Lech II Poznań podzielił się punktami z Polonią Środa Wielkopolska
W sobotę, 21 marca, o godzinie 12:00 we Wronkach odbyło się derbowe starcie Lecha II Poznań z Polonią Środa Wielkopolska. Oba zespoły podchodziły do tego meczu w zgoła odmiennych nastrojach - tydzień wcześniej podopieczni Grzegorza Wojtkowiaka przełamali się po siedmiu kolejnych spotkaniach bez zwycięstwa, pokonując na własnym terenie Unię Swarzędz. Walcząca o bezpośredni awans na szczebel centralny drużyna ze Środy Wielkopolskiej poniosła natomiast premierową porażkę w rundzie wiosennej, ulegając przed własną publicznością Wikędowi Luzino.
Pierwsza połowa sobotnich Derbów Wielkopolski zakończyła się bezbramkowym remisem. Najbliżej otwarcia wyniku byli w doliczonym czasie gry wyraźnie przeważający gospodarze, lecz po uderzeniu Artura Pląskowskiego instynktowną interwencją popisał się Przemysław Frąckowiak. Znakomicie dysponowany golkiper Polonii uratował swój zespół również na samym początku drugiej części gry, broniąc groźny strzał z rzutu wolnego autorstwa Karola Delikata.
Lechitom udało się znaleźć sposób na pokonanie Frąckowiaka dopiero w 70. minucie gry. Po dośrodkowaniu Karola Kalaty ze stałego fragmentu gry najsprytniejszy w polu karnym okazał się prawy obrońca, Filip Tokar, który umieścił piłkę w siatce sytuacyjnym strzałem prawą nogą. 13 minut później podrażniony zespół gości zdołał jednak doprowadzić do wyrównania - potężnym strzałem pod poprzeczkę popisał się wówczas wprowadzony na plac gry zaledwie kilkadziesiąt sekund wcześniej Kacper Żmudź, nie dając Mateuszowi Pruchniewskiemu absolutnie żadnych szans na skuteczną interwencję.
Minutę przed końcem spotkania ponownie błysnął golkiper Polonii, w fenomenalnym stylu przerzucając piłkę ponad poprzeczką po strzale głową Huberta Janyszki. Jak się później okazało, interwencja ta zapewniła podopiecznym Macieja Rozmarynowskiego cenny punkt. Rezerwy Kolejorza nie wykorzystały natomiast szansy na zbliżenie się do ścisłej ligowej czołówki - na chwilę obecną tracą one do zajmującego pierwsze miejsce w tabeli Wikędu Luzino aż 11 punktów.
Wysokie zwycięstwo Unii Swarzędz
W sobotnie popołudnie walcząca o utrzymanie w Betclic 3. Lidze Unia Swarzędz zmierzyła się przed własną publicznością z jedną z najsłabszych drużyn w lidze - znajdującą się na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli Tłuchowią Tłuchowo. Już w 7. minucie rywalizacji wynik otworzył doświadczony pomocnik gospodarzy - Gracjan Goździk. Na przerwę ekipa ze Swarzędza schodziła jednak z dwubramkowym prowadzeniem, gdyż w 31. minucie prowadzenie podwyższył Masalov, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Jakuba Kiełba.
Po zmianie stron Unia dołożyła jeszcze trzy gole - w 49. minucie na 3:0 trafił Jakub Piotrowski, pięć minut później piłkę w siatce umieścił Michał Grobelny, a w 57. minucie golkipera Tłuchowii ponownie pokonał Masalov, zapisując na swoim koncie dublet. Bezradnych tego dnia przyjezdnych stać było jedynie na honorowe trafienie - osiem minut przed końcem spotkania Zielińskiego pokonał Eryk Jarzębski, ustalając wynik meczu na 5:1.
Podopieczni Damiana Ludwiczaka odnieśli pierwsze domowe zwycięstwo od 18 października, zdobywając trzy niezwykle istotne punkty w kontekście walki o utrzymanie. Na 11 kolejek przed końcem sezonu Unia Swarzędz zajmuje 13. pozycję w ligowej tabeli, z zaledwie dwoma "oczkami" przewagi nad znajdującą się w strefie spadkowej Pogonią Nowe Skalmierzyce.
Jak poradziły sobie pozostałe wielkopolskie drużyny?
Jedynym zespołem z Wielkopolski oprócz Unii Swarzędz, który sięgnął w minionej serii gier po komplet punktów, była Victoria Września. Beniaminek, który na ligowe zwycięstwo czekał od końcówki listopada, pokonał na wyjeździe Pogoń Nowe Skalmierzyce. Choć to ekipa z południowo-wschodniej części województwa Wielkopolskiego otworzyła wynik meczu za sprawą Jana Jaszczaka, goście odpowiedzieli trafieniami Jakuba Bartkowskiego i Adama Boruckiego. Choć zespół z Wrześni wciąż znajduje się w strefie spadkowej, udało mu się zmniejszyć stratę do bezpiecznej pozycji - na chwilę obecną wynosi ona pięć punktów. Porażka z Victorią sprawiła natomiast, że "pod kreskę" spadła Pogoń. Drużyna z Nowych Skalmierzyc traci do znajdujących się na ostatnim bezpiecznym miejscu rezerw Pogoni Szczecin dwa "oczka".
Na premierowe zwycięstwo po przerwie zimowej nadal czeka beniaminek ze Stęszewa. Choć zawodnikom Lipna z pewnością nie można odmówić woli walki - do przerwy przegrywali wynikiem 0:3, a po zmianie stron udało im się odrobić większość strat za sprawą dubletu Jakuba Rasiaka - już po raz trzeci tej wiosny zmuszeni byli oni uznać wyższość swoich rywali.
Dotkliwą porażkę na jednym z najtrudniejszych terenów w lidze poniosła natomiast Noteć Czarnków. Zespół z północno-zachodniej części województwa wielkopolskiego, który na chwilę obecną zdaje się nie być zamieszany w walkę o utrzymanie na czwartym szczeblu rozgrywkowym, przegrał 0:3 z Wikędem Luzino. Beniaminek z województwa pomorskiego dzięki temu zwycięstwu wskoczył na fotel lidera, wykorzystując potknięcia Zawiszy Bydgoszcz i Polonii Środa Wielkopolska.
Komplet wyników 23. kolejki:
- Lech II Poznań 1:1 Polonia Środa Wielkopolska
- Wikęd Luzino 3:0 Noteć Czarnków
- Unia Swarzędz 5:1 Tłuchowia Tłuchowo
- Pogoń Nowe Skalmierzyce 1:2 Victoria Września
- Lipno Stęszew 2:3 Flota Świnoujście
- Kluczevia Stargard 0:0 Zawisza Bydgoszcz
- Cartusia Kartuzy 1:1 Wda Świecie
- Pogoń II Szczecin 3:0 Błękitni Stargard
- Elana Toruń 5:1 Wybrzeże Rewalskie Rewal
Komentarze (0)