ciężar w rozegraniu. 26-latek w wywiadach podkreślał już, że jeśli miałby trafić do innego klubu w Polsce, to byłby to Lech Poznań. Na ten moment wiadomo, że nie przedłuży kontraktu wygasającego latem, choć i tak ciężko będzie się przebić przez liczbę ofert, jakie reprezentant DR Kongo ma na stole.
8. Mateusz Grzybek (Zagłębie Lubin)
To opcja całkowicie awaryjna, ale dość interesująca jeśli chodzi o poszerzenie składu. Dynamiczny gracz, który dobrze radzi sobie na całej długości boiska, chętnie podłącza się do akcji ofensywnych. W ostatnich tygodniach mocny punkt drużyny Leszka Ojrzyńskiego, która wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Polski. Bardzo długo pauzował ze względu na kontuzję kolana, ale po powrocie na boisko zdobył już 3 gole w 7 spotkaniach. Problemem może być wiek piłkarza, bo lada moment skończy 30 lat i nie miał doświadczenia w żadnym czołowym klubie.
9. Łukasz Zjawiński (Polonia Warszawa)
W swoim dotychczasowym epizodzie w PKO Ekstraklasie nie pokazał się z dobrej strony, ale od dwóch lat to absolutnie czołowa postać Polonii Warszawa na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej. W 61 występach dla "Czarnych Koszul" zdobył 38 bramek. Napastnik ma w tym momencie 24 lata, więc to dobry moment, by znów spróbować swoich sił w elicie. Z pewnością nie jest brany pod uwagę przez czołowe drużyny w tabeli, choć mógłby być ciekawą alternatywą do uzupełnienia składu i otrzymywania minut z ławki. Naprawdę dobrze radzi sobie w kontratakach, poprawił się w grze kombinacyjnej i dysponuje dużą szybkością. Minusem może być decyzyjność w kluczowych fragmentach meczu, przez co presja dużego klubu mogłaby go ograniczyć.
10. Szymon Łyczko (Stal Rzeszów)
Jeszcze nie zapadły decyzje związane z utalentowanym 20-letnim skrzydłowym, który w tym sezonie w Betclic 1. Lidze rozegrał wszystkie 26 spotkań, zdobył 2 bramki i dołożył 6 asyst. W jego kierunku spogląda kilka klubów z PKO Ekstraklasy, a sam zawodnik chciałby wreszcie trafić do elity. W ostatnich dniach dołączył nawet do agencji menadżerskiej KFM, a Piotr Koźmiński z portalu Goal.pl przekazał, że wśród zainteresowanych jest jeden zespół ze ścisłej czołówki polskiej ligi. Lech Poznań woli stawiać na zawodników ze swojej Akademii i to zrozumiałe, ale z pewnością warto czasem rozejrzeć się za talentami w innych zakątkach kraju.
Jako bonus, w naszym zestawieniu znalazł się także Jasmin Burić, któremu latem wygasa kontrakt z Zagłębiem Lubin. Jego aktualna forma nie pozwala wyobrazić sobie, że były bramkarz Kolejorza mógłby nie występować w PKO Ekstraklasie, ale w rozmowie z nami 39-latek nie wykluczył, że mógłby wrócić do Poznania. Tutaj na myśl przychodzi raczej wsparcie drużyny rezerw i ewentualnie nowa rola w klubie po zakończeniu kariery. Jak podkreślił jednak Burić, on wciąż chce grać, więc taki ruch prawdopodobnie należy odłożyć na później.
Komentarze (0)